Raiffeisen pobił rekord, gorzej wiedzie się bankom, które były blisko z samorządami
BOŚ bardzo mocno odczuł skutki konsolidacji finansów publicznych. BGŻ też by oberwał, ale wybroniła go matka.
Minister Rostowski nieźle zamieszał w biznesie BGŻ, jeszcze bardziej w BOŚ Banku, nakazując jednostkom budżetowym przeniesienie lokat z instytucji komercyjnych do Banku Gospodarstwa Krajowego. Z kont BOŚ wyparowały w efekcie 2 mld zł, których trzeba było poszukać na rynku. Wprawdzie bank przygotowywał się już wcześniej do tej operacji, jednak okazała się na tyle kosztowna, że skutki odczuwał przez całe półrocze i biznes BOŚ mocno wyhamował. Rok do roku wynik odsetkowy wzrósł o 22 proc., a portfel kredytowy o 7,5 proc. W porównaniu z końcem 2010 r. akcja kredytowa wzrosła jednak tylko o 1,9 proc. W ciągu półrocza bank zdobył tylko 100 klientów detalicznych (stan na koniec czerwca 193,8 tys.). Koszty ściągania finansowania (oprócz depozytów również emisja obligacji) i spowolnienie biznesu spowodowały spadek zyskowności do ledwie 28,5 mln zł. W takim tempie szanse BOŚ na osiągnięcie założonego w strategii 250 mln zł zysku w 2013 r. wydają się dość nikłe.
Konsolidacja finansów uderzyła również w BGŻ — z jego kont zniknął prawie miliardowy depozyt — jednak przed skutkami ochroniła go matka. Rabobank udzielił mu kredytów we frankach szwajcarskich o wartości prawie 3 mld zł, załatwiając za jednym zamachem kilka problemów: konsolidacji, kosztów poszukiwania finansowania i kosztów transakcji swapowych realizowanych na refinansowanie starego portfela hipotecznych kredytów frankowych. Wszystko to bardzo ładnie wpłynęło na wynik. BGŻ, który w I półroczu 2010 r. zarobił tylko 23,9 mln zł, wczoraj pochwalił się 60 mln zł za sześć miesięcy 2011 r. Mógł to zrobić właśnie głównie dzięki wynikowi odsetkowemu, który wzrósł aż o 35 proc. (r/r), choć trzeba też dodać, że złożyły się na niego też odsetki od kredytów, które rok do roku wzrosły o 11 proc.
Do formy wrócił Raiffeisen, dla którego minione półrocze było lepsze niż rekordowe w całej jego historii I półrocze 2008. Powrót do pełnej rekonwalescencji zajął mu trochę czasu, ale bank może się wreszcie pochwalić lepszymi wynikami niż przed kryzysem. Zysk za I półrocze wyniósł 167 mln zł — o 10 mln zł więcej niż przed trzema laty. Niemały wpływ na wyniki miał 27-procentowy spadek odpisów (68,5 mln zł). Rośnie też biznes banku — portfel kredytów rok do roku urósł o 9,6 proc., i poprawia się efektywność. Współczynnik koszty/dochody skurczył się o 2 proc., do 53,7 proc. ROE wciąż daleko jeszcze do przedkryzysowych poziomów. Wskaźnik zwrotu na kapitale wyniósł 13,3 proc. Przed rokiem było to 10 proc., ale na koniec 2008 r. — 16,5 proc.