Mobilny Anioł puka do Polkomtela

Magdalena Wierzchowska, Katarzyna Latek
opublikowano: 2011-04-19 00:00

Była szefowa polskiego Compaqa wraca z przytupem na nasz rynek. Przekonuje, że zapłaci za Plusa 7 mld USD.

Eva Blaisdell, szefowa Ave Media i AngelMobile, chce być czarnym koniem procesu sprzedaży Polkomtela. Tylko nikt nie traktuje jej poważnie…

Była szefowa polskiego Compaqa wraca z przytupem na nasz rynek. Przekonuje, że zapłaci za Plusa 7 mld USD.

Proces sprzedaży Polkomtela, jednego z trzech największych operatorów telefonii komórkowej w Polsce, był nudny. Wszystko szło zgodnie z planem, żadnych sensacji. Może tylko czasem osoby zaangażowane w przygotowanie transakcji bawiły się setnie kosztem dziennikarzy próbujących trafić, kto jeszcze bierze udział w procesie, a kto już odpadł.

Czarny koń

Ale pojawiła się Eva Blaisdell, mieszkająca od lat w USA była szefowa polskiego Compaqa. Chce powrócić na rynek z pompą — złożyła ofertę akcjonariuszom Polkomtela. Podobno mejlem.

— Blaisdell i jej oferta wchodzi niespodziewanie do bitwy o Polkomtela. Blaisdell otrzymała ofertę od udziałowców Polkomtela, by podjąć rozmowy z podmiotami obecnymi na krótkiej liście w celu połączenia sił i przygotowania najlepszej oferty dla udziałowców i Polski — mówi Eva Blaisdell.

Oferta nie z tej ziemi. Nic dziwnego — Eva Blaisdell to szefowa AngelMobile i Ave Media.

— AngelMobile przychodzi do przetargu z rewolucyjną technologią. Przekształci ona Polskę w rakietę, która wysforuje kraj daleko w przyszłość. Dzięki kanałom medialnym udostępnianym przez moją aplikację, Polkomtel zamienia się w międzynarodowego broadcastera — mówi Eva Blaisdell.

Chodzi o pushcasting, czyli coś w stylu wideo na żądanie przez telefon.

— W założonym przez siebie studiu wyprodukowałam 50 nowatorskich mobilnych kanałów medialnych, wykorzystując również innowacyjność pomysłów typu: Los Angeles-Warsaw Live!, gdzie młodzież w obu miastach produkowałaby materiały wideo z dostępem do Hollywood i elity świata mediów, które byłoby pushcastingowane światowo. Trzy pushacstingi dzienne, docierające do stumilionowej widowni, stworzyłyby kanał medialny o dużej wartości finansowej, tworząc również nowe miejsca pracy — mówi Eva Blaisdell.

Oszałamiające. Jak to wygląda w praktyce?

— To przestarzała aplikacja. Świat poszedł już do przodu — mówi osoba, która widziała projekt AngelMobile.

Głośne plany

Eva Blaisdell miała rewolucyjnych pomysłów wiele. W połowie lat 90., jeszcze jako szefowa Compaqa, podpisała kilka porozumień z Optimusem. Amerykańska korporacja i fabryka z Nowego Sącza były wtedy największymi konkurentami i walczyły na liczbę sprzedawanych pecetów. Pierwsza z umów dotyczyła dystrybucji Compaqów w sieci Optimusa. Kolejnym krokiem miało być przeniesienie produkcji do Polski.

Pomysł — jak kilka innych pomysłów Evy Blaisdell — odbił się szerokim echem w polskich mediach. Rynek miał nadzieję, że współpraca przekształci się w związek kapitałowy, niewiele jednak z niego wyszło. Umowę o dystrybucji rozwiązano, a do produkcji Compaqów w Nowym Sączu nie doszło.

Co ciekawe, w 2001 r. produkcja Compaqa w Polsce faktycznie się rozpoczęła, jednak beneficjentem współpracy był Techmex, a Compaqiem w Polsce kierował wtedy już ktoś inny.

Kolejnym wizjonerskim projektem, w którym uczestniczyła Eva Blaisdell, była planowana przez JTT i Computerland produkcja komputerów pod marką Patriot Line. Miały to być pierwsze polskie komputery sieciowe dla korporacji. W projekcie uczestniczyła Eva Blaisdell — jako prezes firmy Blaisdell Co. W przedsięwzięciu miały brać udział m.in. Microsoft i Novell. Niestety, poza jednym komunikatem z 1997 r. internet i historia milczą na temat sukcesu tego przedsięwzięcia.

