Mirosław Gronicki, minister finansów, spodziewa się lekkiego pogorszenia eksportu, ale nie tyle z powodu mocnego złotego, co spadku popytu za granicą. Jest przekonany, że dynamiki dodałoby gospodarce proponowane przez niego ujednolicenie stawek podatków PIT, CIT i VAT na poziomie 18 proc. W ubiegłym roku rzeczywisty wzrost gospodarczy sięgnął 6 proc. W tym minister oczekuje boomu inwestycyjnego, który powinien pozytywnie wpłynąć na kondycję banków.
— Rada Polityki Pieniężnej poluzuje w 2005 r. politykę fiskalną, co się przyczyni do spadku ceny kredytów i łatwiejszego dostępu przedsiębiorstw do nich. Będzie więc miało bezpośrednie przełożenie na wzrost gospodarczy — mówi Mirosław Gronicki.
I choć płace, emerytury i renty raczej nie będą rosły, będzie to wpływało na popyt tylko w pierwszym półroczu. W drugim niższe stopy powinny spowodować wzrost popytu.