Mlekovita połyka kolejną spółdzielnię

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2015-11-15 22:00

Grupa z Wysokiego Mazowieckiego jest o krok od kolejnego przejęcia. To jedyna słuszna droga — mówią eksperci

Mlekovita coraz mocniej walczy o zdystansowanie swojego największego konkurenta, czyli sąsiedzkiego Mlekpolu, także pochodzącego z woj. podlaskiego.

Palmę pierwszeństwa producent m.in. mleka Wypasione zdobył po latach pogoni w 2013 r. z przychodami na poziomie 3,33 mld zł wobec 3,22 mld zł producenta Łaciatego, podaje Bisnode. Jednak według najnowszego rankingu 500 największych firm w Europie Środkowo-Wschodniej przygotowanego przez Coface, to Mlekpol górował w ostatnim czasie — 2014 r. zamknął obrotami o około 3 mln EUR wyższymi niż Mlekovita (846 mln EUR versus 843 mln EUR).

Zdobycie takiej pozycji nie zaspokoiło apetytu Mlekovity, ostatnio mówiła o rocznych obrotach na poziomie 1 mld EUR, co i rusz ogłasza kolejne przejęcia — pod koniec października poinformowała o przejęciu zakładu od firmy Hochland, niemieckiego giganta mleczarskiego, a lada moment może przyłączyć kolejny — tym razem polską spółdzielnię — wynika z nieoficjalnych informacji „Pulsu Biznesu”. Według naszych ustaleń kończy negocjacje z Okręgową Spółdzielnią Mleczarską (OSM) w Kosowie Lackim (woj. mazowieckie).

— Nie komentujemy — ucina Dariusz Sapiński, prezes Mlekovity.

Tylko przejmować

W rozmowie z „PB” przy okazji innej akwizycji tłumaczył, że w Polsce wciąż działa około 50 mniejszych spółdzielni, dla których przyłączenie się do Mlekovity to szansa dużego rozwoju, na którą same nie będą sobie mogły pozwolić. Przyznawał wówczas, że do Mlekovity może trafić nawet 20-30 takich spółdzielni. OSM z Kosowa Lackiego nie jest małym podmiotem, w 2013 r. (ostatnie widoczne w KRS dane) miała 126 mln zł przychodów. Powstała w 1926 r., specjalizuje się w serach dojrzewających, zwanych potocznie żółtymi. Dla branżowych ekspertów kolejne akwizycje w sektorze nie są zaskoczeniem.

— Żeby się rozwijać, branża musi eksportować, bo krajowy rynek nie rośnie. Trudno zwiększać już eksport na rynki unijne, więc motorem wzrostu jest sprzedaż poza UE. Tu znaczenie ma skala, która pozwala wyeliminować przynajmniej część pośredników. Dlatego też mleczarstwo się konsoliduje. W tym roku najczęściej w branży mleczarskiej przejmowała Mlekovita, a dotychczas bardzo aktywny Polmek zdecydował się na dużą akwizycję poza branżą — kupił biznes sokowy od Agros-Novy — mówi Marta Skrzypczyk, analityk Banku Zachodniego WBK. Tłumaczy, że od dłuższego czasu wyraźnie widać, że tylko ci najwięksi są aktywni na tym polu.

— Średniej wielkości podmioty w dłuższej perspektywie albo będą się przyłączać do większego, albo znikną z rynku. Spadki cen produktów mleczarskich w ostatnich miesiącach sprawiły, że producenci są bardziej skłonni do sprzedaży biznesu. Dziś ceny sera są o 18-20 proc. niższe niż rok wcześniej i o ponad 30 proc. niższe niż dwa lata temu. Mleko w proszku o tej porze w 2013 r., czyli w szczycie cenowej hossy, kosztowało o 40 proc. więcej — wylicza Marta Skrzypczyk.

