Moldova zachęca kuchnią odstręcza nastrojem
Warszawską restaurację Villa Moldova warto polecić osobom, które większą wagę przywiązują do jakości kuchni niż obsługi i panującego w lokalu nastroju.
Villa Moldova, mieszcząca się w gmachu warszawskiej Promenady, jest typową restauracją o charakterze narodowym. Jej wnętrze stylizowane na piwnicę zdobioną mołdawskimi motywami robi wrażenie, jakby właściciel pragnął zaoszczędzić na honorarium dekoratora i wykonawcy. Trzeba jednak przyznać, że kilka przestronnych sal z licznymi wnękami i zakamarkami stwarza dobre warunki do spotkań zarówno w węższym, jak i szerszym gronie. Nie zaprosiłabym tu jednak kontrahenta, którego pragnęłabym zauroczyć klasą lokalu.
Mięso, mięso i mięso
Kuchnia Moldovy prezentuje znacznie wyższy poziom niż jej wnętrze. Można tu skosztować wielu oryginalnych mołdawskich potraw, przygotowanych z dużą pieczołowitością.
Serwowana na przystawkę deska serów (kupionych zapewne w pobliskim supermarkecie) cokolwiek rozczarowuje. Jednak reputację kucharza Moldovy ratują mietietieje biełskie z pieczonej, mielonej wołowiny, serwowane z nie znanym w naszej kuchni kwaśnym, zielonym groszkiem.
Spośród kilku figurujących w karcie zup warto spróbować barszczu czerwonego z pieliemienie — rodzajem pasztecików, o bardzo wyrazistym smaku. Barszczowi nie ustępuje zama — zupa grzybowa z łazankami.
Z licznych typowo mołdawskich dań głównych polecam gołąbki owinięte w liście winorośli, znacznie bardziej kwaśne od tych typowych dla kuchni polskiej. Kolejnym narodowym rarytasem są tieftiele po mołdawsku — małe pulpeciki z wołowiny podawane w słodkawym sosie cebulowo-pomidorowym.
Moldova, co rzadko zdarza się w stołecznych restauracjach, oferuje gościom zestaw kilku oryginalnych deserów. Szczególnie wart polecenia wydaje mi się kisiel z żurawinami i deser kiszyniowski.
Na dużym luzie
Niestety, obsługa restauracji znacznie ustępuje poziomem jej kuchni. Kelnerki, mimo iż uprzejme, traktują swoje zajęcie z nie każdemu odpowiadającą dozą nonszalancji. Sprawia to, iż goście mogą czuć się w Mołdowie cokolwiek zaniedbani.