Mocne uderzenie w Netię, Dialog i TP

Marcin Kuśmierz
31-08-2004, 00:00

Nie trzej operatorzy komórkowi, ale stacjonarne telekomy najbardziej powinny obawiać się planów agresywnego operatora.

Polski oddział Tele2, skandynawskiego operatora telekomunikacyjnego, ma od miesiąca nowego szefa. W praktyce Piotr Nesterowicz samodzielnie zarządza spółką od kilku dni, z chwilą wyjazdu z Polski Fredrika de Lerigona, jego poprzednika. Teoretycznie nowy szef nie przewiduje rewolucyjnych zmian w strategii, ale zaplanowane modyfikacje powinny zainteresować nie tylko klientów Tele2, ale przyprawić o szybsze bicie serca innych operatorów — o dziwo głównie stacjonarnych.

— Naszą grupą docelową pozostają użytkownicy indywidualni i małe firmy. Chcemy im oferować tanie i proste usługi telekomunikacyjne, ale o dobrej jakości i przy wsparciu technicznym — przekonuje Piotr Nesterowicz.

Konkurenci, drżyjcie

Na początku przyszłego roku Tele2 chce poszerzyć ofertę o połączenia lokalne. Nie chce jednak budować własnej sieci telekomunikacyjnej, ale zrobić to wykorzystując… prefiks. Potrzebne są do tego decyzje regulatora, rozszerzające możliwość stosowania tego instrumentu. Operator ma nadzieję, że Urząd Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP) wyda je do końca roku.

— Taki model świadczenia usługi mógłby być dla nas niebezpieczny. Tele2 od razu zyskałaby w tym segmencie kilkaset tysięcy abonentów i dostęp do 10 mln osób — mówi anonimowo pracownik TP.

Wejście Tele2 w telefonię lokalną oznaczałoby poważne kłopoty nie tylko dla TP, ale również innych operatorów alternatywnych. Tele2 nie przebiera w środkach i agresywnie walczy ceną, czym się chwali w reklamie porównawczej. Dynamika pozyskiwania klientów w rynku połączeń międzystrefowych i międzynarodowych pokazuje, że argumentacja cenowa trafia do rynku.

By zminimalizować koszty świadczonych usług, operator chce w najbliższym czasie zbudować kolejne punkty styku z siecią TP. Obecnie ma ich 12, w ciągu kilkunastu miesięcy ma ich przybyć 37 — tak aby były obecne w każdej strefie numeracyjnej.

Ostrożniejsze plany dotyczą uruchomienia usług stałego dostępu do internetu opartych na technologii szerokopasmowej. Tele2 zakłada, że realny termin to 2006 r. Operator chciałby wcześniej, ale kto ma zmusić TP, by udostępniła własną infrastrukturę? Tele2 chciała nawet sprzedawać Neostradę pod własną marką, ale gigantowi taki pomysł się nie spodobał.

Komórek chcemy, ale…

Od miesięcy wymienia się Tele2 jako pewnego kandydata do startu w przetargu o częstotliwości GSM i UMTS. W połowie września URTiP ma ogłosić warunki postępowania. W samym Tele2 nie są już tacy pewni co do swojego w nim udziału. Bo jeśli startować, to po to, by wygrać.

— W naszej ocenie, działający operatorzy komórkowi powinni być wyłączeni z postępowania przetargowego. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że jeśli będzie inaczej, to mało kto będzie w stanie z nimi konkurować — mówi Piotr Nesterowicz.

Inne kryteria warunkujące start Tele2 w wyścigu o komórkowe częstotliwości to ustalenie opłaty licencyjnej na „umiarkowanym” poziomie i zagwarantowanie usługi roamingu krajowego (udostępnienia infrastruktury przez funkcjonujących operatorów). Spełnienie tych wszystkich warunków wydaje się mało realne, jeśli w ogóle możliwe.

— Mamy odpowiednie środki i doświadczenie, by uruchomić w Polsce komórkowy biznes. Jeśli się tym razem nie uda, będziemy czekać na kolejną szansę, choćby uruchomienia operatora wirtualnego — dodaje Piotr Nesterowicz.

Tajemnicze plany

Piotr Nesterowicz nie ukrywa, że polski rynek wymaga jeszcze wielu inwestycji. Finansowanie działalności zapewnia szwedzka centrala, a polski oddział może wykazać pozytywny wynik EBITDA w 2006 r. Firma nie wyklucza również akwizycji, nie precyzuje jednak, kto mógłby znaleźć się na jej celowniku.

Okiem eksperta

Z szansą na sukces

Sukces Tele2 na polskim rynku warunkują dwa czynniki. Niskie ceny usług i elastyczność, na którą przeciętny Kowalski nie ma co liczyć w dużych telekomach. Przeszkadzać natomiast może stosunkowo wąska oferta, oparta głównie na usługach głosowych. W mojej ocenie Tele2 może pozyskać nawet 20 proc. rynku usług głosowych. Należy jednak pamiętać, że to, jak będzie wyglądał rynek w przypadku usług świadczonych na bazie infrastruktury TP, jest nadal bardzo silnie uzależnione od „wizji rynku” samej TP.

Andrzej Piotrowski dyrektor Instytutu eGospodarki w Centrum im. Adama Smitha

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Kuśmierz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mocne uderzenie w Netię, Dialog i TP