Prezydent Rosji Władimir Putin zarzucił USA w sobotę w Monachium dążenie do stworzenia po zakończeniu zimnej wojny jednobiegunowego świata z "jednym ośrodkiem władzy, jednym panującym".
- To nie ma nic wspólnego z demokracją" - powiedział Putin w przemówieniu wygłoszonym podczas 43. Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium. Prezydent wytknął zachodnim politykom, że "pouczają" Rosję, czym jest demokracja.
- Waszyngton narzuca innym krajom swoje polityczne wizje. Nikt nie czuje się bezpiecznie – podkreślił rosyjski prezydent, uprzedzając, że będzie mówił "otwarcie" i wyraził nadzieję, że przewodniczący konferencji Horst Teltschick nie wyłączy mu mikrofonu. Nawiązując do interwencji w Iraku, skrytykował Amerykę za "bezprawne" akcje, które nie rozwiązały żadnego problemu. "Jest coraz więcej wojen, ginie coraz więcej ludzi" - powiedział.
Skrytykował też kraje zachodnie za to, że zakazują kary śmierci u siebie, a równocześnie uczestniczą w wojnach, w których giną ludzie. Związek Radziecki jest przykładem pokojowej transformacji - mówił. Zarzucił Zachodowi, że "przy każdej okazji bombarduje i strzela".
Amerykańska tarcza rakietowa jest - zdaniem Putina - "całkowicie zbyteczna". "Państwa zbójeckie" nie dysponują rakietami o takim zasięgu, by dosięgnąć terytorium USA. Tarcza nie jest właściwą odpowiedzią na największe wyzwanie jakim jest terroryzm - mówił. Budowa tarczy zmusi Rosję do "asymetrycznej" odpowiedzi - zagroził.
Pytany przez uczestników konferencji o ograniczenia demokracji w Rosji oraz zabójstwa dziennikarzy, Putin odparł, że w jego kraju jest wiele konkurujących ze sobą partii politycznych, zaś najwięcej dziennikarzy ginie w Iraku, a nie w Rosji.
Przemawiająca wcześniej kanclerz Niemiec Angela Merkel zaapelowała do światowych mocarstw o współpracę przy rozwiązywaniu międzynarodowych konfliktów "od Bliskiego Wschodu aż po Afrykę".
W przemówieniu, wygłoszonym na otwarcie 43. Konferencji Bezpieczeństwa szefowa niemieckiego rządu wskazała na znaczenie współpracy Zachodu z Rosją dla stabilizacji i bezpieczeństwa na świecie.
- Nasz świat jest narażony na liczne niebezpieczeństwa, a równocześnie stoi w obliczu wielu szans. Żaden kraj na świecie nie dysponuje wystarczającą władzą, pieniędzmi i wpływami, by w pojedynkę sprostać wyzwaniom. Jest to możliwe tylko w ramach partnerstwa dla bezpieczeństwa"- powiedziała pani kanclerz.
Według Merkel, ułożenie stosunków Unii Europejskiej i NATO z Rosją będzie miało "decydujące" znaczenie dla stabilizacji w świecie.
- Wspólnie z Rosją możemy wiele osiągnąć - podkreśliła szefowa niemieckiego rządu. Wskazała na rolę Rosji na Bliskim Wschodzie, w Iranie i na Bałkanach.
- Wspólna odpowiedzialność UE i Rosji jest w naszym interesie. Dlatego bardzo zależy mi na tym, żebyśmy już wkrótce rozpoczęli negocjacje na temat umowy o współpracy i kooperacji" powiedziała Merkel. Różnice zdań trzeba przezwyciężyć -dodała.
Pani kanclerz przypomniała, że Rosja jest ważnym partnerem energetycznym Europy. Jej zdaniem, Rosja chce i będzie "solidnym i obliczalnym" partnerem w tej dziedzinie.
W dwudniowej konferencji "Globalne konflikty - globalna odpowiedzialność" uczestniczy 270 polityków, wojskowych, parlamentarzystów i ekspertów od bezpieczeństwa z ponad 40 krajów. Są wśród nich prezydenci Rosji i Ukrainy Władimir Putin i Wiktor Juszczenko, nowy szef Pentagonu Robert Gates, minister spraw zagranicznych Izraela Cipi Liwni oraz irański negocjator nuklearny Ali Laridżani.
DI, PAP