Nowoczesne telefony stwarzają coraz więcej możliwości
Zaczęło się od komiwojażerów. A dziś aplikację mobilną przydatną w biznesie może stosować niemal każdy.
Od października 2005 r. poznańskie Dalpo korzysta z oprogramowania miejscowej firmy Adept Software, wspomagającego pracę handlowców w terenie. Dalpo produkuje taśmy klejące. W większości na konkretne zamówienie. Mobilni handlowcy sprzedają więc pinezki, gumki, nożyczki, notatniki samoprzylepne, których import to druga działalność spółki.
Przed wdrożeniem aplikacji Adept Software zdarzało się, że odwiedzający jakąś hurtownię przedstawiciel handlowy Dalpo zdobywał zamówienie, którego firma nie była w stanie zrealizować w ustalonym terminie, bo np. spóźniła się dostawa z zagranicy, a zapasy już wyprzedano. Informacja docierała do zamawiającego towar dopiero po dwóch dniach, gdy ktoś w Dalpo skonfrontował stany magazynowe, zawiadomił handlowca o braku towaru, a ten — hurtownię.
— Teraz klient już podczas wizyty naszego handlowca wie, co może zamówić. Nasi pracownicy mają pełny wgląd w aktualne stany magazyno-we — mówi Mateusz Rawecki z Dalpho.
Czas smartfonów
Nie zawsze jednak wszystko wychodzi tak, jak chcieliby nabywcy takiego oprogramowania. Przykładem mogą być relacje szczecińskiej Sagra Technology i krakowskiego Farma-Projektu, producenta leków. Choć Sagra wskazuje krakowską spółkę jako klienta referencyjnego, Jacek Bryll, dyrektor handlowy Farma-Projektu, twierdzi, że nie jest zadowolony z działania systemu. Ale nie chce ujawnić zastrzeżeń do oprogramowania dla smartfonów, czyli telefonów z funkcjami charakteryzującymi kiedyś palmtopy.
Właśnie z palmtopów korzystają pracownicy Dalpo. Komputerki łączą się z ich telefonami komórkowymi w technologii bluetooth, a telefony zapewniają transmisję danych z biura, co owocuje wglądem w rejestry pracującego tam oprogramowania do zarządzania magazynem.
— Dziś byśmy zainstalowali oprogramowanie dla handlowców od razu w smartfonach. Dzisiejsze telefony mają o wiele większe możliwości niż te sprzeda kilku lat — zauważa Mateusz Rawecki.
— Jeśli nie ma cię w telefonie komórkowym, to nie istniejesz — parafrazuje powiedzenie o internecie sprzed kilku lat Marek Filipiak, założyciel firmy Psiloc.
Psiloc zaczynał od tworzenia nakładek do oprogramowania Nokii, pozwalających obsługiwać telefony tego producenta w różnych językach. Na zlecenie fińskiego koncernu zrobił ich około 70 — m.in. hebrajską, tajską, japońską i kilka w dialektach chińskich. Z czasem firma zaczęła tworzyć produkty bardziej zaawansowane. Hitem ostatnich miesięcy jest, mająca darmowe i płatne moduły, aplikacja World Traveler, udostępniona przez Nokię w sklepie Ovi. Informuje ona użytkowników o zmianach w rozkładach lotów i pozwala rezerwować miejsca w około 90 tys. hoteli na świecie. Gadżet przydatny często podróżującym menedżerom.
Psiloc oferuje też współpracujący z telefonami software typowo biznesowy, który parametryzuje się pod potrzeby konkretnej firmy jak każdą inną aplikację biznesową. Oprogramowanie do wgrywania firmowych ustawień do telefonów komórkowych przyspiesza przesyłanie do mobilnych słuchawek nie tylko służbowych książek telefonicznych, ale i specyficznych aplikacji mobilnych, wykorzystywanych w poszczególnych firmach, lecz nie dostarczanych w komplecie z telefonem.
Pod jednym numerem
Inny produkt warszawskiej spółki to oprogramowanie do nagrywania i korporacyjnej archiwizacji rozmów z telefonów komórkowych.
— To produkt dla firm, w których treść rozmowy może wywoływać konkretne zobowiązania finansowe, np. dla banków czy biur maklerskich. Dotąd makler musiał dzwonić do klienta z rekomendacją zakupu lub sprzedaży akcji z telefonu stacjonarnego, by zarejestrować rozmowę na potrzeby rozpatrywania ewentualnych konfliktów z klientami. Teraz może zadzwonić z dowolnego telefonu, a i tak instytucja będzie miała nagranie — mówi Marek Filipiak.
— Firmy chcą zwiększać mobilność pracowników. Ale nowoczesne terminale to część sukcesu. Prawdziwe korzyści daje dopiero zintegrowanie ich z systemem komunikacji w firmie. Takie możliwości daje dodatkowe oprogramowanie, które udostępnia na telefonach komórkowych funkcje dotąd zarezerwowane dla telefonów biurowych — podkreśla Krystian Stokalski z polskiego oddziału Alcatel-Lucent, producenta sprzętu telekomunikacyjnego.
Dodaje, że wiele osób może docenić element centralki firmowej, który zapewniają dostęp do pracownika zawsze pod tym samym numerem, niezależnie od tego, gdzie ów człowiek się znajduje.
— Gdy rozmówca wybierze numer stacjonarny lub komórkowy użytkownika tej usługi, dzwonią oba aparaty. Użytkownik decyduje, z którego będzie rozmawiał. Podstawową korzyścią usługi jednego numeru jest zwiększenie dostępności pracownika, ponieważ jego rozmówcom wystarczy znajomość tylko jednego numeru, np. oficjalnego na biurko. Dodatkową zaletą jest zastąpienie dwóch niezależnych systemów poczty głosowej jednym — firmowym — zachwala Krystian Stokalski.
Kamil Kosiński
