Na pozór w telefonii mobilnej panuje zażarta konkurencja. Chyba jednak nie do końca...
W 1992 roku PTK Centertel uruchomił pierwszą w polsce sieć telefonii ruchomej. Rozpoczęła się era „komórek”. Początkowo bardzo kosztowne i dostępne dla nielicznych, po przejściu z transmisji analogowej na cyfrowy standard GSM szybko trafiły pod strzechy. Wraz z popularyzacją tej formy łączności pojawiły się problemy podobne do tych z rynku telekomunikacji stacjonarnej. Choć użytkownicy raczej nie mogą narzekać na zbyt wysokie ceny, to wydaje się, że mogłyby one spaść jeszcze bardziej.
— Ceny połączeń z sieci telefonii stacjonarnej do sieci komórkowych (tzw. F2M — fixed to mobile) są wysokie w całej Europie, ale w Polsce takie połączenia są wyjątkowo kosztowne i to zarówno w porównaniu z krajami UE, jak i np. Czechami czy Węgrami. Jedynym sposobem na obniżenie tych cen jest zdecydowana redukcja stawek na połączenia F2M. Trudno oczekiwać, aby sami operatorzy komórkowi je obniżyli, więc trzeba będzie poczekać na podjęcie działań przez Prezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty. Znaczne obniżenie stawek za zakończanie połączeń w sieciach GSM jest tym bardziej uzasadnione, że w chwili obecnej ceny oferowane partnerom hurtowym, czyli operatorom są często wyższe od kosztów, jakie ponoszą klienci detaliczni — twierdzi Fredrik de Lerigon, prezes Tele2 Polska.
— Zdajemy sobie sprawę, że taka praktyka mogła mieć miejsce. Zgadanienie to jest przedmiotem rozmów z operatorami mobilnymi. Niestety, każdy z nich posiada swego rodzaju monopol infrastrukturalny i ominięcie jego sieci, aby zakończyć połączenie u jego abonenta, nie jest możliwe — przypomina Jarosław Niechcielski, dyrektor ds. regulacji i współpracy operatorskiej Dialogu.
„Detaliczni” to jednak raczej duże firmy, którym operatorzy są skłonni zainstalować tzw. bramki GSM.
Tymczasem stawka za zakończenie połączenia w szczycie dla niezależnego operatora, który mógłby świadczyć usługi F2M dla „szaraczków” jest o 25 proc. wyższa od tej oferowanej dużym firmom spoza branży telekomunikacyjnej. Na połączenia do innych sieci komórkowych rabaty dla wielkich „detalistów” są nieco niższe, ale i tak powodują, że działalność operatorów niezależnych świadczących usługi F2M praktycznie nie ma sensu, a co za tym idzie — usługi te są niedostępne dla osób prywatnych i małych firm.
