Młodzi, zdolni, wykształceni

opublikowano: 25-11-2018, 22:00

Uczynić świat nieco lepszym: lepszym o nowoczesną szkołę, zagraniczne stypendium, dziecko z dobrym świadectwem — to znaczy odnieść sukces w biznesie

Jak polscy rodzice wyobrażają sobie przyszłość swoich dzieci? Najchętniej widzieliby je w zawodach medycznych, technicznych i prawniczych. Wielu pragnie — zwłaszcza dla chłopców — kariery w branży IT. Mniejszy odsetek chce, by zarabiały na życie jako nauczyciele, humaniści i przedstawiciele dyscyplin społecznych — wynika z badania CBOS. Szkopuł w tym, że najbardziej prestiżowe (i dobrze płatne) profesje zwykle wymagają drogich studiów, które poprzedzają lata kosztownych korepetycji, kursów językowych i innych zajęć pozaszkolnych. Dlatego rodzicielskie ambicje często nie wychodzą poza sferę marzeń. Chyba że w ramach społecznej odpowiedzialności biznesu (ang. corporate social responsibility — CSR) pojawi się wsparcie pracodawcy.

Społeczeństwo rozwija się dzięki wiedzy. Bez edukacji dostępnej dla
każdego ten pojazd dalej nie pojedzie — mówi Rafał Sonik, przedsiębiorca,
filantrop i kierowca rajdowy.
Zobacz więcej

HAMULEC CZY GAZ:

Społeczeństwo rozwija się dzięki wiedzy. Bez edukacji dostępnej dla każdego ten pojazd dalej nie pojedzie — mówi Rafał Sonik, przedsiębiorca, filantrop i kierowca rajdowy. Fot. Jacek Bonecki

— Jednym z przejawów troski o dzieci jest planowanie ich ścieżek kariery. Rodzice traktują edukację swych pociech jako inwestycję. Nie wszystkich jednak na nią stać. To otwiera przed firmami nowe pole do działań w dziedzinie CSR i employer brandingu — uważa dr Anna Dolot, ekspert HR w firmie Aterima HR.

Inwestycja w przyszłość

Wspierać edukację dzieci pracowników — w rodzinnej firmie inwestycyjnej TDJ to standard. W 2012 r. jej właściciel, Tomasz Domogała, założył TDJ Foundation, poprzez którą spółka realizuje projekty mające na celu rozwój przyszłych pokoleń. Z pomocy fundacji co roku korzysta 250 osób (w sumie jest już 1550 beneficjentów). Aż 24 młodych dostało stypendia na zagraniczną naukę. Edukacyjny CSR zyskuje w Polsce popularność. Zaangażowanie społeczne BGŻ BNP Paribas dotyczy głównie kultury, ochrony zdrowia i krzewienia wśród Kowalskich świadomości finansowej, aby zadłużali się w sposób odpowiedzialny. Ale nie tylko. Od 2003 r. bank prowadzi autorski program stypendialny „Klasa”, który służy wyrównywaniu szans edukacyjnych. Co roku bank zapewnia 50 uczniom naukę w renomowanych liceach w miastach akademickich: Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Gdyni i Szczecinie. Objęta wsparciem młodzież osiąga znacznie lepsze wyniki od średniej ocen w szkołach, do których uczęszczają. Później doskonale radzą sobie na studiach. Wśród beneficjentów jest np. pilot F16.

— Program „Klasa” bardzo dobrze obrazuje nasze rozumienie filantropii korporacyjnej. W sumie wzięło w nim udział 700 osób — wielu z nich to dziś prawnicy, lekarze, bankowcy i nauczyciele, którzy czują się odpowiedzialni za swoje otoczenie i są gotowi je zmieniać — nie ukrywa zadowolenia Kinga Pańczyszyn-Liśkiewicz, menedżerka projektów społecznych Fundacji BGŻ BNP Paribas.

Wyrównywanie szans

Popularna teoria głosi, że nietuzinkowy umysł, aby rozkwitnąć, musi zderzyć się z brutalną rzeczywistością, problemami, niedostatkiem, biedą — dzięki temu rzekomo powstały „Słoneczniki” Vincenta van Gogha, symfonie Amadeusza Mozarta i wiersze Cypriana Kamila Norwida. Przekonanie o wyższości ubóstwa nad nadmiarem przenikało też świat antyczny — dowodzi tego łacińskie przysłowie „finezja rodzi się z głodu” (artificia decuit fames) i ostrzeżenie rzymskiego polityka Katona Starszego, że komfort jest drogą do upadku.

Brzmi przekonująco, ale tylko dla kogoś, kto nie zna najnowszych odkryć dotyczących społecznych i ekonomicznych aspektów ludzkiej inteligencji. Bieda obniża poziom IQ, kreatywność i szansę na karierę zawodową. Nie chodzi tylko o czynniki materialne. W niższych klasach stosuje się inne niż w warstwach uprzywilejowanych modele wychowania. Mniejszą wagę przykłada się do nauki.

— W tzw. dobrych domach rodzice angażują się we wszystkie dziedziny życia swoich dzieci. Podejmują spójne wysiłki, by dostarczyć im nieprzerwany strumień stymulujących informacji, wrażeń i doświadczeń. Wożą z jednych zajęć na drugie i pilnują, by w trakcie 10-minutowej przerwy między tenisem a nauką programowania ich latorośl odrobiła pracę domową z fizyki jądrowej. Dzieciaki wychowujące się w trudniejszym środowisku nie mają nawet 10 proc. możliwości swoich lepiej sytuowanych rówieśników. Dlatego jeśli da im się szansę, odwdzięczą się z nawiązką — podkreśla trenerka biznesu Katarzyna Janczuk.

Zgadza się z nią Rafał Sonik, przedsiębiorca i filantrop, szerzej znany jako utytułowany kierowca rajdowy i zwycięzca rajdu Dakar. Od lat wspomaga podopiecznych fundacji Siemacha. Opowiada, jak kiedyś zorganizował dla nich konkurs na prace fotograficzne i wideo. Co go najbardziej zaskoczyło? Życie uczyło te dzieciaki raczej walki, a nie współdziałania. Tymczasem pokazały, że uwielbiają pracować w grupie, zgodnie z zasadą „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.

— Wychowankowie Siemachy okazali się niesłychanie pomysłowi, twórczy i solidarni. Główna nagroda w konkursie — 30 tys. zł na sprzęt foto — nie była indywidualna, lecz dla ogniska. Trochę się obawiałem, że to ostudzi motywację uczestników. Nic podobnego. Młodzi potrafili świetnie się zorganizować, połączyć siły i inspirować się wzajemnie — wspomina Rafał Sonik.

Tak się podnosi jakość społeczeństwa i jego dobrze rozumianą konkurencyjność — dodaje. Zaufanie procentuje.

Weź udział w konferencji "Employer Branding w praktyce", 6-7 grudnia 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Młodzi, zdolni, wykształceni