Pod koniec lat 90. Eva Blaisdell pojawiła się w Polsce ponownie, znów jako prezes Blaisdell Co. Internet stawał się wtedy w Polsce tematem numer jeden. Eva Blaisdell znalazła rozwiązanie — dostęp do sieci dla każdego dzięki telewizji. Namówiła do współpracy takich tuzów, jak Motorola i Sun Microsystems. Wspólnie z nimi zaprezentowała dziennikarzom set top box, czyli urządzenie, które miało przekształcić odbiornik telewizyjny w internetowy terminal. Na konferencję prasową w 1998 r. przyszły tłumy. Firma Blaisdell Co. oznajmiła, że nie tylko będzie sprzedawać urządzenia o nazwie Blais-Tel, ale także stworzy specjalne serwisy internetowe. Niestety, kilka miesięcy później Eva Blaisdell zniknęła z Polski, a wraz z nią marzenia o stworzeniu internetowego imperium.

Wielki dystans

Akcjonariusze Polkomtela, jak na kulturalnych ludzi przystało, odpowiedzieli pani Evie Blaisdell. Pytani o ofertę Ave Media, uśmiechają się z przekąsem. Ale nie chcą się wypowiadać pod nazwiskiem.

— Nie przykładałbym wagi do tej sprawy — usłyszeliśmy od przedstawiciela jednego z akcjonariuszy.

— Ta pani nie jest dla nas wiarygodna. Przy prywatyzacji Telekomunikacji Polskiej zwrócił się do nas inwestor z Pakistanu. Teraz mamy podobną historię — mówi reprezentant innego akcjonariusza.

Szefowa Ave Media mocno wierzy w wartość przygotowanej oferty.

— Wiemy, jak zwiększyć wartość Polkomtela. To dobro narodowe Polski: firma, która stanowi wielką wartość dla polskiej gospodarki. Pod pieczą Ave Media powstanie w Polsce zalążek nowego przemysłu. W ciągu dwóch lat mogę podwoić wartość operatora sieci Plus — mówi Eva Blaisdell.

Szefowa AngelMobile deklaruje, że może zapłacić za Polkomtela 7 mld USD, więcej niż ktokolwiek inny.

— Dzięki połączeniu bazy klienckiej i infrastruktury Polkomtela z naszymi globalnymi możliwościami w zakresie mediów i reklamy spodziewamy się skokowego wzrostu udziału Polkomtela w zyskach branży — mówi Eva Blaisdell.

Od prezydenta do premiera

Eva Blaisdell powołuje się na wiele znanych nazwisk.

— Sądzę, że prezydent Stanów Zjednoczonych poprze projekt. Będzie to most współpracy polsko-amerykańskiej — mówi Eva Blaisdell.

Twierdzi, że przy projekcie pracuje Ed Whitacre, były szef ATT, przedsięwzięcie ma też wsparcie Vivendi, Google’a i Microsoftu. Na gruncie polskim — wicepremiera Waldemara Pawlaka. A w przyszłości pewnie też premiera Donalda Tuska i prezydenta Bronisława Komorowskiego.

— Premier Waldemar Pawlak spotkał się ze mną osiem miesięcy temu i wykazał bardzo duże zainteresowanie moimi planami. Uzgodniliśmy, że będę kontynuować współpracę z ministerstwem — mówi Eva Blaisdell.

Angel Mobile nie przedstawiła listów uwierzytelniających od żadnej z wymienianych przez jej szefową firm czy osób z gruntu amerykańskiego. Odpowiedziało nam natomiast biuro prasowe Ministerstwa Gospodarki.

— Pani Eva Blaisdell spotkała się kilka miesięcy temu z dyrektorem departamentu gospodarki elektronicznej. To było standardowe spotkanie, jakich wiele w resorcie. Nie było spotkania z premierem — mówi Zbigniew Kajdanowski z biura prasowego Ministerstwa Gospodarki.

Prezesi wspominali o Evie Blaisell

- Kto obok Ryszarda Krauzego powinien znaleźć się w galerii sław polskiego rynku IT lat 90? — pytał pięć lat temu "Computerworld". Odpowiadali Tomasz Bochenek, były prezes Microsoftu w Polsce, i Paweł Piwowar — były prezes Oracle’a.

Bochenek: Na pewno postacią nietuzinkową była Eva Blaisdell, moja szefowa w Compaqu.

Piwowar: Ale ta kobieta miała determinację. Większą niż niejeden facet. Krążyła anegdota o tym, jak zabiegając o spotkanie z ministrem finansów Grzegorzem Kołodko dowiedziała się, że ten chodzi co rano na siłownię. Zaczaiła się na ministra na sąsiedniej bieżni.

Mimo tej charyzmy nie powiodło się jej w Polsce po odejściu z Compaqa.

Bochenek: Eva ma wielki talent przede wszystkim do rozkręcania biznesu od podstaw. O ile mi wiadomo, obecnie angażuje się w biznes telekomunikacyjny w Stanach. Nie zdziwię się, jeśli w końcu trafi taki start-up, który uczyni ją sławną.