Mimo liberalizacji rynku telefonicznych połączeń z Internetem, jego aktualny stan przedstawia się dość tajemniczo. Teoretycznie usługi takie w oparciu o numery rozpoczynające się od 020 świadczy 40 firm. Jednak ani ich przedstawiciele, ani TP SA, nie chcą na ten temat mówić.
Nowe prawo telekomunikacyjne umożliwiło niezależnym operatorom świadczenie usługi dostępu do Internetu za pomocą połączenia telefonicznego przy wykorzystaniu numerów rozpoczynających się od cyfr 020. Przed jego wprowadzeniem taką możliwość miała tylko Telekomunikacja Polska. Inni operatorzy mogli świadczyć tego typu usługi w oparciu o tradycyjne numery telefonów. Opłaty za takie połączenia pobierane były jednak z uwzględnieniem cennika rozmów. Tymczasem połączenia z numerami 020 wyceniane są według specjalnej taryfy.
— Obecnie koszt połączenia dla wszystkich klientów jest identyczny, niezależnie od tego, czy korzysta z numeru należącego do TP SA, czy jakiegokolwiek innego operatora. Opłaty są naliczane na jednym rachunku telefonicznym, a operatorzy muszą się dzielić wpływami, ponieważ jedna strona zapewnia łączność z siecią WWW, a druga — TP SA — między klientem a modemem numeru dostępowego — wyjaśnia Mariusz Kamiński, członek zarządu RST El-Net.
Telekomunikacja zapewnia numer dostępowy i „zestawia” połączenie, zaś inna firma zapewnia dostęp do globalnej sieci. Firmy dzielą się przychodami, które klient płaci w ramach jednego rachunku za telefon. Na internetowej stronie TP SA podano nazwy 40 firm, które świadczą tego typu usługi wspólnie z narodowym operatorem. Zmową milczenia owiane są jednak warunki umów między TP SA i prywatnymi operatorami.
Jako pierwszy szeroką promocję ogólnopolskiego numeru dostępowego, zaczynającego się od 020, przeprowadził największy polski portal internetowy Onet.pl. Wspólnie z firmą Energis świadczy on usługi dostępu do globalnej sieci przez ogólnopolski numer 0209580. Mając jednak świadomość, że cena za połączenie z Internetem za pomocą tego numeru jest taka sama, jak w przypadku numeru TP SA (0202122), Onet.pl oferuje swoim użytkownikom korzyści niedostępne dla tych, którzy nie łączą się przez numer dostępowy portalu. Są to darmowe konta poczty elektronicznej i WWW o parametrach lepszych niż dostępne bezpłatnie na Onet.pl, dostęp do płatnych serwisów tematycznych (TVN 24, OnetZagraj czy Agent) oraz specjalne konkursy z nagrodami.
Wiadomo, że z oferty Onet.pl i Energis korzysta ponad 120 tys. osób. Przedstawiciele firmy nie chcieli jednak skomentować tych informacji.
Żaden z operatorów, z którymi udało nam się porozmawiać, nie ujawnia kwot, jakie w ramach umowy przekazuje mu Telekomunikacja Polska SA. Nie ukrywają jednak, że tym, którzy poważnie myślą o świadczeniu usług dostępu do Internetu z wykorzystaniem linii telefonicznych, chodzi o detronizację dotychczasowego monopolisty.
— Klienci TP SA wykazują w badaniach niezadowolenie z mało elastycznego podejścia monopolisty. Telekomunikacja, przy dominującym udziale w rynku, bardzo niechętnie obniża ceny usług czy organizuje promocje. Działalność konkurencji pozwoliła jednak powstrzymać wzrost cen połączeń lokalnych. Z badań marketingowych przeprowadzanych przez konkurentów TP SA wynika, że klienci wybierają dostawców oferujących najniższe ceny — tłumaczy Mariusz Kamiński.
Dodaje jednak, że gdy cena jest identyczna, klienci zwracają uwagę na jakość połączenia — przede wszystkim szybkość transferu. I tu właśnie prywatni operatorzy starają się prześcignąć TP SA. Niektórzy z nich nie ukrywają jednak, że dostęp przez numer 020 to wyłącznie dodatek do ich oferty.
— Usługę tę traktujemy jako trzeciorzędną w ofercie firmy. To raczej bonus do poszerzonego abonamentu, z którego korzysta u nas około tysiąca osób. Przewidujemy, że jedynie połowa z nich łączy się z Internetem za pomocą numeru dostępowego 020. Ze względu na specyfikę usług dostępowych i kosztochłonność nie upatrujemy w tym roku większych źródeł przychodu — wyjaśnia Krystian Stypula, szef obsługi klienta w firmie Home.pl.
Są jednak firmy, które bardzo chciałyby oferować usługi dostępowe z wykorzystaniem numeru 020. Nie jest to jednak proste — pomimo liberalizacji rynku zaistnienie na nim zależne jest od wynegocjowania warunków i podpisania umowy z TP SA. A to, jak przekonało się wielu, wcale nie jest proste.
— Rozmowy na ten temat rozpoczęliśmy wiele miesięcy temu, ale na razie bez efektu. Umowy interkonektowe na razie podpisali wyłącznie najwięksi operatorzy. Pozostaje nam tylko czekać na dobrą wolę TP SA — martwi się Jarosław Grabowski, dyrektor ds. sprzedaży i rozwoju w Super Media.
Obecnie jego firma świadczy usługi dostępu do Internetu za pomocą łączy telefonicznych, wykorzystując tradycyjne numery telefonów. W takiej sytuacji klient płaci firmie okresowy abonament. Jednak przychody z tytułu połączeń w całości inkasuje TP SA.
— Dopóki Telekomunikacja Polska nie zechce podpisać z nami umowy, nie mamy korzyści z generowania ruchu w sieci — narzeka Jarosław Grabowski.
Niestety, Telekomunikacja milczy — przedstawiciele firmy nie odpowiedzieli na nasze pytania.
