— Mój pakiet nic mi nie dawał. Doszedłem do wniosku, że nie ma żadnej różnicy w tym, czy mam kilkanaście czy kilka procent. I tak w praktyce nigdy nie miałem wpływu na to, co działo się w Novicie — mówi Krzysztof Moska.
Wiadomo, że inwestor był gorącym zwolennikiem połączenia zielonogórskiej firmy z działającym w tej samej branży Lenteksem. Deklaruje, że z góry zgadza się na warunki fuzji, które uzgodnią główni udziałowcy. W Novicie 32,59 proc. kontroluje Lentex, a 27,99 proc. Janusz Piczak, były wiceprezes. Niestety, inwestorzy — choć rozmawiają od dawna — nie mogą się porozumieć. Prawdopodobnie chodzi o parytet wymiany akcji.
— Nawet sumując walory moje i Lenteksu nie byliśmy w stanie zmienić statutu Novity, do czego potrzeba 75 proc. kapitału — tłumaczy Krzysztof Moska.
A to byłoby konieczne do przeprowadzenia fuzji.
Więcej we wtorkowym "Pulsie Biznesu".