Kryzys w sektorze motoryzacyjnym w Polsce zaczął się ponad dwa lata temu. Związek Pracodawców Motoryzacji już w roku 2000 uznał, iż najwyższy czas na wypracowanie systemowych rozwiązań, służących rozwojowi krajowego przemysłu motoryzacyjnego. W związku z tym przedstawił konkretne propozycje zmian, modyfikujących aktualne przepisy w zakresie procedury wprowadzania środków ochronnych przed nadmiernym przywozem towarów na polski obszar celny oraz ograniczenia importu używanych pojazdów samochodowych.
Zgłoszone zostały do rozpatrzenia i uregulowania w polityce gospodarczej i społecznej przez rząd liczne propozycje w zakresie polityki inwestycyjnej, systemu finansowo-podatkowego oraz działań zmierzających do skutecznego ograniczenia przywozu używanych samochodów osobowych i użytkowych. Jednocześnie ZPM zwracał się z prośbą o rozpatrzenie możliwości kontynuowania prac międzyresortowego zespołu ds. opracowania długofalowych działań wobec sektora motoryzacyjnego, z jednoczesną oceną dotychczasowych jego wyników oraz propozycją poszerzenia składu zespołu o przedstawicieli środowiska pracodawców.
Wszystkie przedstawione propozycje i wnioski ZPM zgłaszał władzom ustawodawczym i wykonawczym. Niestety, w ostatniej kadencji parlamentu i rządu nie wykazywały one większego zainteresowania problemem, sugerując, że wszystko co możliwe zostało już, przynajmniej ze strony władz, dokonane. Nic dziwnego, że zgodnie z przepowiadanymi przez ZPM konsekwencjami takiej polityki, sektor motoryzacji w Polsce popadł w zapaść, porównywalną jedynie z sytuacją, jaką przeżywał na początku restrukturyzacji, czyli na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.
Co zrobił poprzedni rząd dla zażegnania tej dramatycznej sytuacji? Jedynym efektem namacalnym, choć spóźnionym, było ograniczenie w roku 2001 prywatnego importu do Polski tzw. złomu motoryzacyjnego. Dlatego ZPM wiąże tak duże nadzieje ze zmianami, które zaszły po wrześniowych wyborach w 2001 r. Być może pozwolą one na inne spojrzenie na problemy całego sektora, i to nie tylko w wymiarze ekonomiczno-finansowym, ale i społecznym. Myśląc o przyszłości polskiej motoryzacji i zatrudnionych w nim osób, rząd powinien — tak jak miało to miejsce na początku lat dziewięćdziesiątych — ponownie dostrzec jej wielkie znaczenie dla dynamizowania całej polskiej gospodarki i wspólnie z pracodawcami wypracować i wprowadzić w życie dopuszczalne prawem mechanizmy interwencjonizmu państwa.
W prognozach dla polskiej branży motoryzacyjnej rok 2002 przedstawia się lepiej niż lata go poprzedzające. Jednak doświadczenia uczą, że należy być bardzo wstrzemięźliwym w formułowaniu takich stwierdzeń, albowiem poprawa sytuacji w sektorze zależy od zbyt wielu czynników, wynikających nie tylko z reguł gry rynkowej. Nie wiemy, czy rząd wesprze sektor motoryzacyjny w jego dążeniach do zahamowania kryzysu. A może, w obliczu trudnej sytuacji budżetowej, zafunduje nam jakieś kolejne niespodzianki podatkowe. Dzisiaj można już stwierdzić, że konsekwencje otwarcia granic dla złomu motoryzacyjnego z krajów unijnej Piętnastki są dla krajowych producentów zatrważające, a import samochodów używanych w pierwszych miesiącach roku 2002 przekroczył wszelkie szacunki.
Na miarę swoich możliwości Związek Pracodawców Motoryzacji stale analizuje proces integracji Polski z Unią Europejską w obszarze motoryzacji, ze szczególnym uwzględnieniem istotnych aspektów negocjacji akcesyjnych. Na stronach internetowych ZPM stworzony został kompleksowy bank danych, zawierający źródła prawa europejskiego i krajowego oraz projekty aktów prawnych związanych z procesem harmonizacji polskiego prawa z prawem europejskim. Związek utrzymuje kontakty robocze ze strukturami administracji państwowej, odpowiedzialnymi za wdrażanie procesu integracji. W miarę potrzeb, opracowywane są dla ZPM ekspertyzy i opinie prawne oraz ekonomiczne w obszarze integracji. Przedstawiciele związku uczestniczą zaś w gremiach doradczych i opiniotwórczych (parlamentarnych i pozarządowych) w obszarze problematyki integracyjnej.
Autor jest przewodniczącym Związku Pracodawców Motoryzacji