Minister finansów poprawił budżet

Resort nie powiększył dziury w kasie państwa, ale zdaniem ekonomistów, zbyt optymistycznie patrzy na gospodarkę

Nowelizacja budżetu państwa na ten rok jest już w Sejmie, a za chwilę dołączy do niej projekt ustawy na przyszły rok.

SKLEJONY BUDŻET:
Zobacz więcej

SKLEJONY BUDŻET:

Paweł Szałamacha, szef resortu finansów, znalazł sposób, jak wpisać do ustawy budżetowej 16 mld zł dodatkowych wydatków na nowe świadczenie rodzinne i nie wywrócić kasy państwa do góry nogami. Pieniądze przyjdą z nowych podatków i aukcji LTE, a deficyt będzie niemal taki sam, jak zakładali poprzednicy. Marek Wiśniewski

— Budżet na 2016 r. jest bezpieczny, trzyma deficyt w ryzach, a zarazem realizuje priorytetowy program rządu wsparcia rodzin — zapewnia Paweł Szałamacha, minister finansów.

Dzisiaj dokumentem zajmie się rząd, ale resort finansów pokazał już z grubsza, czego można się spodziewać po ustawie, którą nowa ekipa poprawiła po poprzednikach. Deficyt budżetowy doznał tylko kosmetycznej zmiany i jest wyższy zaledwie o 100 mln zł od tego, który odziedziczył obecny minister finansów. Dziura w kasie państwa ma wynieść w przyszłym roku 54,7 mld zł. Ministerstwo Finansów zakłada, że dochody budżetowe wyniosą 313 mld zł, a wydatki 368 mld zł. W poprzedniej wersji było to odpowiednio 296,9 mld oraz 351,5 mld zł.

Wyższe wpływy to zasługa głównie nowych podatków sektorowych: od instytucji finansowych i supermarketów, które powinny dać w przyszłym roku ok. 7,5 mld zł dodatkowego dochodu fiskusowi. Kolejny prezent, który pomoże w realizacji budżetu, to dochody z aukcji LTE. Nie udało się ich uzyskać w tym roku, więc w przyszłym mogą zasilić kasę państwa nawet 9,2 mld zł. To dobra wiadomość dla gabinetu Beaty Szydło, bo znajdą się pieniądze na sfinansowanie sztandarowej obietnicy Prawa i Sprawiedliwości, czyli programu 500 zł na dziecko, którego koszt oszacowano na ok. 16 mld zł.

— Naszym zdaniem, popytowy impuls w postaci wypłaty świadczeń rodzinnych rzeczywiście może zwiększyć tempo wzrostu konsumpcji prywatnej, a przez to przyspieszyć realne tempo wzrostu PKB ogółem — uważa Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku.

Dla ekonomistów problemem jest jednak to, że choć dziura w kasie państwa nie będzie głębsza, a minister zapewnia, że również deficyt sektora finansów publicznych pozostanie pod kontrolą, to cały plan dochodowy państwa oparty jest na zbyt optymistycznych założeniach. Prognozy wzrostu PKB o 3,8 proc. i 1,7 proc. średniorocznej inflacji są takie same, jak we wrześniu zakładali poprzednicy Pawła Szałamachy. Problemem mogą być wygórowane oczekiwania co do wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych.

— Budżet opiera się na niezmienionych założeniach makroekonomicznych, co oznacza ryzyko, że deficyt może przestrzelić plan — podkreśla Piotr Kalisz, główny ekonomista banku Citi Handlowy.

Jego zdaniem, resort finansów może nie utrzymać niedoboru w sektorze zgodnie z planami poniżej 3 proc. PKB.

— Deficyt będzie prawdopodobnie wyższy, niż planuje rząd, ale różnica będzie na tyle niewielka, że nie spowoduje poważnych konsekwencji ze strony Komisji Europejskiej — uważa Piotr Kalisz.

Eksperci nie sądzą też, aby budżet wymagał nowelizacji w trakcie roku, choć nie wszystkie założone dochody uda się zrealizować. Dlaczego? Ponieważ wskaźnik cen będzie sporo niższy.

— Naszym zdaniem, średnioroczna inflacja najprawdopodobniej będzie kształtowała się poniżej założonego wskaźnika 1,7 proc. Oczekujemy, że wyniesie ok. 0,8-1,0 proc. — prognozuje Wiktor Wojciechowski.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Minister finansów poprawił budżet