Moda podszyta sentymentem: Bytom sięga po Tytusa, Romka i A’Tomka

Marta Maj
opublikowano: 2026-04-10 12:00

Dzięki współpracy ze światowej sławy artystami powstają bluzy i koszulki, które znajdują uznanie i młodych, i starszych klientów Bytomia. Tym razem marka z ponad 80-letnią tradycją przywołuje na ubraniach legendę rodzimego komiksu – Tytusa, Romka i A’Tomka.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Wieloletnia historia krawiectwa obliguje do utrzymywania standardów, jednak by zachować świeżość, nie można pozostawać tylko przy sprawdzonych rozwiązaniach. Należy mieć otwartą głowę i korzystać z wyobraźni. Z takiego założenia wyszła marka Bytom, sięgając po ilustracje Henryka Jerzego Chmielewskiego.

– Bytom zawsze był związany ze sztuką. Wychodzimy od elegancji, która ma być elementem porządkującym rzeczywistość, ale zależy nam, by firma była postrzegana także w kontekście tworu kulturowego. W taki sposób chcemy rewitalizować markę. Stwierdziliśmy, że postacie stworzone przez Papcia Chmiela nadadzą nam młodzieńczą energię – mówi Agnieszka Korsak, dyrektorka marki Bytom.

Zmniejszając dystans

Nowa kolekcja Bytomia z elementami „Tytusa, Romka i A’Tomka” wychodzi naprzeciw potrzebom klientów. Wielu wychowało się na tego typu komiksach, zyskują więc możliwość powrotu do wspomnień. Ale to niejedyny element mający znaczenie dla marki.

– Tego typu kapsuły i współprace artystyczne zrzucają firmę z codziennego piedestału. Jesteśmy firmą formalną, rozpoznawalną jako producent garniturów. To w pewien sposób dystansuje. Ale dzięki ubraniom z tej kolekcji możemy zmniejszyć dystans między klientem i nami. Pod koniec dnia okazuje się, że jesteśmy tak samo ludzcy jak nasi klienci – tłumaczy Marcin Żukowski, główny projektant marki Bytom.

T-shirty i bluzy z nadrukowanymi komiksowymi postaciami wpływają także na dialog z młodym pokoleniem.

– „Tytus Romek i A’Tomek” to komiks zawierający ładunek absurdu, inteligentne poczucie humoru. Lubią go starsi, ale coraz częściej odkrywają także młodsi. Dzięki temu łapiemy kontakt z młodszymi ludźmi. Nasza marka to historia, dziedzictwo, solidna baza, ale nie chcemy się w niej okopać, tylko ją rozwijać. Mamy głębokie korzenie, ale też potrzebę, by marka kwitła, była żywa, współczesna i reagowała na to, co się dzieje w kulturze – opowiada Agnieszka Korsak.

Odgrodzeni grubą kreską od streetwearu

Kolekcja kapsułowa obejmuje dziewięć modeli T-shirtów i pięć wariantów bluz zaprojektowanych w minimalistycznej, monochromatycznej estetyce. Dominująca czerń i biel stanowi tło dla kultowych rysunków.

– Moda uliczna jest przesycona rysunkiem, komiksem, kreskowymi bohaterami. Ale dominują w niej kolory wyraziste. Styl jest bardziej rebeliancki, czyli niekoniecznie w naszym charakterze. Chcieliśmy się od tego odciąć. Dlatego postawiliśmy na współpracę nieoczywistą, niosącą wartościową treść. Poniekąd to także odkrywanie naszych dziecięcych ideałów na nowo – wskazuje główny projektant marki Bytom.

Pracując nad serią ubrań z komiksami Papcia Chmiela, twórcy musieli kierować się twardymi danymi i logiką, lecz także uaktywnić wyobraźnię.

– Na początek rozsądnie podchodzimy do tematu kolorów, w jakich będziemy się poruszać. Ma to także na celu odsunięcie się od dość prymitywnego, podwórzowego nadrukowywania komiksów w odzieży streetwearowej. Z drugiej strony nasze działania to przede wszystkim znajomość własnych klientów. Mamy z nimi bardzo bliski kontakt, także osobisty. Nie ukrywam jednak, że w tym projekcie kierowaliśmy się również naszymi potrzebami. Często na koszulkach są komiksy, z którymi mamy największy kontakt emocjonalny, do wielu dorabiamy własną historię – opowiada Agnieszka Korsak.

