Na razie przewagę mają spekulacje związane z prawdopodobnym bankructwem dwóch gigantów, General Motors i Chryslera. Wiele wyjaśnić może przewidziane na dzisiaj wystąpienie prezydenta Obamy, który ma przedstawić pomysły na poprawę sytuacji producentów aut i części motoryzacyjnych.
W przypadku General Motors, pod naciskami ustąpił prezes Rick Wagoner. „Poleciał” również jego kolega ze Starego Kontynentu Christian Streiff, szefujący francuskiemu koncernowi PSA Peugeot-Citroen.
Nienajlepiej dzikiej się również w branży finansowej. Informacja szefa JP Morgan, o nieudanym marcu wzmogła spekulacje o kondycji i przyszłych wynikach banków, ubezpieczycieli, wydawców kart kredytowych i zwykłych pożyczkodawców. To, że część z nich będzie potrzebować dodatkowego wsparcia potwierdził Timothy Geithner, sekretarz skarbu.
Wycena papierów Citigroup już na otwarciu poleciała o 11 proc. w dół. Z kolei GM zapikował na starcie o ponad 25 proc. i szybko zwiększył stratę do ponad 30 proc. Mocno zniżkują też kwotowania Bank of America i JP Morgan.
W średniej Dow Jones, skupiającej największe amerykańskie blue chipy żaden
walor nie notuje dodatniej zmiany kursu.