Mobius rekomenduje Chiny jako ucieczkę przed Trumpem

Katarzyna ŁasicaKatarzyna Łasica
opublikowano: 2016-11-15 11:36

Chińskie rynki finansowe radzą sobie ze zwycięstwem Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA lepiej niż reszta świata, informuje Bloomberg.

Po zaskakujących wyborach w Stanach Zjednoczonych, chińskich bechmarkowy indeks giełdowy wszedł w rynek byka, a juan, choć spadł do najniższego od siedmiu lat poziomu względem dolara, umocnił się do koszyka innych walut. Wzrost rentowności chińskich 10-latek o 10 punktów bazowych, jest również znikomy w porównaniu do wzrostu o 33 pb w przypadku amerykańskich obligacji skarbowych.

Odporność Chin na wynik wyborów jest tym bardziej zauważalna, że podczas kampanii wyborczej Trump i Republikanie zarzucali Chinom manipulacje walutowe oraz grozili wprowadzenie taryf importowych na chińskie towary.

Mark Mobius, prezes Templeton Emerging Markets Group jest jednak pozytywnie nastawiony do chińskiego rynku akcji, twierdząc, że Pekin może nawet przyspieszyć proces otwierania rynku.

- Powiedziałbym, że jesteśmy pozytywnie nastawieni do Chin w takim sensie, że Trump pomoże szerzej otworzyć drzwi. Istnieje obawa, że Trump wprowadzi politykę protekcjonizmu, ale nie sądzę, żeby tak się stało. Trump będzie bardziej biznesowy i realistyczny w negocjacjach z Chińczykami – powiedział Mobius w rozmowie z Bloombergiem.

Od zwycięstwa Trumpa 8 listopada, indeks Shanghai Composite wzrósł o 2 proc. zbliżając się do najwyższego poziomu od 10 miesięcy.

Mark Mobius
Mark Mobius
Bloomberg