
Rynki akcji w takich okolicznościach nie grzeszą siłą, ale trzeba także przyznać, że skala osłabienia nie jest duża. Cena kontraktu na indeks Dow Jones znajduje się na poziomie 31000 pkt., a więc do minimum spadków dzieli nas obecnie ok. 1500 pkt. Kontrakt na niemiecki DAX wciąż znajduje się nad poziomem 12700 pkt. Tu do dołka jest relatywnie bliżej (czynniki europejskie odgrywają tu rolę, jak choćby ryzyko ograniczeń w dostępie do gazu) i pojawienie się nowego nie powinno dziwić, choćby tylko ze względu na skalę zmienności dziennej. Kontrakt ten nie zdołał ostatecznie sforsować bariery 12950 pkt., co tylko może potwierdzać, że to wciąż rynek niedźwiedzia.
Dziś o 9:00 poznamy raport o polskiej inflacji, a o 11:00 opublikowany zostanie niemiecki wskaźnik ZEW. I to jest cały zestaw ważnych danych. Dla zainteresowanych jest jeszcze wieczorna publikacja raportu API o zapasach ropy w USA oraz kilka wystąpień bankierów centralnych, m.in. szefa Budesbanku i szefa Banku Anglii.
Mocniejszy dolar wpływa negatywnie na wyceny towarów i surowców, które są w dolarze amerykańskim notowane. Cena ropy WTI spadła do 101 dolarów za baryłkę. Niedawno mieliśmy próbę odbicia, a więc trzeba się liczyć z możliwością spadku do ostatniego dołka, a nieco niżej znajduje się wsparcie na poziomie 93 dolarów. Złoto również traci na wartości. Uncja kosztuje 1725 dolarów. Cena zbliża się do kolejnego wsparcia na 1715 dolarów, choć obecnie nas interesują opory, których pokonanie miałoby znaczenie jako sygnał zakończenia fazy osłabienia. Pierwszym jest poziom 1750-60 dolarów.
Na rynku walutowym dominującą zmianą jest wzrost wartości dolara. Kurs EURUSD zaliczył minimum na poziomie 1.0006 i obecnie znajduje się kilka pipsów wyżej, a więc parytet może być atakowany w każdej chwili. Oczywiście pamiętać należy, że ten poziom ma znaczenie głównie symboliczne. Niemniej siła symbolu może być duża. GBPUSD spada do 1.1860, a AUDUSD do 0.6725. USDCAD podnosi się do 1.3025, a USDJPY do 137.30.

