Mniejsze spółki są mniej ryzykowne

Adrian Boczkowski
opublikowano: 26-06-2009, 00:00

W mijającym półroczu błyszczały nieduże firmy. Dużo łatwiej można było stracić na akcjach blue chipów.

Duży nie zawsze może więcej. Przekonali się o tym giełdowi inwestorzy. W kończącym się półroczu zdecydowanie bardziej opłaciło się bowiem postawić na mniejsze spółki. Dużo gorzej wyszli natomiast ci, którzy postawili na grę pod "zagranicę". Ta preferuje akcje blue chipów. Jak na razie rozczarowani mogą czuć się również krajowi inwestorzy, którzy liczyli, że po ostatniej, wzrostowej fali WIG20 nastąpi przesiadka na indeksy mniejszych firm — mWIG40, a zwłaszcza sWIG80.

Paniczna wyprzedaż papierów blue chipów z lutego sprowadziła WIG20 o 65 proc. w dół (względem szczytu z 2007 r.). To jedynie kilka punktów procentowych mniej niż w przypadku spółek z sWIG80. Indeks "maluchów" dzięki gasnącej podaży papierów na przełomie 2008 i 2009 r. oraz silnemu wiosennemu odbiciu kursów, jest obecnie 34 proc. powyżej poziomu z Sylwestra. Tymczasem WIG20 balansuje wokół ówczesnej wartości, a mWIG40 może pochwalić się wzrostem "jedynie" o 15 proc. Kto dobrze zidentyfikował symptomy ciszy przed wystrzałem kursów maluchów, ten nie musiał zbyt dużo myśleć nad konkretnymi typami. Spośród spółek tworzących sWIG80, jedynie 16 proc. przyniosło w mijającym półroczu straty. Ryzyko selekcji rosło w miarę wzrostu kapitalizacji i płynności spółek. Co piąty "średniak" z mWIG40 uszczuplił portfele graczy, a kursy aż 45 proc. blue chipów są pod kreską.

W tym roku notowania niedużych spółek zachowują się zdecydowanie lepiej niż większych firm. Weźmy pod lupę sWIG80. Tu wzrostami popisał się J. W. Construction, który wyprzedził nieco KGHM, gwiazdę blue chipów. Skok notowań o 190 proc. zaskoczył nawet Wojciecha Kowalskiego, głównego analityka Inwest Consulting, który na początku roku na łamach "PB" wskazywał na duży potencjał wybicia. O 180 proc. odbiły notowania Rafako, które pochwaliło się wyniki finansowymi za I kwartał. Ponad 100 proc. można było zarobić na papierach Lenteksu, Hygieniki, Azotów i Midasa. Ich kursy wsparły dobre wyniki, wcześniejsza mocna przecena i polepszające się perspektywy (odwilż na danym rynku, nowe produkty czy perspektywiczne umowy). Dodatkowo, blisko 30 proc. spółek z sWIG80 zwiększyło kapitalizację o ponad 50 proc. To wyśmienity wynik, który udał się jedynie dwóm blue chipom (Lotosowi i KGHM). Wśród "średniaków" takim rezultatem może pochwalić się co piąta spółka, z Kernelem, LC Corp, Synthosem, Gantem i Kopeksem na czele.

Aby osiągnąć wysoką stopę zwrotu na akcjach mniejszych spółek nie trzeba było wykazać się tzw. timingiem. W przypadku blue chipów kluczowe okazało się wyczucie lutowego dołka. Niemniej nawet wtedy bardziej opłacało się kupić akcje mniejszych firm. Dowód? WIG20 jest obecnie 39 proc. powyżej poziomu z 17 lutego, podczas gdy sWIG80 — ponad 50 proc. na plusie.

