Mostostal kontratakuje w sporze z Marvipolem

Emil Górecki
opublikowano: 22-03-2013, 00:00

Firma budowlana domaga się od dewelopera 56 mln zł. Spór o Zieloną Italię się zaostrza.

Sąd zabezpieczył gwarancję, jaką BZ WBK miałoby wypłacić na rzecz Marvipolu z tytułu spornego kontraktu na budowę osiedla Zielona Italia. Deweloper i inwestor zastępczy — Mostostal Warszawa — rozstali się na początku marca w złej atmosferze. Teraz każda ze stron interpretuje decyzję sądu odmiennie.

— Jeśli strona występuje o zabezpieczenie, sąd je wydajeniejako z automatu. To dodatkowe 14 dni na przedstawienie pełnego wniosku o rozpoznanie sprawy — tłumaczy Sławomir Horbaczewski, wiceprezes Marvipolu.

— Sąd wstrzymując wypłatę gwarancji uznaje nasze argumenty. To oznacza, że kwestia ewentualnego wypłacenia gwarancji zostanie rozstrzygnięta w procesie sądowym — mówi Artur Soczewica, dyrektor regionu centralnego Mostostalu Warszawa.

Wymiana zarzutów

Według niego, argumentem świadczącym na korzyść spółki budowlanej jest uzyskanie przez Marvipol pozwolenia na użytkowanie dwóch budynków z pierwszego etapu spornej inwestycji.

— Trwa przekazywanie kluczy do mieszkań, a nasze roboty o wartości 19 mln zł nie zostały nawet odebrane. Nigdy nie przedstawiono nam też listy rzekomych wad, o których inwestor opowiada w mediach. Myślę, że była to próba wymuszenia na nas nieuzasadnionych upustów i finansowania się naszym kosztem — mówi Artur Soczewica.

— Pozwolenie na użytkowanie to coś innego niż ustalone z wykonawcą etapy robót.

Dziś rzeczywiście dwa budynki mają takie pozwolenie, ale nie oznacza to, że Mostostal wywiązał się z umowy. Nie są gotowe ogródki czy ogrodzenia, są też wady do usunięcia, brakuje wykończenia części wspólnych — wymienia wiceprezes Marvipolu.

Rozmowy z Warbudem

Niedawnych partnerów różnią też koszty. Mostostal uważa, że Marvipol powinien mu zapłacić 40 mln zł za wykonane prace oraz karę umowną za odstąpienie od umowy z winy zamawiającego — blisko 16 mln zł.

Marvipol wycenia roszczeniawobec Mostostalu nawet na 100 mln zł. To suma kar umownych, gwarancji, niezapłaconych podwykonawcom faktur oraz dokończenia budowy przez innego wykonawcę.

— W trakcie negocjacji przedstawiciele Mostostalu mówili, że kontrakt był źle wyceniony przez poprzedni zarząd. Sugerowali, żebyśmy dopłacili 10-30 mln zł oraz dokonali płatności jeszcze przed odbiorem prac, co pozwoliłoby zapłacić zaległości wobec podwykonawców — twierdzi Sławomir Horbaczewski.

— To kontrakt o inwestorstwo zastępcze, czyli generalnewykonawstwo oraz project management. Wycena dotyczyła jedynie generalnego wykonawstwa, a dodatkowe 10 mln zł, o które wnioskowaliśmy, to właśnie cena za project management — tłumaczy Artur Soczewica.

Marvipol rozmawia m.in. z Warbudem o dokończeniu robót, choć wiceprezes dewelopera przyznaje, że powrót Mostostalu byłby najprostszym rozwiązaniem. Sprawa skuteczności wypowiedzenia umowy zostanie rozstrzygnięta przez sąd.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu