Mistrzostwa napędziły STS Holding

opublikowano: 29-11-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Mundial podbił kurs bukmachera, który III kwartał miał rekordowy, a kolejny zapowiada się jeszcze lepiej. Prezes firmy Mateusz Juroszek uważa, że na tym paliwie firma dojedzie do 2024 r.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jakie są perspektywy dla bukmacherów po mundialu,
  • jak mundial w listopadowym terminie wpływa na biznes,
  • jak obstawiają Polacy u bukmachera.

W III kwartale STS Holding wygenerował 167 mln zł NGR – to wartość zakładów zawartych przez klientów bez podatku od gier oraz wypłaconych wygranych. To rekordowa wartość, a na rekordowy poziom weszła też marża bukmachera.

– Wyniki za III kwartał były bardzo dobre. Marża od zawartych zakładów wyniosła 15 proc. Zakłady graczy przez cały ten rok w ujęciu kwartalnym utrzymywały się na podobnym poziomie. Dodatkowo spółka uzyskała zwrot części podatku od gier hazardowych, co powiększyło przychody o 5 mln zł. Po stronie kosztowej nie było negatywnych niespodzianek - poziomy wydatków były zgodne z naszymi oczekiwaniami – mówi Piotr Poniatowski, analityk z Biura Maklerskiego mBanku.

Według Mateusza Juroszka, prezesa spółki, marża może jeszcze pójść w górę.

– Z jednej strony lipiec, sierpień i wrzesień był dość dobre pod względem wyników sportowych. Z drugiej strony nasza procentowa marża NGR jest generalnie na podobnym poziomie od kilku lat, ale przez to, że wprowadzamy coraz więcej produktów wyżej marżowych, to chcemy, żeby ona rosła. Zakładamy, że skończymy ten rok z dużo lepszą marżą procentową niż ubiegły. Październik był świetny, listopad też jest bardzo dobry. I jeśli w czasie mistrzostw będziemy kontynuować dobrą passę, to grudzień też będzie dobry. Wysokomarżowe produkty powinny pozwolić nam podnieść procentową marżę NGR, ale nie jakoś znacząco, bo o 0,5-1 pkt proc. W tym roku korzystamy z działań z lat poprzednich, związanych z produktem, technologią, zarządzaniem ryzykiem – mówi Mateusz Juroszek.

Marża może jeszcze wzrosnąć:
Marża może jeszcze wzrosnąć:
Rekordowa marża za III kwartał to nie tylko efekt wyników sportowych, bo staramy się ją systematycznie podnosić - mówi Mateusz Juroszek, prezes STS Holding.

Mundial napędza wyniki

Poprzednie kwartały nie były tak dobre dla spółki: brakowało wzrostu rok do roku, zarząd obniżył prognozy, a kurs spadał. Cenę docelową obniżał też analityk BM mBanku.

– W maju obniżka ceny docelowej była pokłosiem obniżenia przez zarząd prognoz na ten rok. Przy IPO szacowano wzrost NGR na 20-25 proc., następnie po uwzględnieniu sytuacji makroekonomicznej (widmo recesji i wysoka inflacja) oraz wyższej konkurencyjności obniżono tę prognozę do 15-20 proc., co odwzorowaliśmy w naszym modelu. W lipcu oraz październiku doszło do stricte technicznych zmian – uwzględniliśmy nowe stopy procentowe do wyliczenia kosztu kapitału i premię za ryzyko rynkowe, co odbiło się na wycenie. W październiku dodatkowo uwzględniliśmy gorsze otoczenie makroekonomiczne widoczne w wszystkich gałęziach konsumpcji – mówi Piotr Poniatowski.

To jest znakomity termin dla bukmacherów, chociaż inne ligi nie grają. My mamy wszystko na rekordowych poziomach – rejestrację, depozyty, obroty, wygrywalność, aktywność klientów. Przy normalnej lidze nie mielibyśmy szans się do tego zbliżyć.

Mateusz Juroszek
prezes STS Holding

Teraz jednak sytuacja się odwróciła. W ciągu miesiąca notowania wzrosły o 25 proc., ale nadal są poniżej poziomów po debiucie giełdowym, który odbył się pod koniec zeszłego roku.

– Akcje były niedowartościowane, jeśli wziąć pod uwagę to, jakie wyniki STS wypracował i jakie może osiągnąć za IV kwartał. Wzrost z ostatniego miesiąca to odzwierciedlenie poglądu inwestorów, że spółka bardzo mocno zyska na mundialu. I to dwojako – po pierwsze w wynikach, a po drugie pozyskując dużą bazę graczy na kolejne lata. Największa obawa dotyczy tego, jak będzie wyglądał kolejny rok, w którym nie ma dużego turnieju piłkarskiego. Moim zdaniem spółka będzie starała się dokonać oszczędności w kosztach marketingu, bonusów dla graczy i będzie korzystała z pozyskanej kohorty klientów – mówi Piotr Poniatowski.

– IV kwartał będzie świetny, bo mistrzostwa świata są jak na razie dość nieprzewidywalne. Spodziewaliśmy się, że mundial w tym terminie da dobrą wygrywalność dla bukmacherów. Zawodnicy, którzy grają od września po trzy mecze w tygodniu są już zmęczeni, pojawiają się kontuzje, co zwiększa nieprzewidywalność – mówi Mateusz Juroszek.

Prezes przekonuje też, że listopadowy termin mundialu jest idealny, bo widzom brakuje wtedy alternatywy.

– To jest znakomity termin dla bukmacherów, chociaż inne ligi nie grają. My mamy wszystko na rekordowych poziomach – rejestrację, depozyty, obroty, wygrywalność, aktywność klientów. Przy normalnej lidze nie mielibyśmy szans się do tego zbliżyć. Przez to, że mundial jest teraz, od lipca ligi grały, a po mistrzostwach w Katarze szybko wznowią rozgrywki – mówi Mateusz Juroszek.

Polacy wybierają faworytów

Wbrew pozorom Polacy wcale nie obstawiają najczęściej meczów polskiej reprezentacji. Wolą faworytów.

– To, że reprezentacja gra na mundialu, to dobrze, bo jest większe zainteresowanie. Ale nie są to wcale najczęściej obstawiane mecze, bo Polacy wolą obstawiać faworytów. Dużo zarobiliśmy na meczu Argentyna – Arabia Saudyjska, bo jego wynik był niespodzianką. Dla nas równie dobrze wypadł również mecz Dania – Tunezja, gdzie gracze chętnie obstawiali wygraną Danii. W dniu, w którym gra Polska, zainteresowanie jest bardzo duże i notujemy duży napływ klientów. Jednak w sumie Polacy wolą obstawiać Francję, Brazylię czy Anglię – mówi Mateusz Juroszek.

Prezes STS Holding dodaje, że firma ma wielu nowych klientów, których chce zagospodarować.

– Są to inni klienci niż np. ci, którzy zakładają konto we wrześniu, żeby obstawiać Ligę Mistrzów i są z nami przeciętnie przez dwa lata. Tutaj ludzie przychodzą na mundial i my musimy zrobić wszystko, aby zostali z nami na dłużej. Dlatego bardzo ważne jest , że wkrótce po mundialu ruszą ligi, więc spodziewam się dobrych pierwszych kwartałów przyszłego roku. Przy mundialu potrafimy reaktywować 100 tys. klientów w ciągu dwóch dni. To więcej niż nasza konkurencja ma w ogóle w bazie. Zakładam, że przyszły rok będzie dobry – uważa prezes STS Holding.

Dane Ministerstwa Finansów świadczą o tym, że rynek wciąż rośnie.

– Mimo że w zeszłym rok rynek odbijał z niskiej bazy czasów pandemii, to obecnie co kwartał notowane jest dwucyfrowe tempo wzrostu – mówi Piotr Poniatowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane