Monitoring integruje firmy

Grzegorz Zięba
opublikowano: 2000-07-31 00:00

Monitoring integruje firmy

30 tys. obiektów w stolicy objęto nadzorem elektronicznym

ŻNIWA NIE DLA AGENTA: W sezonie urlopowym zawieramy najwięcej umów na monitorowanie mieszkań — mówi Jarosław Czarnowski z agencji ochrony Falck. fot. Grzegorz Kawecki

Firmy zajmujące się ochroną mienia przechodzą na system monitorowania elektronicznego podległych im obiektów. Ten sposób nadzoru jest znacznie tańszy i bardziej efektywny niż bezpośrednia kontrola przez agentów. Wpływa on na spadek cen takich usług i wymusza znaczne zmiany w dotychczasowym funkcjonowaniu agencji ochroniarskich.

Rozwój technik telekomunikacyjnych w ostatnich latach spowodował zmianę sposobów nadzorowania obiektów. Siedziby firm, a także prywatne mieszkania, mogą być strzeżone przez systemy czujek połączonych z centralą agencji ochroniarskiej. Każdy sygnał, wysłany z danego lokalu, powoduje odpowiednią reakcję czuwających w centrali osób. Niewielka liczba pracowników agencji może nadzorować w ten sposób wiele obiektów.

— Są dwie metody reakcji w wypadku zagrożenia obiektu. Pierwsza polega na wysyłaniu ekipy interwencyjnej. Druga, znacznie tańsza, tylko na powiadamieniu właściciela — mówi Sławomir Wagner, prezes zarządu Polskiej Izby Gospodarczej Firm Fizycznej i Technicznej Ochrony Mienia.

— Jednak 95 proc. klientów woli interwencję załogi patrolowej — dodaje Michał Jeżewski, z firmy ochroniarskiej Securitas Polska.

Cztery tłuste lata

Brak możliwości zapewnienia bezpieczeństwa przez policję i stosunkowo dostępne ceny monitoringu sprawiają, że przed firmami ochroniarskimi otworzył się bardzo dynamicznie rozwijający się rynek.

— W ciągu 1999 r. liczba klientów korzystających z elektronicznego monitoringu podwoiła się — uważa Jarosław Czarnowski, z firmy ochroniarskiej Falck.

— W Warszawie jest już około 30 tys. obiektów chronionych w taki sposób. Z każdym miesiącem przybywa ich około 1 tys. — dodaje Michał Jeżewski.

— Tak dynamiczny wzrost zapotrzebowania na te usługi będzie trwał jeszcze 4-5 lat — twierdzi Jarosław Czarnowski.

Rozwojowi rynku sprzyja również zmniejszenie stawek za ubezpieczenie obiektów monitorowanych.

— Stosujemy nawet do 60 proc. rabatu przy obiektach monitorowanych przez firmy ochroniarskie — mówi Monika Sarnecka z Warty.

— Dajemy zniżki za wszelkie zabezpieczenia. Wprawiając drzwi antywłamaniowe można otrzymać do 20 proc. rabatu. Najwięcej upustu dostaje się w przypadku monitoringu, do 30 proc. — dodaje Barbara Polak z PZU.

Szybsza konsolidacja

Nowy sposób działania firm ochroniarskich, a także zwiększająca się liczba klientów, sprawia, że muszą one zatrudniać coraz więcej agentów do patrolowania i obsługi systemu nadzoru.

— Czas dotarcia na miejsce włamania nie może przekraczać 8 minut — mówi Sławomir Wagner.

Wiele agencji ochroniarskich ratuje się przed nadmiernym zatrudnieniem wypożyczając sobie wzajemnie patrole, operujące na danym terenie.

— To wymusza działania integracyjne wśród podmiotów tej branży. To jeden z niewielu przykładów w gospodarce, gdzie konkurujące ze sobą podmioty współpracują i robią to nie najgorzej — uważa Jarosław Czarnowski.

W ciągu najbliższych paru lat nastąpi przyspieszenie konsolidacji branży. Takie zmiany wymusi stosowanie technik monitoringu, uważają przedstawiciele firm ochroniarskich.