Mocna korekta na rynku surowców szkodzi funduszom

Anna Borys
opublikowano: 2008-09-12 00:00

Cena ropy naftowej spadła od początku lipca o blisko 30 proc. To dobra wiadomość dla konsumentów, bo jest szansa, że mniej zapłacimy za paliwa. Droga ropa wywierała dużą presję na inflację. Teraz presja ustępuje, ceny w sklepach też mogą wyhamować, a bank centralny nie będzie mógł rozluźnić polityki monetarnej. Kredyty na mieszkanie nie muszą więc być już dużo droższe. Powodów do zadowolenia nie mają jednak klienci funduszy działających na rynku towarów. W pierwszym tygodniu września dużo stracili.

Najsłabiej zachowywał się portfel Franklin Natural Resources A (acc) (USD). Wartość jego jednostki inwestycyjnej zjechała w tym czasie o 12,2 proc. Fortis L Fund Equity Resources World (cap) (USD) także nie miał się czym pochwalić. Wypracował w tym okresie stopę zwrotu -11,9 proc. Najsłabszą trójkę zamyka BGF World Gold A2 (USD) z wynikiem -11,5 proc. Fundusze surowcowe z krajowej oferty radziły sobie trochę lepiej. Skarbiec Subfundusz Rynków Surowcowych zarobił dla swoich klientów w pierwszym tygodniu września 2,02 proc. Pioneer subfundusz Surowców i Energii ograniczył straty do 5,81 proc.

Rynek surowców przeszedł ostrą korektę, która była nieunikniona. Ceny towarów były zawyżone przez spekulantów. Teraz sytuacja wraca do normy. Rozwój sytuacji na rynku surowców zależy od Stanów Zjednoczonych i od kursu dolara. Na razie amerykańska waluta się umacnia, więc surowce nie mają szans na wzrosty. Gdy dolar

zacznie słabnąć, cena ropy naftowej i złota zacznie znów rosnąć.