Modna rzecz dla zamożnych

Bartosz Dyląg, AYA
opublikowano: 2007-10-30 00:00

Wielkie okna, rury, filary i maszyny z XIX w. Stare mieszkanie z fabrycznego odzysku kosztuje więcej od luksusowego apartamentu.

Najpierw Łódź, teraz Warszawa, Kraków i Poznań. Moda na lofty nie mija

Wielkie okna, rury, filary i maszyny z XIX w. Stare mieszkanie z fabrycznego odzysku kosztuje więcej od luksusowego apartamentu.

Na Zachodzie lofty są znane i popularne od wielu lat. Ich historia zaczęła się w Nowym Jorku, gdzie biedni artyści zasiedlali opuszczone i zaniedbane hale, w których przed 100 laty działały tkalnie czy rzeźnie. Doskonale spełniały rolę pracowni i domu. Dziś lokator loftu w nowojorskim Meatpa-cking District, londyńskim Soho czy berlińskim Kreutz-bergu, jest zdecydowanie człowiekiem zamożnym, a moda na podobne apartamenty dotarła także do polskich miast. Specjaliści nie wątpią, że przed polskimi loftami otwiera się niebywała przyszłość — wszak opuszczonych hal fabrycznych u nas dostatek. Ponadto wielu Polakom znudziły się mieszkania z płyty, przypominające szare czasy serialu „Alternatywy 4”. Za to mieszkanie w budynku, który w XIX wieku postawił Karol Scheibler czy Filip de Girard, to szansa na to, by zostać częścią frapującej historii.

Pierwsze projekty

Optymistyczne prognozy specjalistów potwierdzają doświadczenia z Łodzi. Dawna stolica polskiego włókiennictwa posiada doskonałe warunki do tworzenia loftów. MNE Investments — spółka z australijskiej grupy Opal Property Development, inwestuje tu w rewitalizację starej fabryki Scheiblera. Piękny, monumentalny gmach przywołuje skojarzenia z gotyckim zamkiem. Ma 200 m długości, a jego ceglane elewacje zdobią wieloboczne, wysokie na 27 m wieże.

Apartamenty Scheiblera szybko znalazły uznanie klientów. W lipcu 2006 r., kiedy średnia cena mieszkań na łódzkim rynku wynosiła 2,6 tys. złotych, mieszkania u Scheiblera sprzedawano średnio po 4,6 tys. zł za mkw. To nie był koniec. Popularność wywindowała ich cenę do 7,2 tys. w grudniu 2006 r., jeszcze w trakcie budowy. Deweloper w sześć dni sprzedał ponad 400 apartamentów. Pierwsi lokatorzy wprowadzą się tu w 2008 r.

Australijski deweloper planuje kolejne inwestycje. Lofty chce stworzyć w zabytkowej tkalni, secesyjnym budynku elektrowni oraz dwóch magazynach. Wyda na to ponad 1 mld zł.

Magia światła

Najbardziej spektakularne projekty powstaną jednak w stolicy. Irlandzki deweloper Menolly Poland chce zrewitalizować starą gazownię na warszawskim Powiślu. Cena mieszkań ma tu przekroczyć 20 tys. zł za mkw!

Te ceny szokują, ale na mniej popularnej Pradze cena powinna oscylować w granicach 8 tys. zł, czyli blisko średniej warszawskiej. Koszty rewitalizacji zabytkowych obiektów powodują, że w przypadku loftów na zwrot z inwestycji można czekać nawet pięć lat, a nie jak przy projektach mieszkaniowych dwa, trzy lata. Za to stopa zwrotu wynosi nawet 25-30 proc.

W stolicy od dłuższego czasu mówi się o mieszkaniach, które mają powstać we wzniesionych w dwudziestoleciu międzywojennym budynkach dawnych Polskich Zakładów Optycznych. W pierwszym etapie będzie 5 tys. mkw. powierzchni apartamentów.

— Lokale będą wysokie (najmniejsza dostępna wysokość to 350 cm), duże (najmniejsza powierzchnia 80-100 mkw.). Największe mogą mieć nawet 700 mkw. Światło wpadać będzie przez fabryczne okna, ciągnące się od podłogi do wysokiego sufitu — opowiada mgr inż. Romuald Grochocki, prezes PZO Investment.

Ciekawe plany związane są z założoną w 1867 r. na Pradze Warszawską Wytwórnią Wódek Koneser. Za 60,5 mln zł kupiła ją w kwietniu grupa inwestycyjna BBI Development NFI. Poza loftami powstanie tam powierzchnia kulturalno-rozrywkowa.

Być może lofty powstaną także w położonej na Woli Fabryce Norblina. Obiekt znajduje się zaledwie 10 minut od ścisłego centrum miasta. Do zagospodarowania są wpisane do rejestru hale i budynki fabryczne z XIX w. Deweloper ALM Dom w połowie lutego zapłacił 67,5 mln zł za dwuhektarowy teren z budynkami.

Zapach mąki

Ciekawie dzieje się także w Krakowie. Spółka Ziarno urządza lofty w dawnym młynie na Zabłociu. Atutem jest centralna lokalizacja oraz delikatny zapach mąki, podobno wyczuwalny tam do dziś. Na sześciu kondygnacjach ma powstać około 30 dużych, 100- -metrowych mieszkań. Cena? Nie mniej niż 10 tys. zł za mkw. Przy ich projektowaniu przyszli mieszkańcy będą współpracować z architektami, ci wystrój skroją na miarę potrzeb i fantazji lokatorów.

Za udany przykład adaptacji fabrycznych budynków na cele mieszkaniowe uważana jest Nowohucka Drukarnia Przemysłu Terenowego z os. Hutniczego. Prace dostosowawcze rozpoczęły się w 2005 r. Architekci zachowali bryłę drukarni, w detalach architektonicznych nie zaszły najmniejsze zmiany. W pięciokondygnacyjnym budynku powstało 45 komfortowych mieszkań, wyposażonych w windę oraz garaż podziemny.

Wbrew pozorom lofty na Śląsku nie wyrastają jak grzyby po deszczu. Kilka lat temu architekt Przemo Łukasik urządził w Bytomiu znany Bolko loft. Jednak potem nie działo się wiele. Powody? Zdaniem ekspertów, choćby to, że w przeciwieństwie do Warszawy czy Łodzi, gdzie dominował przemysł lekki, na Śląsku budowano głównie wielkie fabryki przemysłu ciężkiego na obrzeżach miast. Takie obiekty trudniej rewitalizować z przeznaczeniem na mieszkania. Moda na mieszkania urządzane w postindustrialnych wnętrzach nie ominęła też Poznania. Projekt Modena Park zakłada rewitalizację starej fabryki odzieży położonej w centrum Poznania, w dzielnicy Jeżyce. Obok loftów na wolnej przestrzeni powstaną apartamentowce. Razem da to około 40 tys. mkw. powierzchni użytkowej z biurami, sklepami i parkiem. Przedsięwzięcie ma być zakończone do 2013 r. W marcu 2007 r. dotychczasowy właściciel fabryki, TUP Property, sprzedał Fabrykę Modena grupie Opal Property Developments. Wartość transakcji została ustalona na minimum 51 mln zł.

20

tys. zł/mkw. Taką cenę mogą przekroczyć mieszkania w loftach w starej gazowni na warszawskim Powiślu.