Motoryzacja odmieni sąsiednie branże

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2020-08-25 22:00

Rewolucja w motoryzacji mocno wpłynie na powiązane z nią usługi finansowe. Na znaczeniu zyska leasing, a ubezpieczycieli czeka poważna rewizja zasad

Globalne przychody ze sprzedaży nowych i używanych aut oraz części zamiennych wzrosną do 2035 r. o 50 proc. (w stosunku do 2018 r.), a usługi finansowe związane z motoryzacją o 100 proc. — wynika z najnowszego raportu przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte.

— Nowe modele biznesowe, powszechniejsze wprowadzanie sprzedaży bezpośredniej online, także w systemie multibrandingowym, czy lepsze dopasowanie się do oczekiwań konkretnych grup klientów to zmiany, które będą miały dalekosiężne konsekwencje dla ofert finansowych powiązanych z biznesem motoryzacyjnym — mówi Daniel Martyniuk, partner, lider doradztwa technologicznego w Deloitte.

Udział wpływów z usług finansowych w całości przychodów branży wzrośnie z 11 do 14 proc.

— Na te usługi składają się kredytowanie, leasing, finansowanie dużych klientów, a także ubezpieczenia i płatności, w tym płatności mobilne — wyjaśnia Przemysław Szczygielski, partner, lider zarządzania ryzykiem oraz doradztwa regulacyjnego dla sektora finansowego w Deloitte.

100-procentowy wzrost przychodów z usług finansowych w sektorze motoryzacyjnym w latach 2018-35 oznacza, że średnia skumulowana roczna stopa wzrostu wyniesie 4 proc. Za ponad połowę tej kwoty będą odpowiadać Chiny, gdzie sprzedaż nowych i używanych samochodów będzie największa i najbardziej dynamiczna.

Leasing przede wszystkim

Obecnie głównym źródłem przychodów z usług finansowych w branży automotive są kredyty, leasing oraz finansowanie dużych podmiotów, takich jak producenci czy dilerzy aut. Są to tzw. usługi oparte na aktywach. Drugą grupą są ubezpieczenia i płatności. Eksperci Deloitte przewidują, że w 2035 r. to leasing będzie stanowił największy i najsolidniejszy fundament wzrostu w usługach finansowych opartych na aktywach. Będzie to miało związek ze zmieniającymi się preferencjami klientów, którzy w coraz większym stopniu będą odchodzić od posiadania samochodów na własność na rzecz ich użytkowania.

— Coraz większą popularność będą zdobywać specjalne oferty leasingowe, np. uzależniające opłatę od przejechanych kilometrów. Leasingodawcy będą także zyskiwać na rozwoju flot aut oferowanych na minuty czy godziny, zarówno klientom indywidualnym, jak biznesowym — mówi Przemysław Szczygielski.

Leasing będzie zyskiwał także na nowinkach technologicznych, takich jak samochody autonomiczne, ale też odejściu od sprzedaży za pośrednictwem sieci salonów dilerskich na rzecz oferty usługowej online czy w aplikacjach mobilnych.

— Takie rozwiązania, zarówno dotyczące innowacyjności samego produktu, jak też sposobu jego oferowania klientom, wiążą się ze znacznie większą niepewnością w sferze prawno-regulacyjnej. Ograniczą one zapewne możliwość bezpośredniego nabycia auta w systemie kredytowym na rzecz faworyzowania bardziej elastycznej oferty leasingowej, z większą łatwością dopasowującej się do błyskawicznie zmieniających się wymagań klientów. Dla atrakcyjności leasingu ważne jest jednak to, aby ustawodawca w Polsce w końcu dostrzegł konieczność zniesienia wymogu formy pisemnej. W obecnych realiach rynkowych i prawnych ten wymóg jest nieproporcjonalny i niezrozumiały — mówi Łukasz Szymański, radca prawny w Deloitte Legal.

Zmiany i rozwój technologiczny będą wymuszać na producentach oraz dilerach duże inwestycje, które będą wymagały zaciągnięcia kredytu, co będzie skutkować wzrostem przychodów firm finansujących branżę.

Ubezpieczeniowe wyzwanie

Na skutek technologicznej rewolucji w motoryzacji zmieni się również oferta ubezpieczeniowa. Największy wpływ na jej kształt będzie miał rozwój samochodów autonomicznych oraz carsharingu. Samochody autonomiczne oraz systemy wspomagania kierowcy spowodują zmniejszenie liczby wypadków, a więc wpłyną na niższą częstotliwość wypłaty odszkodowań, natomiast wyższa jednostkowa wartość samochodu spowoduje większą wartość średniej wypłaty.

Współdzielone pojazdy zmienią podejście do wyceny ubezpieczenia. Z jednej strony nie będzie można dostarczyć ubezpieczycielom danych historycznych konkretnego kierowcy dla ewentualnych potrzeb oceny ryzyka, z drugiej jednak siła negocjacyjna operatora floty ubezpieczającego setki lub tysiące pojazdów będzie znacznie większa. Jednocześnie systemy elektroniczne pozwolą na ograniczenie nadużyć przy wypłacie odszkodowań. Dalekosiężne konsekwencje mogą mieć systemy telemetryczne i ubezpieczenia w systemie pay-as-you-drive (wysokość ubezpieczenia zależna od faktycznego przebiegu) oraz pay-how-you-drive (ubezpieczenie zależne od sposobu jazdy kierowcy).

— Będzie to miało duże znaczenie w relacjach między klientami a ubezpieczycielami. Sposób, w jaki użytkujemy auta, się zmieni, a co za tym idzie — zmieni się nasze podejście do zawierania umów długoterminowych z ubezpieczycielami. Stąd też przewidujemy rozwój produktów mikroubezpieczeniowych, czyli umów znacznie krótszych — mówi Przemysław Szczygielski.

Na zmiany w segmencie ubezpieczeń motoryzacyjnych wpływ będą miały także zmieniające się ceny aut i nowinki technologiczne, takie jak choćby alternatywne układy napędowe. Niewykluczone więc, że już niebawem będzie można nabyć polisę ubezpieczeniową dotyczącą np. żywotności baterii do auta elektrycznego.