Zastanawiając się nad realizacją zysków, akcjonariusze mniejszych spółek powinni wziąć pod uwagę kilka kwestii. Zarówno sWIG80 jak i WIG20 wciąż są 50-55 proc. poniżej poziomu z lipca 2007 r. Trzeba jednak pamiętać, że kursy "maluchów" były wtedy mocno zawyżone. Notowania małych firm wciąż zawierają więc dużą premię w zględem blue chipów. Nie zawsze jest ona do tego uzasadniona. Uczące się na błędach fundusze emerytalne i inwestycyjne postawią raczej na większe spółki. Choć wcześniej znajdą się pewnie "perełki", to dopiero w rozpędzonej hossie "maluchy" znów powinny wzlecieć i zadziwić stopami zwrotu.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Mariusz Staniszewski

Spodziewam się, że w kolejnych 12 miesiącach kursy małych i średnich spółek będą przeciętnie zachowywały się gorzej niż blue chipów. Fala kapitału z Zachodu trafi bowiem do największych spó- łek. Różnice w zachowaniu indeksów będą jednak nieduże. Miłym zaskoczeniem jest to, że rynek rósł w ostatnich miesiącach równomiernie. Wiele osób sądziło, że najpierw zobaczymy odbicie WIG20 dzięki zagranicy, a krajowi inwestorzy powrócą na rynek dopiero po pewnym czasie. Tymczasem niedoważone fundusze emerytalne podbierały akcje, podobnie jak inwestorzy indywidualni i zagraniczni. W przypadku małych spółek nie było do tego potrzeba dużego kapitału, by mocniej ruszyć ich kursami. W 2008 r. zachowywały się one do tego dużo gorzej niż blue chipy. Obecnej sytuacji nie należy przy tym porównywać do bessy z lat 2000-01, bo wtedy nasz rynek kapitałowy znajdował się w zupełnie innej fazie rozwoju pod względem głębokości czy udziału inwestorów detalicznych w obrocie.

Chciałbym wierzyć, że dodatnie przepływy kapitału do TFI w maju okażą się trwalszą tendencją, co na pewno pomogłoby zarówno małym, jak i dużym spółkom. Fundamentalnie jednak kursy wydają się już wysokie. Wystarczą więc dwie "sesje strachu", jak ta z poniedziałku, a inwestorzy zaczną zamykać pozycje. Cofnięcie się rynku skłoniłoby graczy do czekania z boku.

Wojciech Szymon Kowalski: Czasem lepiej poczekać z realizacją zysków

1 Na początku roku typował pan J. W. Construction jako spółkę, która da sporo zarobić. Czy skala odbicia (190 proc.) przekroczyła pana oczekiwania?

Tak. Po ponad 90-procentowym spadku kursu wierzyłem w 100 proc. zysku. Spółka ma charyzmatycznego właściciela. To się mocno liczy w trudnych czasach. Józef Wojciechowski ma też pieniądze, które mógłby wyłożyć, gdyby spółka potrzebowała wsparcia finansowego.

2Czy nie warto już jednak pomyśleć o realizacji zysków?

Na giełdzie można znaleźć inwestorów o różnym horyzoncie inwestycyjnym. Sklasyfikowanie się jest tu kluczem do odpowiedzi. Dynamiczny wzrost kursu zachęca do sprzedaży akcji, ale pytanie, czy da się je później taniej odkupić? Oferta JWC dostosowana jest do mniej wymagającego klienta. Pogarsza się ogólna sytuacja na rynku pracy w Polsce, więc coraz więcej osób będzie szukało własnego, ale taniego lokum w Warszawie, gdzie z pracą jest stosunkowo dobrze.

3Na jakie spółki stawia pan teraz? Trzeba podchodzić do zakupów selektywnie. Przyjmuje się sekwencję, że najpierw powinny odbijać duże spółki, potem średnie, a na końcu małe. Obecnie mamy jednak do czynienia z niekonwencjonalną sytuacją w światowej gospodarce. Wielkość nie będzie miała znaczenia, a jedynie osiągane wyniki finansowe. Wiele małych firm zaliczyło już dołek bessy. Trzeba jednak patrzeć na to, co dzieje się w poszczególnych branżach. Ciekawie prezentują się eksporterzy, firmy handlowe i spółki gastronomiczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane