Moim zdaniem Przyszłość mieszka za miastem

Małgorzata Kędzierska - Urbaniak
opublikowano: 22-09-2009, 00:00

O stopniu rozwoju rynku nieruchomości decyduje dostępność gruntów pod budownictwo. Zbyt mała ich ilość ogranicza inwestycje budowlane i winduje ceny, a to odbija się na kosztach.

Czy nie warto więc przenieść się na przedmieścia i za tę samą cenę mieć większe mieszkanie lub dom w zabudowie szeregowej?

To właśnie cena jest głównym czynnikiem skłaniającym potencjalnych nabywców do zastanowienia się nad zamieszkaniem z dala od centrum.

Niektórzy deweloperzy już kuszą inwestycjami zlokalizowanymi na przedmieściach. Atrakcyjność takiej oferty będzie jednak zależeć od kompleksowości inwestycji i stopnia rozwoju infrastruktury. Jeśli oprócz osiedli powstaną także sklepy, przedszkola, szkoły, ośrodki zdrowia to zainteresowanie tego typu inwestycjami z pewnością będzie duże. Przedmieścia to zatem ciekawy obszar inwestycyjny. Drzemie w nich ogromny potencjał, który jest dopiero odkrywany.

Małgorzata Kędzierska-Urbaniak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Kędzierska - Urbaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu