Na amerykańskich rynkach akcji tylko w pierwszej części poniedziałkowej sesji widać było większą aktywność inwestorów. Druga przebiegła znacznie spokojniej. Spadł wolumen handlu. Inwestorzy czekają na środowe dane o inflacji w marcu w USA, a także na „minutes” z ostatniego posiedzenia FOMC. W tym tygodniu rozpoczyna się również sezon wyników kwartalnych.
Po piątkowym raporcie o rynku pracy w marcu zmniejszyły się oczekiwania dotyczące luzowania polityki pieniężnej. Rynek uwzględnia w cenach już tylko dwie pełne obniżki stóp w tym roku. Na początku 2024 roku zakładano, że będzie ich nawet sześć. Prawdopodobieństwo, że luzowanie rozpocznie się w czerwcu jest obecnie postrzegane jako niewiele większe od tego, że stopy się nie zmienią. Rentowność obligacji USA była w poniedziałek na początku dnia najwyższa w tym roku, ale potem jej wzrost osłabł, co okazało się wsparciem dla rynku akcji. Poniedziałkowe dane o oczekiwaniach inflacyjnych amerykańskich konsumentów nie rozjaśniły sytuacji. Spadek cen ropy osłabił segment spółek energii, który wzrósł w ubiegłym tygodniu najmocniej po tym jak kurs baryłki znalazł się najwyżej od października.
Choć S&P500 kończył sesję minimalnym spadkiem, to 57 proc. spółek z indeksu notowało wzrost kursu na zamknięciu. Spółki średniej (0,4 proc.) i małej (0,6 proc.) kapitalizacji wypadły w poniedziałek lepiej niż najwyżej wyceniane (-0,1 proc.). S&P 500 Equal Weighted, który daje wszystkim taką samą „wagę” pokazywał na zamknięciu wzrost o 0,25 proc.. Podaż przeważała w 6 z 11 głównych segmentach rynku. Najmocniej taniały spółki energii (-0,6 proc.), ochrony zdrowia (-0,4 proc.) i IT (-0,3 proc.). Największy popyt był na akcje spółek nieruchomości (0,8 proc.), dostawców dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (0,75 proc.) i użyteczności publicznej (0,65 proc.). Segment dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych był ciągnięty przez wyraźny wzrost kursu Tesli, najmocniej drożejącej w nim w poniedziałek spółki.
Spadła wartość 17 z 30 blue chipów ze Średniej Przemysłowej Dow Jones. Najmocniej taniały akcje Intela (-1,9 proc.), dla którego była to już piąta z rzędu spadkowa sesja. Jest jak dotąd drugą najmocniej przecenioną w tym roku spółką z indeksu blue chipów po Boeingu, którego kurs spadł tylko o 0,8 proc. pomimo kolejnych doniesień o awarii samolotu koncernu. Najbardziej drożały w poniedziałek w Średniej Przemysłowej Dow Jones spółki „starej gospodarki”, najmocniej producent odzieży sportowej Nike (1,3 proc.).
W Nasdaq Composite rosły kursy 54 proc. z prawie 3,4 tys. spółek z indeksu. Wśród tych o największej kapitalizacji również nie było widać dużego odwrotu inwestorów. W tzw. wspaniałej siódemce cztery spółki staniały, najmocniej Meta Platforms (-1,5 proc.). Największy wzrost kursu notowała Tesla (4,9 proc.), co wynikało ze spadku w piątek ceny akcji spółki Elona Muska do tegorocznego minimum i ogłoszeniu przez miliardera prezentacji w sierpniu robotaksówki Tesli. Według niektórych analityków podtrzymuje to nadzieję na produkcję przez spółkę taniego auta w przyszłości.
