Mniejsze spółki znów dostały zawału

Adrian Boczkowski
26-06-2008, 00:00

Nikt nie chce akcji średniaków. Ich wskaźnik C/Z jest już jednocyfrowy.

Indeksy małych i średnich spółek (sWIG80 i mWIG40) zachowują się dużo słabiej niż blue chipów. Przyczyną niska kapitalizacja. Na tle firm z USA czy Europy Zachodniej nasze blue chipy są co najwyżej średniakami. Nie dziwi więc, że zagraniczni gracze nie poświęcają czasu na jeszcze mniejsze i mniej płynne papiery średniaków. A bez wsparcia z zagranicy o wzrosty na GPW jest i będzie bardzo trudno. Wciąż przecież silna jest presja podażowa ze strony funduszy inwestycyjnych (TFI).

Ciekawe wnioski płyną z analizy notowań rodzimych indeksów przeliczonych na obce waluty. Aprecjacja złotego sprawiła, że bijący kolejne minima WIG20 w oczach globalnych inwestorów jest od styczniowego dołka sporo na plusie (ponad 10 proc. w USD). Tymczasem w przypadku mWIG40 i sWIG80 tak dobrze nie jest. Gdy przeliczymy te indeksy na europejską walutę, znajdują się one poniżej styczniowych minimów. Analiza techniczna wskazuje na możliwe kolejne fale spadków przy niskich obrotach. Nie oznacza to jednak, że polskie mniejsze spółki są drogie. Wręcz przeciwnie.

Cena do zysku (C/Z) dla spółek z mWIG40 wynosi obecnie około 9,5, podczas gdy dla blue chipów — 12,8. A to przecież mniejsze spółki z reguły szybciej się rozwijają, więc powinny mieć wyższy C/Z. Tak jest na Zachodzie. U naszych zachodnich sąsiadów C/Z dla średniaków z indeksu DAX Mid-Cap wynosi 15,5, dla blue chipów — 12,4. Do tego indeks DAX Mid-Cap jest na poziomie sprzed listopadowej zniżki (licząc w dolarach). Licząc w umacniającym się złotym, jest nawet kilka procent powyżej styczniowego dołka. Wprawdzie londyński indeks mniejszych emitentów FTSE 250 też przeżywa trudne chwile, ale C/Z zgrupowanych w nim firm wciąż jest bliskie 16. Dla porównania C/Z tamtejszych blue chipów wynosi 10,9.

Nadzieją dla akcjonariuszy małych i średnich spółek z GPW jest trwała zwyżka kursów blue chipów, która z powrotem przyciągnęłaby na parkiet klientów TFI oraz drobnych graczy. Dopiero kiedy chciwość zastąpi panujący strach, powinniśmy zobaczyć silny trend wzrostowy kursów mniejszych spółek. Być może będzie on nawet mocniejszy niż w czerwcu i lipcu zeszłego roku. Trudno zakładać, że zyski rodzimych firm znacznie spadną w przyszłych kwartałach, skoro PKB szybko rośnie. Nie można także, jak to robią niektórzy analitycy, przyrównywać obecnej sytuacji do kryzysu z początku dekady. Wtedy indeksy mocno pikowały, ale jednocześnie gospodarka ocierała się o recesję.

Wciąż jestem optymistą

WIG20 zachowuje się lepiej, bo wspiera go zagranica. Inwestorzy są świadomi, że na większą przecenę blue chipów nie ma już co liczyć. W przypadku mWIG40 i sWIG80 presja podażowa krajowych TFI jest wciąż silna, a kupujących brakuje. Polską gospodarkę czeka jeszcze kilka lat rozkwitu. Akcje „misiów” powinny więc przynieść znacznie wyższe stopy zwrotu niż blue chipów. Fala wzrostów mniejszych firm nastąpi jednak dopiero wówczas, kiedy WIG20 wzrośnie o 30-40 proc. Wtedy ci, którzy teraz stoją z boku (TFI i OFE), ruszą na zakupy. Potrzebny jest wyraźny sygnał, że najgorsze już za nami, a nastąpią gwałtowne wzrosty. Na razie zarządzający wykazują się ponadprzeciętnym pesymizmem. Widać jednak po obrotach, że brakuje już sprzedających. Średnio- i długoterminowo jestem optymistą, ale z bólem muszę przyznać, że krótkoterminowe zachowanie się giełdy to ruletka.

Alfred Adamiec

główny ekonomista Noble Banku

Stawiam na duże spółki

Robert Nejman

zarządzający w Idea TFI

Na słabe zachowanie się indeksów MiŚ wpływają cztery czynniki. Po pierwsze, przed rokiem spółki te były znacznie bardziej przewartościowane niż większe. Po drugie — w tym segmencie wyniki zaczęły się pogarszać mocniej niż w segmencie blue chipów. Mniejsze spółki szczególnie dotknięte są brakiem płynności, więc sprzedający muszą akceptować znacznie niższe ceny. Poza tym, analizując cykle hossa-bessa, można spodziewać się, że nowy cykl rozpocznie się od wzrostów dużych spółek. Po co więc w portfelu mniejsze firmy, skoro ich kursy obudzą się później? W „moich” portfelach unikam mniejszych spółek.

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Mniejsze spółki znów dostały zawału