W maju upadło 70 firm — informuje Euler Hermes na podstawie oficjalnych danych z Monitora Sądowego i Gospodarczego. W związku z tym od początku br. z rynku zniknęło 398 firm. Mniejsza liczba ogłoszeń o upadłościach w porównaniu z majem 2012 r. (95 firm) i kwietniem tego roku (88 firm) to pozytywny sygnał, jednak może być efektem dwóch długich weekendów w tym miesiącu i wcale nie świadczy o trendzie poprawy kondycji przedsiębiorstw.
— Pierwszy od kilku lat spadek skumulowanego przychodu spółek giełdowych jest kolejnym wskaźnikiem kondycji firm, który ulega pogorszeniu. Spadały ich zyski netto, zyski operacyjne i przeciętna rentowność sprzedaży — twierdzi Michał Modrzejewski, dyrektor Działu Analiz Branżowych w Euler Hermes Collections. Negatywną informacją jest także fakt, że obecnie kilkakrotnie częściej niż w ubiegłym roku postępowania układowe kończą się niepowodzeniem. Co prawda liczba ogłoszonych układów w okresie styczeń-maj br. była niższa tylko o 8 proc. niż w tym samym okresie ub.r. Jednak w tym pierwszym przypadku ogłoszono blisko pięciokrotnie więcej zmian wcześniejszych postępowań układowych na likwidacyjne niż rok wcześniej.
— Wierzyciele wolą więc szybsze odzyskanie nawet niewielkiej części pieniędzy, w obliczu różnych perturbacji z bieżącym realizowaniem układu, niż cierpliwe czekanie na jego efekty — mówi Grzegorz Hylewicz, dyrektor windykacji w Euler Hermes Collections. Od początku br. upadło więcej firm produkcyjnych, usługowych oraz dystrybutorów hurtowych niż w analogicznym okresie 2012 r. Nieznacznie niższy jest poziom upadłości w budownictwie, a zdecydowanie niższy w handlu detalicznym.