Towarzystwu na zdrowie wyjdą ubezpieczenia zdrowotne i finansowe. Chętnie też podłączy się pod PZU w marszu na giełdę.
Cigna STU, towarzystwo ubezpieczeniowe kontrolowane przez rodzinę Gudzowatych, po trzech kwartałach może pochwalić się 263 mln zł przypisu składki, czyli o 27 proc. wyższą niż rok wcześniej. Około 50 proc. portfela stanowią ubezpieczenia komunikacyjne.
— Próbujemy wyhamować ten wzrost. Zamierzamy zejść z udziałem tych polis do 44 proc. portfela — mówi Jan Bogutyn, prezes Cigna STU.
Nie powinno to dziwić — na polisach OC towarzystwo na razie traci.
— Chcemy poszukać szansy w polisach bardziej niszowych — zdrowotnych i finansowych — zapewnia prezes.
W ubezpieczeniach finansowych spółka zanotowała w tym roku 200-proc. dynamikę przypisu. Przypomnijmy, że w analogicznym okresie ubiegłego roku z tego tytułu towarzystwo zebrało około 50 mln zł składki.
Polisy zdrowotne, których Cigna STU sprzedała ponad 5 tys., przyniosły natomiast około 3 mln zł składki.
— Sytuacja w Polsce nie sprzyja dynamicznemu rozwojowi ubezpieczeń zdrowotnych. Bez wprowadzenia koszyka świadczeń gwarantowanych w branży ubezpieczeń zdrowotnych będzie panował marazm. Mimo to zakładamy, że w przyszłym roku uda nam się co najmniej podwoić liczbę ubezpieczonych — zapewnia Jan Bogutyn.
Taka strategia powinna pozwolić na zebranie do końca roku kolejnych 90 mln zł składki i wypracowanie około 12 mln zł zysku. W 2006 r. natomiast towarzystwo ma rosnąć w 20-proc. tempie. Realizacja tych planów powinna pomóc w giełdowych planach towarzystwa.
— Czas giełdowego debiutu uzależniamy od oferty PZU, pod którą chcielibyśmy się podłączyć. Spółka jest do tego przygotowana, ale ostatecznej decyzji nadal nie ma — tłumaczy prezes.