Mława gotuje się na nową inwestycję LG. Jednak lokalny biznes nie jest pewien, czy przy Koreańczykach da się zarobić.
W Mławie, 30 tysięcznym miasteczku na północnym Mazowszu, życie wbrew pozorom nie toczy się wokół inwestycji LG.
Pasażerowie w PKS-ie rozmawiają o wczorajszym programie interwencyjnym w telewizji i o tym, co dawali w dzienniku.
— Rodziny zastępcze wykorzystują posiadanie dzieci do wzbogacenia się. Dziecko puszczają samopas — diagnozuje jedna z pań.
— A brat, który chciałby dofinansowania na wychowanie dziecka siostry, nie dostanie nic! To skandal! I to jest temat, a nie jakiś tam Wałęsa z Kwaśniewskim, że se rękę podali! — stwierdza druga.
Mławian zajmują rzeczy prozaiczne — co na obiad, albo że trzeba kupić nowy wózek dla dziecka. Podniecenia nie ma. To, że właśnie przed małym miasteczkiem z prawie 27-proc. bezrobociem rysuje się wielka szansa, że idzie nowe, lepsze, bogatsze, mało kogo obchodzi. Cieszy się głównie burmistrz Jerzy Rakowski, dla którego nowa umowa z LG i plany koncernu co do stworzenia w Mławie europejskiego centrum produkcyjnego firmy są bodaj największym sukcesem w życiu miasta.
Podatkowe zwolnienie
— W powiecie jest 9 tys. bezrobotnych, ale oczywiście nie wszyscy nadają się do pracy w przemyśle elektronicznym. Do miasta zjadą więc najpewniej ludzie z okolic. Nowych miejsc pracy w LG ma być 2150, ponad dwa razy tyle stworzyć mają firmy kooperujące z koncernem. My rozumiemy tę szansę — miasto może dostać „kopa”. Tworzymy więc warunki dla przedsiębiorców — mówi burmistrz Rakowski.
Rząd rozszerzył dla Koreańczyków Warmińsko-Mazurską Strefę Ekonomiczną. Sprawa zwolnienia LG z podatku od nieruchomości jest w trakcie negocjacji. Rakowski informuje, że dla potencjalnych kooperantów LG miasto również przygotowuje uchwałę, która przewiduje system zwolnień podatkowych. W zależności od wielkości inwestycji i liczby zatrudnionych będzie to rok, dwa, a nawet 5 lat ulgi.
LG kilka lat temu kupiło fabrykę w Mławie od Zbigniewa Niemczyckiego.
— Kiedy zaczęto rozważać dalsze inwestycje, miasto było już przygotowane. Od lat tworzyliśmy warunki — kupowaliśmy grunty od naszych rolników. Często po dość okazyjnych cenach — 1,50 zł za metr kwadratowy, 6 zł przy drodze. Razem około 10 ha. Mimo wszystko ziemi, którą LG było zainteresowane, było więcej. I tu w tym gabinecie z każdym z piętnastu właścicieli rozmawialiśmy, tłumacząc, żeby nie nakręcać cen. Udało się — dodaje Rakowski.
Przedsiębiorcy podzieleni
— Poczekamy, zobaczymy, obyśmy nie mieli racji, że te gadanie o naszym zysku i pracy dla tysięcy ludzi to tylko czcze gadanie — powtarzają mławscy biznesmeni. Co więksi pesymiści przypominają, że kiedy nasz rodzimy milioner Zbigniew Niemczycki uruchamiał tu w latach 90. fabrykę telewizorów Curtis, też im złote góry obiecywano. Tymczasem na mazowieckiej nizinie góry nie rosną, a koreański koncern woli nawet w Polsce kooperować z... Koreańczykami — w naszym kraju dostarczają LG m.in. głośniki, płyty elektroniczne i elementy obudowy telewizorów.
Mławscy biznesmeni mają też za złe, że specjalną strefę ekonomiczną dla LG rozszerzono, a oni takiego ukłonu rządu w swoim kierunku nie mogą się spodziewać.
