Minister chce dać rabat e-autom

Specjalna promocja na prąd, ale tylko dla samochodów elektrycznych? Taki pomysł ma Ministerstwo Energii. Nierealny, zdaniem niektórych.

Auta elektryczna są nowoczesne i ekologiczne, ale na razie droższe od napędzanych benzyną. Dlatego kraje, którym zależy na rozwoju tego sektora, oferują kierowcom wachlarz zachęt. Tą drogą podąża również polskie Ministerstwo Energii, które zapowiedziało już zwolnienia elektrycznych samochodów z akcyzy i, być może, z VAT. W piątek Krzysztof Tchórzewski, minister energii, dołożył pomysł na kolejną zachętę — specjalną taryfę na ładowanie e-aut.

Krzysztof Tchórzewski ma nowy pomysł na rozruszanie rynku e-aut
Tomasz Adamowicz - FORUM

Tanie pranie odpada

— Chcemy wprowadzić taryfę nocną, która będzie obowiązywała od godz. 23 do 5 rano. Cena w tej taryfie stanowiłaby 30 proc. pełnej ceny energii — zapowiedział minister. Brzmi logicznie — w nocy popyt na energię elektryczną jest najniższy, nazywa się to „doliną nocną”. Dla elektrowni to trudny czas, bo nie zarabiają, ale muszą być w gotowości, by przed porannym szczytem ruszyć pełną parą. Wypłaszczenie tych różnic byłoby dla systemu korzystne. Nie jest to też nowy pomysł, choć dotychczas mówiło się raczej o wprowadzeniu taryfy nocnej dla wszystkich gospodarstw domowych. Tymczasem minister mówi teraz o wyszczególnieniu odbiorców, np. aut elektrycznych.

— Auta elektryczne miałyby przypisany licznik, może wbudowany — tłumaczył w piątek Krzysz-tof Tchórzewski. To oznacza, że nocne pranie tańsze nie będzie, ale ładowanie samochodu tak. W przyszłości, jak wskazywał minister, do listy uprzywilejowanych w ten sposób urządzeń miałyby dołączyć piece grzewcze. Kiedy to wszystko?

— Jak będą odbiorcy — odpowiedział enigmatycznie Krzysztof Tchórzewski.

Jak premia, to inteligenta

Na razie po Polsce jeździ tylko około tysiąca aut elektrycznych, do 2025 r. — według rządowych planów — ma ich być aż milion. Zdaniem ekspertów, specjalna taryfa dla aut przesadnie tym planom nie pomoże.Zwłaszcza że wydaje się niezbyt realistyczna.

— Nie sądzę, by ten pomysł rzeczywiście został wprowadzony w życie. Zaistnieje najwyżej na papierze — uważa Aleksander Śniegocki z WiseEuropa. Z technologicznego punktu widzenia wbudowywanie liczników w samochód lub ładowarkę wydaje mu się nieuzasadnione.

Z punktu widzenia systemu energetycznego natomiast wyróżnianie aut elektrycznych specjalną taryfą nie ma sensu. — Korzystniejsze byłoby udostępnienie takiej taryfy gospodarstwom domowym, mającym inteligentny licznik. Wtedy mogłyby reagować na zmiany cen i dostosowywać swoje zachowania — nie tylko dotyczące samochodów, ale też AGD czy ogrzewania. Niewykluczone jednak, że ministerstwo uważa po prostu, że wprowadzenie inteligentnych sieci na większą skalę jest na razie zbyt trudne. Mogłoby jednak udostępnić korzystną taryfę tym, którzy inteligentne liczniki już mają — mówi Aleksander Śniegocki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane