W drugiej połowie XIV wieku Osmanowie kontynuowali rozpoczęte wcześniej podboje na kontynencie europejskim. Wielkie zwycięstwo z 1371 roku odniesione w bitwie nad Maricą zapewniło im większą część ówczesnego państwa bułgarskiego, podczas gdy Serbowie i Bizantyńczycy zostali sprowadzeni do statusu płacących trybut wasali osmańskiego sułtana. Powoli stawali się coraz większym zagrożeniem dla państw znajdujących się w głębi kontynentu. Po przegranej Bośniaków i Serbów w bitwie na Kosowym Polu stało się jasne, że Bałkany są przegrane. Należało rozpocząć przygotowania do obrony bezpiecznych dotychczas ziem.

Zygmunt Luksemburski, wytrawny dyplomata i kolekcjoner kolejnych tronów środkowej Europy postanowił odeprzeć tureckie zagrożenie poprzez powołanie zakonu rycerskiego (dokument wydano 12 grudnia 1408 r.). Nie była to jednak instytucja podobna do tych znanych z czasów krucjat. Zakon Smoka, jak został nazwany, miał być rodzajem sojuszu łączącego władców europejskich w misji walki z niewiernymi, czyli Turkami. Liczył początkowo dwudziestu jeden członków, a należeli do niego: Henryk V, król Anglii, Władysław Jagiełło, król Polski, Alfonso V Aragoński, król Neapolu, Krzysztof III, książę Bawarii i król Danii, Ernest Żelazny, władca Austrii, Witold, wielki książę litewski, Wład II Diabeł, nazywany także z rum. Vlad Dracul, hospodar wołoski i jego syn Wład Palownik, zwany "Vlad Dracula" (z rum. Vlad Drăculea), również późniejszy hospodar wołoski, Ludwik II książę legnicko-brzeski.
Każdy z członków Zakonu miał prawo umieszczać w swoim herbie atrybut przynależności, tj. zwiniętego w kłębek smoka, który otaczał tarczę herbową. Medalion ze smokiem i krzyżem otrzymywał każdy z członków, miał także prawo być z nim pochowany.
Nieszczęśliwie dla Zygmunta, jego Zakon nie miał większego wpływu na politykę Turecką. Luksemburczyk w 1396 r. poniósł porażkę w bitwie pod Nikopolis, w 1428 r. – pod Golubacem (Gołąbcem). Po śmierci cesarza w 1437 roku znaczenie Zakonu znacznie malało i pamięć o nim zachowała się głównie w herbach kilku rodzin szlacheckich, choć oficjalnie nigdy nie został rozwiązany.
