Mniejszy strach przed inflacją, większy przed bezrobociem

opublikowano: 29-11-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Badania nastrojów konsumentów pokazują, że szczyt największych obaw przed narastaniem inflacji prawdopodobnie minął. Rosną za to obawy przed bezrobociem. Te dwa elementy mogą się złożyć na mniejszą presję płacową.

Wraz ze złagodzeniem kryzysu energetycznego obawy dotyczące inflacji konsumentów w Europie nieco się zmniejszyły. Jednocześnie jednak wyraźnie narastają obawy dotyczące bezrobocia. W Polsce niestety te nastroje wyglądają gorzej niż w innych krajach europejskich – obawy przed inflacją maleją wolniej niż średnio w UE, a strach przed bezrobociem rośnie szybciej.

Nastroje konsumentów we wszystkich krajach UE co miesiąc badają urzędy statystyczne, a dane później agreguje Eurostat i pokazuje w formie porównywalnych indeksów. Ostatnie badania pokazują, że nastroje konsumentów minimalnie się poprawiły w Unii Europejskiej – ogółem są najlepsze od czerwca, a w Polsce od lipca. Wciąż są jednak generalnie złe i bliskie temu, co obserwowaliśmy w pierwszej fali pandemii.

Najciekawszym zjawiskiem jest dość wyraźny spadek obaw przed inflacją – pokazałem to na wykresie. Konkretnie jest to spadek indeksu oczekiwań inflacyjnych, który pokazuje, jaki odsetek netto gospodarstw domowych oczekuje szybszego wzrostu cen. Nie wiemy, czy konsumenci oczekują znacznego spadku inflacji, ale wiemy, że znacznie spada odsetek tych, którzy oczekują jej wzrostu. To już coś. Na przykład w całej UE indeks oczekiwań inflacyjnych spadł z 37,2 pkt do 30,3 pkt., a w Polsce z 46 pkt do 43,5 pkt.

Te dane nie muszą nam wiele mówić o tym, co stanie się z inflacją w najbliższym roku, bo zdolności prognostyczne konsumentów nie są wysokie. Pokazują jednak, że zaufanie ludzi do realnej wartości pieniądza nie ulega szybkiej erozji, a to jest już ważny sygnał. To nam sugeruje, że przynajmniej na razie nie ma ryzyka utraty kontroli nad inflacją poprzez mechanizm ucieczki od pieniądza. Nie ma też prawdopodobnie ryzyka rozkręcania niekontrolowanej spirali oczekiwań inflacyjnych. Co nie znaczy oczywiście, że przywrócenie niskiej inflacji będzie łatwe i bezkosztowe.

Wraz ze spadkiem strachu przed inflacją zaczyna narastać strach przed bezrobociem. W Unii Europejskiej, a także w Polsce odsetek netto osób oczekujących wzrostu bezrobocia jest już niemal taki sam jak odsetek netto oczekujących wzrostu inflacji.

Bezrobocie na razie jeszcze nie rośnie, ale konsumenci mogą obawiać się kryzysu z powodu informacji otrzymywanych z mediów lub odczuwać narastające ryzyko zwolnień w swoich miejscach pracy.

Spadek obaw przed inflacją i wzrost obaw przed bezrobociem mogą oznaczać, że presja płacowa będzie niższa, a to z kolei może być elementem ułatwiającym obniżenie inflacji. Przynajmniej taki pozytyw w tym niewesołym obrazie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ignacy Morawski

Polecane