Mostostal Zabrze: wyjść na prostą

Marcin Gesing
opublikowano: 2003-02-13 00:00

Jerzy Suchnicki, prezes Mostostalu Zabrze, wreszcie ujawnił pomysły na wyprowadzenie spółki z dołka finansowego. Analitycy są sceptyczni.

Jerzy Suchnicki, powołany niedawno na stanowisko prezesa Mostostalu Zabrze, ujawnił część pomysłów, dzięki którym giełdowa spółka ma wyjść na prostą. Podstawą ma być uregulowanie kwestii związanych z biurowcem Uni Centrum i powołaną do jego budowy spółką Business Center 2000.

— Jesteśmy już blisko zakończenia tej sprawy. Prowadzimy rozmowy z bankiem na temat uruchomienia kredytu na dokończenie inwestycji. Mamy też konkretne oferty dotyczące kupna tej nieruchomości — mówi Jerzy Suchnicki.

W styczniu spółka zależna MZ — Business Center 2000 — zawarła z Kredyt Bankiem umowę na kredyt 20 mln zł, który ma pozwolić na dokończenie budowy. Dziś prezes ma negocjować z bankiem formę jego zabezpieczenia i termin uruchomienia. Zdaniem Jerzego Suchnickiego, pozbycie się balastu w postaci Uni Centrum wystarczy, by spółka odbiła się od dna.

— Jeśli ten plan uda się zrealizować, to i tak nie załatwi to wszystkich problemów holdingu — zauważa Zbigniew Bętlewski, analityk Amerbrokers.

Prezes Suchnicki zapewnia też, że spółka poszukuje partnera strategicznego. Nie chce jednak nic więcej na ten temat powiedzieć.

Podstawowym problemem MZ jest zbyt rozbudowana i nieefektywna struktura grupy.

— Na wyniki skonsolidowane holdingu wpływa nie tylko sytuacja w sektorze, ale kiepskie rezultaty części spółek zależnych — podkreśla Zbigniew Bętlewski.

Pytany o plany restrukturyzacji MZ, prezes spółki odpowiada niejednoznacznie.

— Pracujemy nad tym. Rozmawiamy z instytucjami finansowymi i mamy już pewne pozytywne sygnały. Kłopotem jest jednak to, że jeden bank ogląda się na drugi. Spółka nie ma kłopotu z budownictwem, ma za to problem z płynnością finansową — mówi Jerzy Suchnicki.

Prezes MZ zapewnia, że portfel zamówień na 2003 r. jest bogatszy niż rok wcześniej, a spółce brakuje tylko finansowania.

Jego zdaniem, po rozwiązaniu bieżących problemów MZ odzyska wiarygodność kredytową i zacznie pozyskiwać więcej środków zewnętrznych, wykorzystując efekt dźwigni finansowej.

— Obserwując wskaźniki, zwłaszcza niski stosunek kredytów do sprzedaży, widać, że są możliwości wygenerowania lepszych wyników — podkreśla Jerzy Suchnicki.

— To bardzo dziwne twierdzenie. Branża przeżywa kryzys, banki nie chcą ryzykować udzielając kolejnych kredytów, gdy mamy do czynienia z zatorami płatniczymi, a na dodatek marża zysku z kontraktów budowlanych zbliża się do zera. Jak w tej sytuacji skorzystać z dźwigni? Nie wiem. Być może prezes ma na to sposób — mówi Zbigniew Bętlewski.

Głównym udziałowcem MZ jest Bank Handlowy, który ma 34,48 poc. akcji.