Za mało i za dużo

Od kilkunastu miesięcy przetwórcy mleka załamują ręce nad spadkiem cen. Choć wydaje się, że osiągnęły już dno, to powrót do poprzednich poziomów nie nastąpi szybko. Załamanie związane jest m.in. z mniejszym popytem z Azji, głównie Chin. Zdaniem niektórych — chińscy odbiorcy czekają, aż ceny jeszcze spadną, a że mają zapasy — nie muszą kupować natychmiast. Inni wskazują na zbyt optymistyczne założenia wobec wzrostu popytu na produkty mleczarskie z tamtego regionu. W bardzo ciekawej sytuacji jest Unia Europejska, w której od kwietnia tego roku nie obowiązują kwoty mleczne, więc każdy kraj może produkować dowolną ilość mleka. Wcześniej producenci narzekali, że brakuje im surowca. Później zwiększana produkcja u największych graczy w Europie i na świecie w połączeniu z rosyjskim embargiem doprowadziły do nadpodaży i zmasowanego przetwórstwa mleka na proszek, jednego z najbardziej trwałych produktów mleczarskich.

201 litrów Tyle litrów mleka i jego przetworów ma średnio spożyć każdy z nas w tym roku, jak podaje Agencja Rynku Rolnego za Instytutem Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. To o 2 proc. mniej niż w zeszłym. Powód spadku to m.in. potanienie produktów mięsnych względem mlecznych. W przyszłym roku spożycie ma się dalej obniżać — do 199 litrów. Dlatego tak ważny jest wzrost eksportu.

Najwięksi polscy mleczarze
Top 3 przetwórców mleka pod względem przychodów w 2013 r.* (mld zł)

  • Mlekovita 3,3
  • Mlekpol 3,2
  • Grupa Polmlek 2,5

*ostatnie porównywalne dane według Bisnode *nie wszystkie przychody pochodzą z działalności mleczarskiej, Polmlek ma jeszcze m.in. dwa zamki – w Gniewie i Giżycku. Źródło: KRS, Bisnode, Polmlek

Najwięksi polscy mleczarze
Top 3 przetwórców mleka pod względem przychodów w 2013 r.* (mld zł)

  • Mlekovita 3,3
  • Mlekpol 3,2
  • Grupa Polmlek 2,5

*ostatnie porównywalne dane według Bisnode *nie wszystkie przychody pochodzą z działalności mleczarskiej, Polmlek ma jeszcze m.in. dwa zamki – w Gniewie i Giżycku. Źródło: KRS, Bisnode, Polmlek

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 25.08.2015 r.

NA RAZIE KRAJ: Najwięksi polscy mleczarze, zdaniem ekspertów, powinni inwestować w zakłady poza Polską. Dotychczas takich przejęć nie było, tylko Polmlek przyznaje, że się nad tyn zastanawia. Mlekovita deklaruje, że to jeszcze nie ten etap rozwoju, bo na krajowym rynku jest jeszcze sporo do skonsolidowania. Natomiast OSM w Łowiczu uważa, że polskie firmy wciąż są jeszcze za małe do przejęć za granicą, bo na światowe akwizycje decydują się tacy giganci jak Danone czy Arla, do których naszym jeszcze daleko.

JUŻ PISALIŚMY: „PB” z 25.08.2015 r.

NA RAZIE KRAJ: Najwięksi polscy mleczarze, zdaniem ekspertów, powinni inwestować w zakłady poza Polską. Dotychczas takich przejęć nie było, tylko Polmlek przyznaje, że się nad tyn zastanawia. Mlekovita deklaruje, że to jeszcze nie ten etap rozwoju, bo na krajowym rynku jest jeszcze sporo do skonsolidowania. Natomiast OSM w Łowiczu uważa, że polskie firmy wciąż są jeszcze za małe do przejęć za granicą, bo na światowe akwizycje decydują się tacy giganci jak Danone czy Arla, do których naszym jeszcze daleko.