Mimo spadku indeksów efekt stycznia jest realny

Artur Szymański
opublikowano: 2005-01-05 00:00

Wtorkowa sesja miała dwie odsłony. W pierwszej inwestorzy sprzedawali akcje na fali rozczarowania po słabym finiszu poniedziałkowej sesji. Najniższy poziom dnia (1939,48 pkt) WIG20 osiągnął w samo południe. Od tej pory indeks największych spółek odrabiał straty i choć wszystkich nie udało się zniwelować, to jednak można z pewną dozą optymizmu oczekiwać dalszego rozwoju wydarzeń.

Decydujące znaczenie w kolejnych dniach będą odgrywać czynniki techniczne. A obraz rynku po wtorkowej sesji uległ niewielkiej poprawie, chociaż WIG20 zanotował 0,6-proc. spadek. Ważne jednak jest to, że na zamknięciu indeks powrócił nieco ponad poziom otwarcia. Dzięki temu powstała na wykresie świeca jest jakby lustrzanym obrazem przebiegu notowań poniedziałkowych.

O ile bowiem na pierwszej sesji 2005 r. byki nie zdołały utrzymać rynku na wysokim poziomie, o tyle następnego dnia sprzedającym zabrakło determinacji, by zakończyć dzień na niskim poziomie. A to osłabia kiepską wymowę noworocznej sesji i pozwala zachować nadzieję, że WIG20 dotrze do 2000 pkt. Niezbędna jednak będzie pomoc kapitałów zagranicznych. Wczoraj polskiej giełdzie nie pomogły wzrosty na Zachodzie. WIG20 znów znajdował się o krok w tyle za indeksem giełdy węgierskiej. Najpierw spadał w ślad za nim, w drugiej części dnia również jego śladem ruszył do góry, ale w odróżnienia od BUX-a, WIG20 nie zdołał wyjść na plus. Pozostaje mieć nadzieję, że co się odwlecze, to nie uciecze.

Wśród spółek z WIG20 najgorzej wypadł we wtorek Softbank, który staniał o 3,6 proc. CA IB odtajniło rekomendację z 20 grudnia, w której podniesiono co prawda wycenę z 26 do 30 zł, ale zarazem obniżono zalecenie z „kupuj” do „trzymaj”. Z największych spółek giełdowych kiepski dzień miał PKN Orlen. Po tym jak w poniedziałek CA IB obniżyło rekomendację z „trzymaj” do „redukuj”, we wtorek inwestorzy musieli przełknąć kolejną gorzką pigułkę. Płocki koncern poinformował o zawarciu corocznych kontraktów na sprzedaż paliw do BP Polska i Shell Polska. Tegoroczne kontrakty z nimi opiewają na sumę 4,282 mld zł, czyli 980 mln mniej niż przed rokiem.

Nie najlepiej wypadły też lokomotywy poniedziałkowego wzrostu — PKO BP i Pekao. Przy sporym obrocie spadł kurs KGHM, po tym, jak gwałtowna wyprzedaż kontraktów na miedź przez fundusze hedgingowe spowodowała największy od trzech miesięcy spadek cen kruszcu na giełdzie w Londynie. Zdecydowanie lepiej od nich radziła sobie Telekomunikacja Polska, która jako jedyna z gigantów odnotowała mniejszy spadek niż indeks.