Minister Grad wierzy w moc sprawczą Arabów

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 17-11-2008, 00:00

Inwestorzy finansowi dla PGE i chemii, katarski gaz w Świnoujściu — o tym marzy minister skarbu. I znowu leci na Bliski Wschód.

Inwestorzy finansowi dla PGE i chemii, katarski gaz w Świnoujściu — o tym marzy minister skarbu. I znowu leci na Bliski Wschód.

Dziś rządowa delegacja rozpoczyna drugą rundę spotkań z inwestorami z Bliskiego Wschodu. Postara się przekonać ich do inwestycji w polskie firmy.

— Przedstawiliśmy partnerom z Bliskiego Wschodu naszą strategię prywatyzacyjną. Proponujemy im zaangażowanie w firmy z sektora ciężkiej chemii, elektroenergetyki, Giełdę Papierów Wartościowych itp. Chcemy przekonać arabskie fundusze inwestycyjne do wejścia w prywatyzację Polskiej Grupy Elektroenergetycznej (PGE) — mowi Aleksander Grad, minister skarbu, który wspólnie z premierem Donaldem Tuskiem będzie reprezentował na Bliskim Wschodzie polskie interesy.

Wejście arabskich szejków w prywatyzację polskich firm, które już są albo zmierzają na giełdę, byłoby niezłym bodźcem do rozruszania całego parkietu.

Kura czy jajko

Polska delegacja będzie rozmawiać z arabskimi inwestorami nie tylko o planach prywatyzacyjnych. Także o handlowej współpracy.

— Przygotowujemy się do budowy terminalu LNG. PGNiG prowadzi rozmowy na temat ewentualnych dostaw — dodaje minister.

W tym przypadku zderzamy się jednak z dylematem — co ma być pierwsze: jajko czy kura. Dopóki nie mamy terminalu, trudno zakontraktować dostawy, ale z drugiej strony, aby terminal budować, musimy wiedzieć, skąd weźmiemy gaz.

W stoczniach statki

Od kilku miesięcy pojawiają się także informacje o tym, że arabskie fundusze interesują się polskimi stoczniami. W pomorskich firmach podsycane są fobie przeciw arabskim inwestorom, którzy przyjdą i zamienią produkcję statków na deweloperkę. Aleksander Grad zapewnia jednak, że tak nie będzie.

— Inwestorów z Bliskiego Wschodu interesują projekty deweloperskie, ale nie na terenie stoczni. Chcą u nas przecież budować i remontować swoje statki — podkreśla minister.

Resort skarbu wielokrotnie zapewniał, że o deweloperce zamiast budowy statków nie ma mowy, bo plany zagospodarowania przestrzennego przewidują, że tereny w Gdyni i Szczecinie są przeznaczone na prowadzenie działalności przemysłowej, a nie na budowę biur czy mieszkań.

Okiem Eksperta

prof. Janusz Danecki

Katedra Islamistyki i Arabistyki Uniwersytetu Warszawskiego

Jeśli chcemy podjąć współpracę z partnerami z Bliskiego Wschodu, to najpierw musimy się z nimi po prostu zaprzyjaźnić. Chciałbym, aby arabscy inwestorzy zaangażowali się w polskie projekty. Interesują się zresztą naszym regionem od dawna, ale to po naszej stronie dotychczas był silny opór przeciwko arabskim inwestycjom. Chyba wciąż uważamy ich za niewykształconych terrorystów. Warto przełamać ten stereotyp, bo kapitał jest arabski, ale zarządzają nim najlepiej wykształceni finansiści z różnych krajów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu