Mniej obaw o inflację

Łukasz Świerżewski
01-12-2004, 00:00

Z projekcji inflacji NBP wynika, że wzrost cen nie zagraża gospodarce. Warto natomiast zacząć martwić się silnym złotym.

Narodowy Bank Polski (NBP) uspokaja. Najnowszy raport o inflacji jest bardziej optymistyczny niż przedstawiony w sierpniu. „Przy założeniu niezmienionych stóp procentowych prawdopodobieństwo utrzymania się inflacji powyżej celu 2,5 proc. w latach 2005-06 jest mniejsze niż przedstawione w sierpniowym raporcie, jednak nadal wyższe niż prawdopodobieństwo tego, że inflacja znajdzie się poniżej celu” — napisano w nowej projekcji.

Zgodnie z nią, w czwartym kwartale 2005 r. z 50-proc. prawdopodobieństwem inflacja znajdzie się w przedziale 2,5-5,2 proc. a rok później w przedziale 1,3-4,8 proc. Według sierpniowego raportu, wielkości te wynosiły odpowiednio 2,8-5,5 proc. i 1,6-5,1 proc.

Korekta w dół spowodowana została wygasaniem bezpośrednich skutków cenowych wejścia do UE i silnym wzmocnieniem złotego.

Niepewna sytuacja

Krzysztof Rybiński, wiceprezes NBP, podkreślił, że obecna wysoka inflacja (4,5 proc. w październiku) utrzyma się do pierwszego kwartału 2005 r.

— Potem powinna zacząć spadać — uważa wiceprezes banku centralnego.

Zastrzega on jednak, że istnieje bardzo duża niepewność dotycząca prognozowania wzrostów cen. Brakuje bowiem wiedzy o przyszłorocznych plonach, podaży żywności, popytu zagranicznego.

Nieznane są też dalsze losy reform fiskalnych. Prawdopodobne jest bowiem, że rząd w celu obniżenia deficytu budżetowego zdecyduje się na podwyżkę podatków pośrednich.

— To spowodowałoby przejściowe zwiększenie inflacji — dodaje wiceprezes NBP.

Najwięcej niepewności budzi jednak kurs walutowy.

Ach, ten złoty

Zdaniem NBP, złoty jest przeszacowany i w ciągu dwóch lat powinien osłabnąć. Jeżeli jednak nadal będzie się wzmacniał, efekty dla gospodarki mogą być dotkliwe.

— Jeżeli aprecjacja złotego się utrzyma, to skutki dla inflacji i wzrostu gospodarczego będą silne — ostrzega Krzysztof Rybiński.

Już teraz NBP ostrożnie prognozuje tempo wzrostu PKB w latach 2005-06, zakładając, że wyniesie ono poniżej 4,5-5,5 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Świerżewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Mniej obaw o inflację