Moska pyta o dotację dla Plast-Boksu

GRA
opublikowano: 08-02-2011, 00:00

Gdzie jest 5 mln zł unijnej dotacji? Zarząd milczy. Szykuje się ogniste walne zgromadzenie.

Gdzie jest 5 mln zł unijnej dotacji? Zarząd milczy. Szykuje się ogniste walne zgromadzenie.

Stosunki między Krzysztofem Moską, głównym akcjonariuszem Plast-Boksu (ma 15 proc. kapitału, ale popiera go również Leszek Sobik z pakietem 13 proc. i Oleksandr Gerega z pakietem 10 proc. papierów), a prezesem Jarosławem Koźlikiem już od kilku miesięcy są napięte. Teraz można je oficjalnie nazwać złymi. Dowód? Projekt uchwał na walne zgromadzenie, zgłoszony przez Krzysztofa Moskę.

Pieniędzy nie ma…

Znany inwestor domaga się odwołania prezesa, a być może również członka zarządu ds. finansowych — Dariusza Wilczyńskiego.

"Prośbę uzasadniam słabymi wynikami spółki w Polsce [można więc wnioskować, że Grzegorz Pawlak, odpowiedzialny za biznes na Ukrainie, może być spokojny o miejsce w zarządzie — red.] osiągniętymi w 2010 r., a także opieszałością zarządu w przekazie informacji w sprawie uzyskania dotacji unijnych w kwocie 5 mln zł. Według informacji przekazywanych przez zarząd na walnych zgromadzeniach, sprawa ta powinna zostać zakończona już w połowie roku 2010. Tymczasem brak jest komunikatów — i jak myślę — zaangażowania zarządu w realizację pozyskania dotacji unijnych" — twierdzi Krzysztof Moska.

Jeśli chodzi o wyniki, to Moska już od dawna przekonuje, że Plast-Box stać na więcej. Po trzech kwartałach 2010 r. spółka ma 60 mln zł przychodów i 1,4 mln zł zysku netto, a na 2011 r. zaplanowała osiągnięcie 4 mln zł czystego zarobku. Zdaniem Moski —za mało. Oczekuje w 2011 r. dwa razy wyższego zarobku.

…bo PARP nie daje

Jeśli chodzi o dotację — to jest to nowy zarzut. We wrześniu 2009 r. Plast-Box podpisał z PARP umowę o dofinansowanie zakupu i wdrożenia "innowacyjnej technologii produkcji opakowań z tworzyw sztucznych". Spółka miała dostać 4,56 mln zł. Nie dostała.

Zarząd Plast-Boksu odmówił komentarza w tej sprawie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że problemem jest biurokracja.

— Od czasu podpisania umowy PARP zwleka z wypłatami. W tym czasie zmienił się kurs euro, więc kwotę dotacji skorygowano w górę do 5,1 mln zł. Te pieniądze miały wpłynąć do spółki do końca grudnia 2010 r., ale termin wciąż jest przesuwany. Wszystkie formalności już dawno są dopięte, ale do dziś nie mamy tych środków — tłumaczy osoba zbliżona do zarządu.

Walne zwołano na 28 lutego. Można się spodziewać zmian.

— Jeśli inni akcjonariusze mnie poprą, dojdzie do zmian w zarządzie. Mam kilku własnych kandydatów — zapowiada Krzysztof Moska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane