Mitsui Motor Polska MA budować siedzibę
Jeszcze w tym roku spółka Mitsui Motor Polska, importer motocykli Yamaha, planuje rozpoczęcie budowy nowej siedziby i salonu sprzedaży. Niedawno firma podniosła kapitał o 10 mln zł. Pieniądze te zostaną przeznaczone właśnie na nowy budynek.
Firma Mitsui Motor Polska, importer motocykli i sprzętu motorowodnego japońskiej firmy Yamaha, zamierza wybudować nową siedzibę. Inwestycja, która powinna ruszyć już po wakacjach, będzie kosztowała firmę około 2,5 mln USD (10 mln zł). Obecnie spółka finalizuje zakup działki, na której stanie obiekt. Przedsięwzięcia ma realizować japońska firma budowlana.
Prawdziwy salon
Według informacji Roberta Domańskiego, dyrektora handlowego MMP, decyzja o budowie nowej siedziby to wynik coraz większych obrotów spółki i zapotrzebowania na duży salon z serwisem.
— Nowy punkt, oprócz funkcji czysto biurowej, ma być zapleczem logistyczno-serwisowym naszej firmy. Salon ma też pełnić funkcję wystawienniczą. Będziemy tam też sprzedawać nasze produkty — informuje Robert Domański.
Przedstawiciel Mitsui zakłada, że jeśli uda się sprawnie załatwić wszystkie pozwolenia na budowę, to realizacja przedsięwzięcia powinna ruszyć już po wakacjach.
— W wersji optymistycznej oficjalne otwarcie nowego salonu może nastąpić już w maju 2002 r. Jeśli jednak będą problemy, może się to przesunąć nawet na jesień — dodaje dyrektor Domański.
Bez kredytu
Powstanie nowej siedziby firma zamierza w całości sfinansować ze środków własnych. Udziałowcy spółki — Mitsui Deutschland i Mitsui Tokyo — zwiększyli kapitał warszawskiej firmy o ponad 100 proc.
— Praktycznie całą tę kwotę pochłonie budowa siedziby — mówi Robert Domański.
Szacuje się, że Yamaha ma pierwsze miejsce w sprzedaży motocykli w Polsce. Z kolei Mitsui jest drugą po General Motors firmą handlową pod względem obrotów, działającą m.in. w branży motoryzacyjnej.
Wyjść na plus
Zdaniem przedstawiciela MMP, jest realna szansa, żeby w szóstym roku działalności w Polsce firma odnotowała dodatni wynik finansowy.
— Nasza pozycja na krajowym rynku importerów motocykli i sprzętu motorowodnego jest już stabilna. W sieci dealerskiej działa 38 placówek. Zakładamy, że w tym roku sprzedamy 1,3 tys. motocykli — informuje Robert Domański.
Podkreśla, że Polski rynek jest nietypowy i rządzi się swoimi prawami.
— Praktycznie nie sprzedajemy już na kredyt. Zaskakujące jest to, że zarówno w przypadku motocykli, jak i sprzętu motorowodnego największym zainteresowaniem cieszą się najdroższe i najmocniejsze modele — dodaje Robert Domański.
okiem konkurenta
Na rynku widać wyraźny popyt na drogie motocykle. W Suzuki jednak nadal popularny jest system zakupu sprzętu jeżdżącego w kredycie, a nawet w leasingu. Około 40 proc. sprzedaży odbywa się za gotówkę, 20 proc. stanowią kredyty, a 40 proc. leasing. Wyraźnie widać, że w Polsce nie sprzedają się motory poniżej 600 cm sześc. pojemności. Motocykle kupują, głównie ludzie zamożni i traktują je jak zabawki. Najpopularniejsze są obecnie cruisery, choppery, skutery i motory sportowe.