Mniej aut z taśmy montażowej

opublikowano: 29-07-2009, 13:20

Według najnowszej prognozy firmy PricewaterhouseCoopers, montaż nowych samochodów w krajach unijnych spadnie do poziomu 14,7 miliona sztuk w 2009 roku, jeśli sprzedaż w UE utrzyma się na dotychczasowym poziomie.


Będzie to 15,6% spadek w stosunku do ubiegłego roku. Prognoza ta opiera się na ostatnich danych SAAR, które prezentują wyniki sprzedaży na poziomie 13,5 miliona sztuk za okres kwiecień – maj 2009. Tendencja spadkowa w przypadku montażu nowych pojazdów na terenie UE będzie znacznie głębsza niż dla sprzedaży, ze względu na prowadzoną systematycznie wyprzedaż nagromadzonych zapasów wyprodukowanych samochodów oraz załamanie się kluczowych rynków eksportowych.

Unia Europejska, zdecydowała się na wprowadzenie tzw. car scrappage scheme, który ma na celu ochronę europejskiego rynku przed spadkiem sprzedaży, takim jak przykładowo 25 - procentowy dotykający rynek w USA. Zdaniem analityków PwC, istnieją dwie zauważalne wady tego programu. Po pierwsze, powoduje on znaczące przesunięcia popytu w ramach poszczególnych segmentów nowych samochodów sprzedawanych na terenie Unii Europejskiej. PwC szacuje, że w przypadku samochodów mniejszych niż klasa C penetracja rynku wzrośnie z 34% do 39%. Wyraźne przesunięcie preferencji konsumentów w stronę modeli ekonomicznych pozwoli, co prawda, na utrzymanie pracy zakładów produkcyjnych, nie przyczyni się jednak do zwiększenia zyskowności regionalnych producentów aut. Jak podkreślają eksperci PwC, drugą wadą programu jest ryzyko zmniejszenia zainteresowania modelami objętymi tzw. scrappage scheme w okresie po zniesieniu zachęt - prawdopodobnie przyniesie to około 2% spadek sprzedaży lekkich samochodów w 2010 r. w Unii Europejskiej.

Produkcja samochodów w Polsce jest wprost proporcjonalna do popytu na samochody na rynkach zagranicznych, zdecydowana większość rodzimej produkcji jest bowiem sprzedawana poza granicami Polski. Kryzys na rynkach europejskich, mający bezpośredni wpływ na produkcję samochodów w Polsce, spowodował u nas spadek o 21% w pierwszym półroczu 2009 r. w porównaniu z rokiem 2008. „Jest to niewątpliwie duża redukcja, niemniej obserwując dane za pierwszy kwartał 2009 r. widać wyraźnie, że pozostałe rynki europejskie odczuwają kryzys w znacznie większym stopniu. W Polsce mamy lepszą sytuację, w dużej mierze za sprawą zwiększonego w Europie Zachodniej zainteresowania małymi, tanimi samochodami, których produkcja stanowi na naszym rynku duży odsetek. Najczęściej wybierają je kierowcy korzystający z dopłat za złomowanie starego auta np. w Niemczech czy we Francji” – komentuje Piotr Wyszogrodzki, dyrektor w zespole motoryzacyjnym firmy PricewaterhouseCoopers.  Wśród polskich zakładów motoryzacyjnych najbardziej korzysta z tego faktu Fiat, który w czasach kryzysu bije rekordy produkcyjne. Opel z kolei czeka na uruchomienie Astry IV, która jeżeli okaże się hitem na miarę Insigni, ma pomóc przetrwać kryzys polskim zakładom.
„Na kształt produkcji aut naszym rynku w drugiej połowie 2009 roku będzie mieć wpływ bardzo wiele czynników, w tym  długość okresu, w którym będzie można korzystać z dopłat za złomowanie samochodów w krajach zachodnich, zainteresowanie nowymi modelami takimi jak Astra IV, stanowisko banków w stymulowaniu sprzedaży na kredyt i wreszcie poczucie konsumentów, że kryzys się kończy, co z pewnością wpłynie na odzyskanie siły zakupowej” – podsumowuje Piotr Wyszogrodzki z PricewaterhouseCoopers.
Europa Wschodnia

Rosja, Turcja i Ukraina zdominowały rynek montażu nowych samochodów w regionie, koncentrując 90% produkcji w Europie Wschodniej. W porównaniu z rokiem ubiegłym, w 2009 roku przewiduje się spadek sprzedaży na tych rynkach na poziomie 39% czyli o 1,5 miliona sztuk. Takie tempo przełoży się w szczególności na gwałtowny 40% spadek sprzedaży do 1,7 miliona sztuk na największym w tym regionie rynku rosyjskim.

Warto zwrócić także uwagę, iż ani Rosja ani Ukraina nie są rynkami kierującymi znaczna ilość produkcji na eksport, dlatego też spadek sprzedaży krajowej spowoduje w 2009 r. znaczące zmniejszenie wytwarzania w tych krajach.

Ameryka Północna

Od czasów Wielkiego Kryzysu kapitalizm amerykański nie doświadczył interwencjonizmu państwowego na taką skalę jak w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Bezprecedensowe eksperymenty inżynierii gospodarczej, prowadzone przez administrację rządową, dają koncernom motoryzacyjnym szansę na przetrwanie dna cyklu koniunkturalnego. „Ponad trzynaście miliardów dolarów funduszy państwowych, przejęcie przeszło 60% pakietu akcji przez Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych oraz ochrona przed wierzycielami poprzez prawo upadłościowe, uratowały od likwidacji General Motors. Cztery miliardy dolarów z Departamentu Skarbu, przejęcie prawie 70% akcji przez związek zawodowy pracowników przemysłu motoryzacyjnego (UAW) oraz nadzieja na wspólne przedsięwzięcia z Fiatem, który objął 20% akcji spółki, ilustrują nie mniej dramatyczne zmagania Chryslera. Z Wielkiej Trójki z Detroit, jak dotychczas, jedynie Ford uniknął konieczności bezpośredniego wsparcia z kasy państwa i restrukturyzacji przez prawo upadłościowe” – komentuje Rafał Krawczyk z nowojorskiego biura PwC.

Pomimo tak dalece idącej interwencji, sprzedaż lekkich samochodów w będącej od ponad półtora roku recesji Ameryce Północnej osiągnęła w drugim kwartale 2009 r. najniższy poziom od lat. Zdaniem analityków PwC, w trzecim i czwartym kwartale wyniki sprzedaży wzrosną względem pierwszej połowy roku, jednak poprawa ta pozwoli jedynie osiągnąć sprzedaż na poziomie 9,9 miliona sztuk na koniec 2009 r. Jest to redukcja o 200 tysięcy sztuk w stosunku do poprzedniej prognozy PwC dla branży motoryzacyjnej oraz 25% spadek w porównaniu do 2008 r.

Recesyjny poziom popytu oraz kryzys na rynkach finansowych przyczyniły się bez wątpienia do gwałtownego załamania sprzedaży samochodów w Stanach Zjednoczonych. „Jednak jeszcze poważniejszą konsekwencją dla motoryzacji amerykańskiej wydaje się trwała utrata konkurencyjności w zakresie kosztów produkcji, jak i coraz częściej pozycji lidera w postępie technologicznym. W mojej opinii najbliższe miesiące pokażą czy zrestrukturyzowanym koncernom wystarczy determinacji i innowacyjności dla dźwignięcia rynku motoryzacyjnego Ameryki” – podkreśla Rafał Krawczyk. „Szansą, i jednocześnie wyzwaniem, może być dostrzegana powszechnie konieczność kompletnej przebudowy przemysłu motoryzacyjnego w zakresie napędu samochodów. Wobec zagrożenia totalną katastrofą dla obecnego modelu biznesu, odejście od uzależnienia od ropy naftowej na rzecz silników elektrycznych, ogniw paliwowych i innych alternatywnych metod napędu aut zaczyna budzić poważne zainteresowanie. Do tej pory raczej marginalna działalność gospodarcza w tym zakresie może wkrótce stać się wspólnym punktem uwagi nie tylko ekologów, opinii publicznej i wysiłków administracji rządowej, ale również samego przemysłu motoryzacyjnego w Stanach Zjednoczonych” – kontynuuje.

Ameryka Południowa

Brazylia nie będzie dłużej podążać drogą, którą kierowała się w ostatnim kwartale 2008 roku - sprzedaż spadła wówczas o 25% podczas pogarszającej się sytuacji gospodarczej i malejącej dostępności kredytów. Zredukowanie przez rząd podatku od produktów przemysłowych (Industrial Products Tax) o 100% na samochody o objętości skokowej cylindra poniżej litra, spowodowało 48% wzrost sprzedaży samochodów w tym segmencie.

Azja i kraje Pacyfiku

Dane prezentowane przez PwC wskazują, że Japonia zanotowała 63% spadek eksportu w pierwszym kwartale 2009 roku, natomiast w Korei wyniósł on 36%.
Rząd koreański chcąc pobudzić rynek wprowadził zachęty podatkowe, podczas gdy odnotowująca głębsze spadki Japonia zdecydowała się na bardziej rozbudowany system w postaci zachęt fiskalnych w połączeniu z modelem typu scrappage, skłaniającym do stosowania zielonej technologii. Efekty tych regulacji powinny być widoczne na obu rynkach już w drugiej połowie roku. Wydaje się jednak, że pomimo wprowadzenia zachęt na rynku japońskim należy spodziewać się tam 25% spadku produkcji do 8,1 miliona sztuk. W Korei redukcja będzie mniej gwałtowna - przewiduje się, że zatrzyma się na poziomie 2,9 miliona sztuk, czyli będzie to o ponad 700 tysięcy sztuk mniej w stosunku do ubiegłego roku.

W Chinach, po wzroście sprzedaży o 7% w pierwszym kwartale 2009 r., zdecydowano się na wprowadzenie regulacji rządowych, które spowodowały zwiększenie sprzedaży w kwietniu i maju odpowiednio o 34 % i 36%. Przewiduje się jednak, że entuzjazm nie utrzyma się na tym rynku do końca roku i w kolejnych miesiącach możemy się spodziewać już tylko 18% wzrostu sprzedaży w stosunku do 2008 roku.

Zdaniem analityków PwC reelekcja Indyjskiego Kongresu Narodowego prawdopodobnie spowoduje podjęcie w tym kraju bardziej zdecydowanych kroków, mających na celu stymulowanie wzrostu gospodarczego. W pierwszym kwartale 2009 r. na rynku sprzedaży lekkich samochodów w Indiach odnotowano niewielki bo 0,3 % wzrost. Wydaje się, że nadzieja na poprawę sytuacji może spowodować w drugiej połowie roku nawet większy niż dotychczas prognozowany 5% wzrost sprzedaży lekkich samochodów, do 1,7 miliona sztuk.

Jak podkreślają eksperci PwC, montaż nowych samochodów w Indiach, z powodu poprawiającej się sprzedaży i wzrostu eksportu, wzrośnie w 2009 roku o 8,7 % do 2,1 miliona sztuk. Na sytuację na tym rynku będą miały wpływ dwa główne czynniki – wzrost eksportu i rozwój lokalnego rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu