Węgierski koncern przymierza się do wejścia na GPW — twierdzi KPWiG. To mogłoby przyśpieszyć fuzję z Orlenem.
Niespodzianka. Węgierski MOL, który być może połączy się z Orlenem, najpierw rozważa debiut na warszawskiej giełdzie.
— Mamy sygnały, ze MOL jest zainteresowany debiutem na GPW. Prospekt do komisji na razie jednak nie wpłynął — mówi Michał Stępniewski, rzecznik Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.
— Notowanie akcji na warszawskiej giełdzie jest jedną z opcji, ale ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęto — mówi Beatrix Lukacs, rzecznik MOL.
Zdaniem analityków, węgierska koncern paliwowy, decydując się na jednoczesne notowanie w Budapeszcie i Warszawie, liczy na poprawę wyceny. Pobyt na GPW może również wykorzystać do emisji akcji, związanej z przejęciem Orlenu.
— Nie jest to dla mnie zaskoczenie. To jasny sygnał, że MOL przygotowuje się do fuzji z Orlenem — podkreśla Rafał Jankowski, analityk CDM Pekao SA.
Również inni analitycy podobnie odczytują zamiary węgierskiej spółki.
— Według akademickich podręczników, notowań na innym rynku dokonuje się po pierwsze — by zwiększyć płynność własnych akcji i ich wycenę, po drugie — by móc przejmować firmy płacąc własnymi akcjami. Moim zdaniem, zwiększa to szanse na połączenie MOL i PKN — dodaje Tomasz Bardziłowski, szef działu analiz w DM BZ WBK.
Obecnie MOL jest związany z Orlenem listem intencyjnym o połączeniu spółek, który wygasa z końcem kwietnia. Jednak Skarb Państwa, który ma 27,5 proc. w PKN, jest coraz bardziej sceptyczny wobec fuzji. Ostatnio Zbigniew Kaniewski, nowy minister skarbu, zakomunikował, że węgierski koncern nie jest jedynym kandydatem do fuzji, a resort otrzymał sygnały zainteresowania ze strony innych europejskich koncernów.