Traderzy podkreślają, że jak na razie handel ma wyważony charakter, obroty pozostają na dosyć niskim poziomie. Zmieniające się prowadzenie w wyborach prezydenckich nie pozwala inwestorom na spokój i taka sytuacja może mieć trwalszy charakter, z uwagi na brak wyraźnej przewagi jednego z kandydatów co może skutkować długim procesem liczenia głosów, a nawet rozstrzygnięciem całej sprawy przez Sąd Najwyższy. Taki scenariusz byłby chyba najgorszy dla handlujących akcjami.

Od wyboru Donalda Trumpa na prezydenta w 2016 r. indeks S&P zyskał około 57 proc. podczas gdy wskaźnik spółek z segmentu technologii informatycznych podskoczył o 149 proc. Przegranym jest jednak branża energetyczna ze stratą sięgającą 46 proc., choć w ogromnej mierze to wina przeceny ropy, a nie politycznych decyzji administracji Trumpa.
Oprócz śledzenia doniesień z frontu politycznego uwagę inwestorów będą też w środę przykuwać dane z gospodarki. Poznamy m.in. odczyty dotyczące zmiany zatrudnienia w październiku (raport ADP), wyniki handlu zagranicznego oraz indeksy PMI i ISM dla sektora usług w Stanach Zjednoczonych.
Kończące się jutro dwudniowe posiedzenie amerykańskich władz monetarnych nie powinno zaowocować zmianami w polityce pieniężnej, dotychczasowe stawki powinny zostać utrzymane, ale rynek zapewne z uwagą będzie wsłuchiwał się w komentarze przedstawicieli Fed poszukując w nich sygnałów przyszłych decyzji gremium.
Około godziny 13:25 kontrakty na indeks DJ IA rósł o 0,07 proc. Futures na S&P500 zwyżkowały o 0,8 proc. zaś na Nasdaq rosły o 2,53 proc.