Mniej optymizmu w Eurolandzie

RAV
opublikowano: 2010-01-22 00:00

Menedżerowie w strefie euro zaczynają obawiać się przyszłości. To oznacza, że bezrobocie szybko nie spadnie.

Menedżerowie w strefie euro zaczynają obawiać się przyszłości. To oznacza, że bezrobocie szybko nie spadnie.

Ożywienie w strefie euro może zająć więcej czasu. Świadczą o tym wczorajsze dane Markit Economics. Wynika z nich, że łączny wskaźnik PMI dla sektorów usług i przemysły spadł w styczniu do 53,6 pkt, wobec 54,2 pkt w grudniu. Tymczasem ekonomiści oczekiwali jego wzrostu do 54,4 pkt.

— Dane sugerują, że tempo ożywienia lekko wyhamowało. Nadal jednak poziom wskaźnika PMI utrzymuje się powyżej 50 pkt., który stanowi granicę między recesją a ożywieniem — mówi Rob Dobson, ekonomista Markit Economics.

Dodaje, że w czwartym kwartale dynamika wzrostu wskaźnika PMI była najwyższa od dwóch lat.

Teraz jednak dostała lekkiej zadyszki. Zdaniem Aleksandry Świątkowskiej, ekonomistki PKO BP, firmy zaczynają się obawiać sytuacji w kolejnych miesiącach, kiedy gospodarka nie będzie już stymulowana rządowymi pakietami.

Z danych Markit Economics wynika jednak, że w coraz lepszej kondycji jest przemysł.

Wskaźnik dla tego sektora wzrósł do 52 pkt, wobec 51,6 pkt w grudniu.

— Można przypuszczać, że wzrost jest efektem poprawy w handlu zagranicznym strefy euro — uważa Aleksandra Świątkowska.

Nieco gorzej wygląda sytuacja w usługach. Tu wskaźnik PMI spadł do 52,3 pkt, wobec 53,6 pkt w grudniu.

— Winę ponosi nadal słaba konsumpcja oraz wstrzymanie decyzji o inwestycjach — mówi ekonomistka PKO BP.

Zdaniem Roba Dobsona, w kolejnych miesiącach sytuacja w Eurolandzie powinna się poprawiać, choć już nie w tak szybkim tempie.

— Patrząc na odpowiedzi ankietowanych menedżerów można przypuszczać, że ożywienie będzie kontynuowane — prognozuje Rob Dobson.

Mimo to sytuacja na europejskim rynku pracy szybko się nie poprawi.

— Póki moce produkcyjne nie zaczną wzrastać, firmy nadal będą ostrożnie podchodzić do zwiększania zatrudnienia — twierdzi Marta Petka-Zagajewska, ekonomistka Raiffeisen Banku.

To może wskazywać, że ożywienie w europejskiej gospodarce będzie bardzo powolne.

— Dopiero pod koniec roku można spodziewać się trwałej poprawy — uważa Aleksandra Świątkowska.