Minister energii ugiął się pod presją

Regulator i Komisja Europejska wymogli odmrożenie stawek za przesył i dystrybucję prądu. W nowej wersji ustawy resort uwzględnił też istnienie giełdy energii

Jako projekt poselski wniesiony został wczoraj projekt nowelizacji ustawy o cenach energii elektrycznej, uchwalonej ledwie 28 grudnia 2018 r. Nowelizację firmuje Maciej Małecki, poseł PiS, choć przygotował ją zespół z Ministerstwa Energii. Maciej Małecki nie odebrał wczoraj telefonu ani nie odpowiedział na SMS. Nowelizacja, którą proponuje, znacząco zmienia rządowe pomysły na zamrożenie Polakom rachunków za prąd.

Ustawa zamrażająca ceny energii to priorytet dla Krzysztofa
Tchórzewskiego, ministra energii. Napisana jest jednak niedbale, stąd
nowelizacja. Do jej wdrożenia brakuje jeszcze rozporządzenia.
Zobacz więcej

POPRAWKI I BRAKI:

Ustawa zamrażająca ceny energii to priorytet dla Krzysztofa Tchórzewskiego, ministra energii. Napisana jest jednak niedbale, stąd nowelizacja. Do jej wdrożenia brakuje jeszcze rozporządzenia. Fot. Marek Wiśniewski

KE chciała, to ma

Po pierwsze, projekt uwalnia stawki za przesył i dystrybucję energii elektrycznej. Ustawa z 28 grudnia zamroziła je na poziomie z końca 2018 r., co byłoby biznesowo odczuwalne dla wszystkich firm z tego sektora, a najsilniej np. dla PSE, PKP Energetyka czy grupy Innogy, dla których przesył i dystrybucja są biznesem podstawowym.

„Powyższe wynika z pojawienia się wątpliwości w postaci ingerencji w uprawnienia regulatora rynku energii — prezesa URE, wyrażone przez przedstawicieli Komisji Europejskiej oraz Urząd Regulacji Energetyki” — czytamy w uzasadnieniu projektu nowelizacji. Z wyjaśnień wynika, że to konsultacje z Brukselą przekonały ME do wycofania się z ingerencji w opłaty za dystrybucję. To dobre wieści dla spółek z tego segmentu. Nie ma jednak w nowelizacji wzmianki o innym wątku rozmów z komisją — dotyczącym uznania ustawy, lub nie, za pomoc publiczną.

Na kolanie, do poprawki

ME forsuje nowelizację świeżo uchwalonych przepisów, bo napisało je niedbale, na kolanie i pod presją czasu, chcąc błyskawicznie załagodzić narastający od miesięcy problem rosnących cen energii. Pierwotna ustawa przewiduje rekompensowanie różnicy pomiędzy zamrożonymi cenami prądu dla odbiorców końcowych a wysokimi cenami energii na rynku hurtowym. Rekompensaty mają zostać sfinansowane głównie ze sprzedaży przez rząd jednostek emisji CO2. Tekst jest jednak tak nieprecyzyjny, że można go interpretować na wiele sposobów. W nowej wersji wskazano m.in. URE jako podmiot, który — na podstawie algorytmów wyznaczonych przez ME — będzie ogłaszał średnioważone ceny energii elektrycznej na rynku hurtowym, które posłużą do wyliczania rekompensat. Z naszych informacji wynika, że URE analizuje te zapisy.

Nowelizacja świadczy, że ME przypomniało sobie o istnieniu Towarowej Giełdy Energii, na której prąd kupują nie tylko firmy energetyczne, w celu odsprzedaży, lecz także najwięksi odbiorcy przemysłowi, np. KGHM czy ArcelorMittal. Ustawa w obecnym kształcie nie przewidywała, że tacy odbiorcy dostaną rekompensaty z tytułu wzrostu cen energii. Zgodnie z nową wersją ustawy będą im przysługiwały.

Elastycznie, bez daty

Nowelizacja precyzuje też, że sprzedawca energii ma obowiązek zmienić umowę każdego typu, która wiąże go z odbiorcą końcowym — czyli również kontrakt podpisany w wyniku przetargu lub indywidualnych negocjacji. Warto też zwrócić uwagę, że projekt zmienia termin, w którym firmy energetyczne mają obowiązek zmienić umowy ze wszystkimi odbiorcami końcowymi, także przedsiębiorstwami i samorządami. Na razie w ustawie widnieje koniec marca, tymczasem nowelizacja mówi o 30 dniach od publikacji rozporządzenia, którego wciąż nie ma. Jeśli ME wyda rozporządzenie np. w połowie marca, na podpisanie nowych umów będzie czas do połowy kwietnia. Z okolic ME słychać jednak, że rozporządzenie ma zostać wydane jeszcze w lutym. W tej sytuacji termin de facto się nie zmieni.

Sprawdź program warsztatu "Urządzenia przesyłowe oraz zasady szacowania szkód i wynagrodzeń", 4 kwietnia 2019, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy