Minister Fedak ponawia uderzenie w OFE

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 2010-01-08 00:00

Minister pracy zapowiada, że rząd wprowadzi zmiany. Przekonała premiera lub wyszła przed szereg.

Wraca koncepcja przesunięcia składki z funduszy emerytalnych do ZUS

Minister pracy zapowiada, że rząd wprowadzi zmiany. Przekonała premiera lub wyszła przed szereg.

O Jolancie Fedak, minister pracy, jedno można powiedzieć na pewno: łatwo się nie poddaje. W listopadzie jej pomysł zreformowania systemu emerytalnego spotkał się z krytyką branży, większości ekspertów, opinii publicznej i… premiera. To jej nie zniechęciło. Wczoraj w Sejmie zapowiedziała, że nie zamierza wycofywać się z propozycji odebrania otwartym funduszom emerytalnym (OFE) części składki i przekazania jej do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS).

— Wręcz przeciwnie, rząd chce wcielić ją w życie jeszcze w tym roku — powiedziała Polskiej Agencji Prasowej Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej.

Rządowe pływanie

Nad głowy przyszłych emerytów znów nadciągają czarne chmury. Według analiz (z wyjątkiem ministerialnej) zmniejszenie składki do OFE z 7,3 do 4,3 proc. oznaczałoby w przyszłości niższe emerytury. Pieniądze nie pracowałyby bowiem na rynku kapitałowym, a zostały "zapisane na koncie w ZUS". Zabieg bardzo pomógłby za to ministrowi finansów, który jest współautorem koncepcji, bowiem zmniejszyłby dotację z budżetu do OFE, a przez to deficyt.

W rządzie o reformę trwa ostry spór — jej przeciwnikiem jest Michał Boni, szef doradców strategicznych premiera. Jego zdaniem, lepszym wyjściem dla budżetu jest zmiana definicji długu publicznego. Przekonał premiera, który w listopadzie ogłosił, że "ministrowie muszą przygotować lepszy projekt". Czy minister pracy ma nową koncepcję, czy odgrzewa stary pomysł? Biuro prasowe resortu pozostawiło nasze pytania bez komentarza. Jednak wczoraj minister pracy wypowiadała się w imieniu rządu. Czy to oznacza, że do koncepcji przekonała premiera, który wcześniej był sceptyczny, czy też minister wyszła przed szereg — takie pytanie zadaliśmy rzecznikowi rządu.

— O ostatecznym stanowisku rządu można mówić w momencie, gdy zostanie przyjęte przez Radę Ministrów — odpowiedział Paweł Graś.

Powrót koszmaru

Powrotem do koncepcji zaskoczone są OFE, które w listopadzie określały pomysł jako "początek nacjonalizacji oszczędności emerytalnych" i przekonywały, że dużo korzystniejsza dla przyszłych emerytów byłaby reforma polityki inwestycyjnej. Izba zrzeszająca fundusze od listopada nie dostała żadnego projektu do zaopiniowania. Ministerstwo Pracy nie odpowiedziało również na list, w którym izba wytknęła merytoryczne błędy w opracowaniu resortu pracy.

— Izba nie zmieniła stanowiska w sprawie koncepcji resortu pracy. Mamy nadzieję, że przy pracach nad projektem będzie się opierał na bardziej wiarygodnych danych niż do tej pory i zastosuje wyższe standardy komunikacji z partnerami społecznymi — mówi Marek Wilhelmi, rzecznik IGTE.