Miraculum idzie na wielkie zakupy

AT
opublikowano: 23-08-2012, 00:00

Spółka do końca roku chce przejąć polskiego producenta kosmetyków pielęgnacyjnych. Niemal dwa razy większego od siebie.

Okazja czyni kupca — przekonuje Monika Nowakowska, prezes Miraculum (dawnej Kolastyny). Na jej celowniku znalazła się firma specjalizującą się w kosmetykach pielęgnacyjnych ze średniej półki cenowej, z blisko dwa razy większymi obrotami niż giełdowa firma. Na koniec 2012 r. przychody Miraculum mają wynieść 60 mln zł, zatem wpływy rywala przekraczają 100 mln zł.

— Negocjacje się toczą. Spółka, jak większość podmiotów z tej branży, znajduje się w dobrej kondycji finansowej i liczymy, że trafi do naszego portfela do końca roku — zapowiada Monika Nowakowska.

Krakowska firma pracuje nad poprawą własnej kondycji finansowej. Na koniec pierwszego półrocza Miraculum udało się wyjść nad kreskę — zanotowało symboliczny zysk netto (4,1 tys. zł) przy 25 mln zł obrotów. Nie oznacza to, że spółka, która jeszcze kilka miesięcy temu była w upadłości, pozbyła się problemów. Nadal boryka się z finansowaniem bieżącej działalności — banki odmawiają kredytów, a ubezpieczyciele należności — polis, zamykając tym samym drogę do kredytów kupieckich.

— Pytanie, czy będzie ją stać na zakup tak dużej spółki, specjalizującej się w produktach, które wytwarza Miraculum — zastanawia się Henryk Orfinger, prezes Dr Ireny Eris. Giełdowa spółka ma odpowiedź.

— Rozważamy kilka scenariuszy, m.in. emisję akcji, obligacji oraz obie opcje jednocześnie — tłumaczy Monika Nowakowska. Emisje obejmą inwestorzy, z którymi Miraculum równolegle prowadzi rozmowy. Są to fundusze private equity oraz prywatni inwestorzy z listy 100 najbogatszych Polaków z doświadczeniem w branży FMCG. Najbardziej pożądanym przez zarząd scenariuszem jest przejęcie przez jednego z nich pakietu kontrolnego Miraculum.

Zdaniem Moniki Nowakowskiej, ułatwiłoby to rozwój giełdowej spółki, której akcjonariat jest bardzo rozdrobniony. Obecnie najwięcej, bo blisko 15 proc. akcji, znajduje się w rękach funduszu Rubicon Partners, który również nie wyklucza zwiększenia zaangażowania. Jak na plany Miraculum reaguje branża?

O tym, że spółka przymierza się do akwizycji, część konkurentów słyszała, choć żaden z nich nie wie, na kogo ostrzy zęby. Zdaniem Mariusza Nowakowskiego, prezesa V.Laboratories, warszawskiego producenta kosmetyków, to dobry czas na konsolidację, ponieważ wyceny są atrakcyjne. Leszek Kłosiński, prezes sopockiego Oceanika, jeszcze by poczekał.

— Sytuacja makroekonomiczna może się pogorszyć, więc ceny biznesów mogą jeszcze spaść — uważa Leszek Kłosiński. Jeśli Miraculum dogada się z inwestorami oraz właścicielami spółki kosmetycznej, będzie to kolejna transakcja spółki w tym roku. W maju za 11 mln zł przejęło Multicolor, producenta kosmetyków kolorowych, sprzedającego pod markami Joko i Virtual. Producent szamponów, który miał trafić do giełdowejgrupy w 2012 r., będzie musiał poczekać w kolejce.

— Nie chcemy powtórzyć błędów naszych poprzedników, którzy kupowali na potęgę, co nie wyszło spółce na dobre — przypomina Monika Nowakowska. Nie ukrywa jednak, że można się spodziewać kolejnych przejęć. Po producencie szamponów można oczekiwać zakupów w takich segmentach jak dermokosmetyki i kosmetyka profesjonalna. W grę wchodzą także spółki zajmujące się sprzedażą door to door oraz usługami wellnes & SPA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu