Minister finansów odpala podatkową bombę - zaległości

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2014-07-18 00:00

Gdyby dziś obowiązywały planowe zmiany, za zaniżenie VAT i akcyzy trzeba byłoby zapłacić odsetki karne według dwukrotnie wyższej stawki

Fiskus zaskoczył podatników. Chce inaczej karać za zaległości podatkowe, co ujawnia projekt nowelizacji ordynacji podatkowej, a o czym nie było wiadomo w marcu, kiedy rząd przyjmował założenia jej zmian.

Skok o 100 proc.

Nowa koncepcja ma być m.in. straszakiem na podatników z tzw. obszarów podwyższonego ryzyka, chociaż minister finansów uważa, że jest to prewencyjne narzędzie. Wymierzone zostanie przeciwko tym, którzy nie wywiązują się ze zobowiązań w podatkach pośrednich — od towarów i usług (VAT) oraz akcyzowym. Grożą im wyższe niż obecnie odsetki za zwłokę — stawka ma być dwa razy wyższa niż stopa podstawowa. Obecnie, od 4 lipca 2013 r., wynosi ona 10 proc. zaległości podatkowej, liczonej w stosunku rocznym. Nowe, wyższe odsetki mają dotyczyć zaległych VAT i akcyzy— w przypadkach ich zaniżenia, zawyżenia nadpłat lub kwot do zwrotu.

Poza tym grożą podatnikowi, gdy nie skoryguje deklaracji, mimo takiego nakazu. Wyższa kara ma być nałożona wtedy, gdy kwota uszczuplenia przekroczy 25 proc. należnego podatku. Tak samo będą karane niezłożenie deklaracji oraz brak zapłaty podatku. Ministerstwo Finansów (MF) wyjaśnia, że nowe narzędzie ma zminimalizować ryzyko wyjątkowo nagannych zachowań podatników w podatkach szczególnie narażonych na nadużycia.

Wskazuje, że w 2013 r. odnotowano dynamiczny wzrost zaległości w VAT i akcyzie, odpowiednio o 29,6 proc. i 5,6 proc., w porównaniu ze stanem na koniec 2012 r. Minister zastrzega, że podwyższona stawka będzie stosowana w odniesieniu do zaległości wynikających z decyzji i korekt pokontrolnych.

Łatwo być podejrzanym

— Ograniczenie sankcyjnej stawki tylko do określonego grona jest nieco zastanawiające, choć wydaje się pokłosiem wielu oszustw — mówi Maria Kukawska, doradca podatkowy, partner w Stone & Feather Tax Advisory.

— Ale na pewno też nie każdy podatnik powinien być kwalifikowany jako potencjalnie nieuczciwy i zmierzający do ukrycia obrotu — dodaje doradca. Zwraca uwagę na zawiłości prawne. Tłumaczy, że liczne kontrowersje związane choćby z kwalifikowaniem towarów do właściwych stawek VAT i zmieniające się w tych sprawach opinie klasyfikacyjne sprawiają, że nieświadomie podatnikiem, który zaniży deklarowany podatek o ponad 25 proc. kwoty należnej, może stać się praktycznie każdy, kto sprzedaje towary opodatkowane stawką obniżoną bądź rozliczający towary w ramach odwrotnego obciążenia.

Maria Kukawska pozytywnie natomiast ocenia inną część planu odsetkowego — obniżenie stawki karnej stosowanej wobec podatników, którzy z własnej inicjatywy, nim fiskus wykryje nieprawidłowości, korygują błędy, które spowodowały zaniżenie zobowiązania podatkowego. Dotyczy to wszystkich podatków. Obecnie ulgowa stawka stanowi 75 proc. stopy podstawowej, po zmianach — 50 proc. Pod warunkiem że podatnik ureguluje zaległość bezzwłocznie i w ciągu 6 miesięcy złoży deklarację uprawniającą do obniżonej kary.

— Minister, idąc za radą Komisji Europejskiej, proponuje zachęty, które mają zwiększyć liczbę korekt podatkowych składanych dobrowolnie. Nowa ulgowa stawka rzeczywiście może stanowić pozytywny impuls. Sam minister zauważył, że jej obecna wysokość nie cieszyła się powodzeniem. Sądzę jednak, że wielu podatników nie w pełni zdawało sobie sprawę z jej istnienia bądź też świadomie z niej nie korzystali, nie mając pewności, czy wobec nich nie toczą się czynności sprawdzające — podkreśla Maria Kukawska. Błąd wykryty przez fiskusa pozbawia prawa do niższej kary.