Dźwigpol, mławski producent wind, zatrudnia 100 osób. Chciałby produkować metalowe podzespoły do koreańskich telewizorów. Firma ma warunki do uruchomienia dodatkowej produkcji i zatrudnienia kolejnych stu osób.
— To byłaby jakaś szansa na rozwój. Na razie o współpracy tylko się mówi. Koreańczycy pytają jedynie o powierzchnię i magazyny. Czas pokaże — asekuruje się Jan Miszkowski, prezes Dźwigpolu.
— Ci ludzie, co tu zaczną pracować, nie nakręcą koniunktury. Zarobią niewiele, to drzwi u mnie za 800 zł nie kupią, pójdzie wszystko na wydatki bieżące — twierdzi kolejny mławski biznesmen, szef Dalmy, producenta mebli i drzwi z litego drewna.
Innego zdania jest Grzegorz Komorowski, młody właściciel sklepu komputerowego w centrum miasta.
— Liczba osób, które zatrudnią kooperanci jest grubo przesadzona. Niemniej produkty LG są dobrej jakości. Sprzedaję ich monitory i niektórzy nasi klienci nawet o inny sprzęt nie pytają. Ja myślę, że miasto pochłonie te wszystkie zatrudnione w przyszłości osoby i dzięki temu diametralnie się zmieni i szybko rozwinie — mówi pan Grzegorz.
— Kiedyś było 120 taksówek. Dziś jest 15. Może jak ludzie po rozbudowie LG będą bogatsi? Sytuacja wróci do normy — rozmarza się Stanisław Mieszanek, mławski taksówkarz.
A nieruchomości drożeją
Na razie do boomu gospodarczego w Mławie jest daleko. Rzeczywistość to autobus co godzinę, dziurawe drogi, żadnej ładnej knajpy, w której można by smacznie zjeść. Ludziom pracującym w LG, choćby tym 250 inżynierom, którzy będą pracować w ośrodku badawczo-rowojowym koncernu, nie wystarczy kryty basen.
W każdym razie na rynku nieruchomości w Mławie już odczuwa się wzmożony ruch. Ceny wynajmu i kupna nieruchomości sporo ostatnio tu wzrosły.
— Nie wiem, czy ma to związek z LG. Rynek jest zamknięty — i mieszkań, i domów brakuje. Ostatnio Koreańczycy z firmy kooperującej z LG szukali u nas 20 mieszkań w jednej lokalizacji. Nic nie mogliśmy im zaproponować — przyznaje Andrzej Gawęda, agent nieruchomości z mieszczącej się przy mławskim rynku agencji pośrednictwa nieruchomościami Lokum.
Jednak w przyszłym roku sytuacja może się zmienić. Burmistrz Rakowski mobilizuje mławskie spółdzielnie i Towarzystwo Budownictwa Społecznego. Do pracy zabrali się deweloperzy.
— Blok na 24 mieszkania budujemy w centrum. Są podziemne garaże. Standard ma być wysoki. Ceny kształtują się od 1800 zł za mkw. na poddaszu do 2200 zł za mieszkanie na 1 piętrze — relacjonuje Zdzisław Cechowski, jeden z współwłaścicieli spółki Sccbud.
Inwestować z pewnością warto. Azjaci raczej szybko się stąd nie wyniosą.
— Koreańczycy płacą od 1200 zł do 2000 zł za metr kwadratowy w nowym budownictwie. I chcą kupować, nie tylko wynajmować! Czyli zamierzają się tu zainstalować na dłużej! — podkreśla Andrzej Gawęda.
Okiem eksperta
Połowę zatrudnimy my...
Świadczymy dla LG dwa rodzaje usług. Produkujemy dla nich elementy do monitorów, dzierżawimy też od nich maszyny i montujemy telewizory. Nasza wymiana handlowa to 2,5 mln zł miesięcznie. Myślę, że nasza współpraca będzie się rozwijać. Dziś zatrudniamy 1000 osób. Szkolimy jednak następne. Jeszcze w tym roku zatrudnimy kolejne 500 osób, a w przyszłym dodatkowo pół tysiąca. Zatrudnimy zatem sami połowę tego, co chce zatrudnić LG.
Jerzy Łachut dyrektor Zakładu Opakowań i Produkcji Mechanicznej w Mławie