Motozgryz z podatkiem od supermarketów

Na celowniku rządu znalazły się nie tylko duże sklepy, ale także salony i warsztaty samochodowe.

Branża handlowa nie jest jedyną, której nie podoba się forsowany przez nowy rząd podatek od wielkopowierzchniowego handlu detalicznego. Do oprotestowania nowych przepisów szykuje się także branża motoryzacyjna.

Zobacz więcej

Borys Skrzyński

Zostały one bowiem tak skonstruowane, że uderzają nie tylko w supermarkety, ale także salony samochodowe, większe warsztaty i punkty wymiany opon. Z projektu ustawy o nowym podatku wynika, że obejmie on każdy prowadzący sprzedaż dla klientów indywidualnych punkt o powierzchni większej niż 250 mkw. (z wyłączeniemstacji paliw), czyli praktycznie wszystkie salony samochodowe w Polsce.

To skutek posiadania przez nie powierzchni wystawienniczej, na której prezentują nowe auta. Podobnie jest z większymi, kilkustanowiskowymi, warsztatami samochodowymi. W ich przypadku podatek ma dotyczyć nie tylko sprzedaży części, ale także powiązanych z nią usług montażu, czyli objąć całość działalności na rzecz Kowalskich.

— Podatek ma służyć ograniczeniu ekspansji zagranicznych sieci handlowych w Polsce. Propozycję objęcia nim także branży motoryzacyjnej należy potraktować jako pomyłkę. Mimo to istnieje poważne ryzyko, że salony i warszaty będą musiały taki podatek zapłacić — mówi Piotr Leonarski, doradca podatkowy z Crido Taxand.

Proponowana wysokość podatku ma sięgnąć nawet 2 proc. obrotów. Na właścicieli salonów i dużych warsztatów padł blady strach — z powodu niskiej rentowności biznesu nowa danina mocno ich zaboli.

— Rentowność przeciętnego salonu samochodowego w Polsce wynosi między 0,5 a 1,5 proc. Dlatego dilerzy nie będą w stanie wziąć na siebie kosztów nowego podatku. Przerzucą go na klientów i podniosą ceny sprzedawanych aut — mówi Rafał Poradka, dyrektor wykonawczy Związku Dealerów Samochodów (ZDS). ZDS skierował już na ręce premier Beaty Szydło pismo, w którym wnosi o wyłączenie z ustawy sprzedaży samochodów i opon.

— Nasza branża nie powinna być obłożona tym podatkiem — aż 97 proc. salonów w Polsce znajduje się w rękach polskiego kapitału. W zdecydowanej większości są to mali i średni przedsiębiorcy. Nie mamy nic wspólnego z branżą handlową, w której udział polskiego kapitału sięga zaledwie 11 proc. — argumentuje Rafał Poradka.

Do zajęcia stanowiska szykuje się także Polska Izba Motoryzacji. Janusz Kobus, jej wiceprezes, zapowiada konsultacje z innymi organizacji branżowymi i wspólne sformułowanie propozycji.

Jego zdaniem, podatek od supermarketów nie powinien obejmować salonów i warsztatów samochodowych. — Rozwiązanie jest wzorowane na podatku, który został wprowadzony na Węgrzech, lecz tam nie obejmuje branży motoryzacyjnej — podkreśla Janusz Kobos.

W przypadku warsztatów samochodowych danina obejmie nie tylko wpływy od klientów indywidualnych, ale także naprawy finansowane przez ubezpieczycieli z polis komunikacyjnych. Zgodnie z prawem w takim przypadku faktura jest wystawiana na osobę, która otrzymuje odszkodowanie, a nie na zakład ubezpieczeniowy, który faktycznie płaci za usługę.

— Zamiast szukać wpływów budżetowych w formie nowego podatku, rząd powinien zająć się uszczelnieniem szarej strefyw branży motoryzacyjnej — mówi Rafał Poradka. Może to dać nawet 4 mld zł dodatkowych wpływów rocznie — zdaniem związku, nawet 30 proc. wartego 13 mld zł rocznie obrotu częściami zamiennymi odbywa się w szarej strefie, podobnie jest z wartym 15 mld zł rynkiem napraw samochodów.

Aby z tym walczyć, ZDS proponuje m.in. ograniczenie wypłaty odszkodowań z ubezpieczeń OC w formie gotówki do ręki poszkodowanych, ewidencjonowanie obrotu częściami samochodowymi czy zastąpienie podatku akcyzowego od aut podatkiem ekologicznym, uderzającym w import starych samochodów. Ministerstwo Finansów nie odpowiedziało na nasze pytania, dotyczące obłożenia podatkiem od wielkopowierzchniowego handlu detalicznego branży motoryzacyjnej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu