Minister Gowin uwalnia następne zawody

Resort sprawiedliwości ma listę około 100 kolejnych profesji do deregulacji. Nie uniknie oporu wielu branż

Nie słabnie deregulacyjny zapał ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Mimo że Rada Ministrów nie przyjęła jeszcze jego pierwszej transzy 49 otwieranych zawodów, to resort ma już prawie gotowy projekt drugiej listy deregulacyjnej. Dwukrotnie dłuższej.

Polskie rekordy

MS podkreśla, że Polska jest rekordzistą Europy pod względem ograniczania dostępu do zawodów. Lista regulowanych profesji w naszym kraju liczy aż 380 pozycji. Na drugim miejscu są Czesi (333), a na trzecim W. Brytania (217). Najbardziej liberalne są kraje bałtyckie : Estonia (47), Łotwa (50), Litwa (67). Europejska średnia to 150 regulowanych zawodów. Z badań CBOS wynika, że 2/3 Polaków popiera plany deregulacji. MS szacuje, że dzięki niej pracę może znaleźć nawet 100 tys. osób.

Będą schody

— Druga lista zawodów, do których chcemy ułatwić dostęp, może liczyć od 80 do 100 pozycji. Finiszujemy z pracami nad projektem. Jego prezentacja ma nastąpić za 2 tygodnie — mówi „Pulsowi Biznesu” Patrycja Loose, rzeczniczka Ministerstwa Sprawiedliwości (MS).

Może nie dojdzie do tak spektakularnych protestów jak w przypadku taksówkarzy, ale przedstawiciele wielu branż już zapowiadają opór przed zbyt daleko idącą liberalizacją. Znowu spokoju nie będą mieć maklerzy giełdowi. W ciągu kilku ostatnich lat już nieraz próbowano znieść licencje maklerskie. Minister Gowin posłuchał rad resortu finansów i spróbuje osiągnąć to, co nie udało się jego poprzednikom. Deregulacja ma polegać m.in. na zniesieniu egzaminu maklerskiego. Środowisko jest przeciw. Uważa, że nie ma co otwierać dostępu do tego zawodu, gdyż jest on już… otwarty.

— Obecnie na listę wpisanych jest prawie 2,6 tys. maklerów. Licencje wręcz ułatwiają dostęp do zawodu, szczególnie osobom bez wykształcenia z zakresu finansów, ale posiadającym odpowiednie predyspozycje i kwalifikacje. Mogą pracować jako maklerzy właśnie dzięki uzyskaniu licencji — mówi Grzegorz Łętocha, prezes Związku Maklerów i Doradców. Jego zdaniem, nie ma co ryzykować zachwianiem stabilności i bezpieczeństwem rynku.

— Mamy w Polsce skuteczny nadzór nad sektorem finansowym, firmami inwestycyjnymi i maklerami. Szerokie otwarcie dostępu do zawodu maklera rodzi ryzyko nadużyć i może obniżyć bezpieczeństwo finansowe inwestorów — twierdzi Grzegorz Łętocha. Podkreśla, że deregulacja stoi w sprzeczności z trendami unijnymi. MS chce także znieść egzaminy na agentów i brokerów ubezpieczeniowych.

— Nie może być tak, że dziś ktoś sprzedaje pietruszkę, a jutro weźmie się za sprzedaż ubezpieczeń. Łatwy i szybki dostęp każdego chętnego do zawodu agenta czy brokera to byłby absurd. Taka deregulacjauderzy w konsumentów i doprowadzi do bałaganu na rynku. Wyrażamy stanowczy sprzeciw — mówi Maciej Łazęcki, prezes Stowarzyszenia Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych.

Histeria nie pomoże

Łatwiej ma być też kandydatom na doradców podatkowych. MS chce m.in., aby egzamin nie obejmował zakresu wiedzy z przedmiotów, które kandydat zdał na studiach. Część obsługi klientów, głównie prowadzenie procesów w sądach administracyjnych, zarezerwowana ma być tylko dla licencjonowanych doradców podatkowych.

— W naszym środowisku są różne opinie na temat deregulacji dostępu do zawodu doradcy podatkowego. Uważam, że histeria nie służy wypracowaniu dobrych rozwiązań. Możemy spodziewać się zmian, może poważnych, ale raczej nie rewolucji. Powstrzymajmy się od spekulacji i poczekajmy na projekt — mówi Tomasz Michalik, przewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych.

Poważne zagrożenia dla branży dostrzega natomiast Jerzy Bielawny, wiceprezes Instytutu Studiów Podatkowych. Jego zdaniem, deregulacja może wywołać wojnę cenową, utratę miejsc pracy w zawodzie i upadek wielu mniejszych firm doradczych. Obecnie na liście doradców podatkowych jest prawie 9 tys. osób. Niepokoi się także branża księgowych. Słychać głosy, że otwarcie zawodu może doprowadzić do niebezpiecznego dla gospodarki chaosu w ewidencji rachunkowej. Spore obawy mają również rzeczoznawcy samochodowi.

— Zlikwidowanie certyfikatu absolutnie nie wchodzi w grę. Obecnie trzeba go odnawiać co 3 lata. Możemy jedynie zgodzić się na wydłużenie tego okresu do 5 lat — mówi Włodzimierz Sel, prezes Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej.

Zawody do uwolnienia*

makler papierów wartościowych, makler giełd towarowych, doradca inwestycyjny, doradca podatkowy, agent i broker ubezpieczeniowy, agent celny, biegły rewident, księgowy, aktuariusz

cztery zawody z branży gier hazardowych

konserwator zabytków, architekt, urbanista

tłumacz przysięgły

rzeczoznawca samochodowy, diagnosta stacji kontroli pojazdów

kierownik pociągu, kierowca lokomotywy, maszynista kolejowy, pomocnik maszynisty, dróżnik obchodowy, dróżnik przejazdowy, kierowca drezyny, mostowniczy, nastawniczy, toromistrz, zwrotniczy, dyspozytor ruchu metra, dyżurny ruchu metra, maszynistapociągu metra, manewrowy metra, kierowca tramwaju, dyspozytor lotniczy, kontroler ruchu lotniczego, mechanik pokładowy, radiooperator pokładowy, skoczek spadochronowy zawodowy, pilot balonu

asystentka i higienistka stomatologiczna, higienistka szkolna, dietetyk, masażysta, fizjoterapeuta, instruktorzy terapii alkoholowej i narkotykowej, opiekun medyczny, położna

geolog, geodeta, kilka zawodów związanych z górnictwem

niektóre zawody rzemieślnicze

spawacz, zgrzewacz

nurek zawodowy.

*Przykłady zawodów do całkowitej lub częściowej deregulacji

Źródło: „PB”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Minister Gowin uwalnia następne zawody