Monochromatyczne T-shirty i bluzy to również ukłon w stronę dbałości o spójność kolekcji. Główne produkty Bytomia są utrzymywane w stonowanych kolorach, połączenie z jaskrawością według twórców byłoby nie na miejscu.

– Przemawia przez nas wiedza o elegancji i formalnym stylu ubioru. Zderzenie kolorowego Tytusa, Romka czy A’Tomka z garniturami, spodniami garniturowymi czy marynarką byłoby wręcz parodią naszego stylu – uważa Marcin Żukowski.

Artystyczna frajda

Bytom od lat odwołuje się do motywów z kodu kulturowego. Polskiego – od klasyki malarstwa po szkołę plakatu – i światowej sławy twórców zagranicznych. Są to zarówno współprace z artystami współczesnymi, jak też ikonami kultury. Na koszulach i bluzach marki znalazły się już dzieła Zdzisława Beksińskiego, Henriego de Toulouse-Lautreca czy Andrzeja Mleczki. A teraz także „Tytus, Romek i A’Tomek”. Każda taka współpraca to ogrom obowiązków, ale przede wszystkim świetna zabawa i wymiana doświadczeń.

– Wychowałem się na opowieściach o Tytusie, Romku i A’Tomku, dlatego to dla mnie jeszcze większa frajda niż zazwyczaj. Przeglądanie wszystkich zeszytów komiksowych nie było zaskakujące ani nużące. Uruchomił się we mnie sentyment. Myślę, że będzie żywy także u klientów. Miałem ogromną radość, kiedy podczas wybierania konkretnych grafik mogłem je zderzyć z podejściem Agnieszki. W końcu wybieraliśmy je wspólnie. Mało tego, zauważyliśmy też, że nasi kontrahenci podobnie reagują na powiew tej komiksowej świeżości – mówi główny projektant marki Bytom.

Agnieszka Korsak wspomina, że przy nieoczywistych współpracach wszyscy łapią tak zwaną zajawkę. Nie ma znaczenia wiek, płeć czy rodzaj wykonywanej pracy. Dlatego młodzieńcza energia płynąca z komiksu „Tytus, Romek i A’Tomek” wyzwoliła wiele pozytywnych emocji.

– Współprace z ikonami kultury pozwalają nam budować markę w sposób emocjonalny i wielowymiarowy. Dzięki nim klasyczna elegancja zyskuje nowy wymiar. Nasze współprace zawsze polegają na intelektualnej kolaboracji z partnerami, artystami. W przypadku Papcia Chmiela wybieraliśmy komiksy, które rezonowały z nami. Natomiast podczas współpracy z osobami tworzącymi współcześnie trwają wielogodzinne dyskusje, podczas których decydujemy, co chcemy powiedzieć naszymi ubraniami. Takie spotkania nas ubogacają – dopowiada dyrektorka marki Bytom.

Kolejne wzory już czekają

Bytom ma zamiar systematycznie wypuszczać kolekcje kapsułowe będące zwieńczeniem współpracy z kolejnymi artystami. Ich plan jest już opracowany do 2028 r.

– W tym roku wypuścimy serię ubrań z dziełami polskiego malarza, grafika i plakacisty Rafała Olbińskiego. Opracowaliśmy kolekcję zawierającą znaki zodiaku w partnerstwie z artystą Andrzejem Pągowskim. Pojawi się też cykliczna kapsuła Polonia Restituta. Dzięki tej kolekcji mamy możliwość pracy z fantastycznymi instytucjami, na przykład Muzeum Narodowym – wskazuje Agnieszka Korsak.

Kolekcja Polonia Restituta odnosi się do polskiej historii, a w jej tworzeniu marka używa obrazów polskich malarzy głównie z okresu romantyzmu.

– To seria budowana w sposób kolekcjonerski. Pokazujemy prawdziwą sztukę – od Grottgera po Kossaka, Malczewskiego, Chełmońskiego. Doceniamy piękno tych obrazów i chęć klientów do posiadania ich na swoich ubraniach. Łączymy codzienność ze sztuką, dzięki czemu wprowadzamy do życia lekkość i odskocznię od powszedniości – podsumowuje Marcin Żukowski.